Giganci żyli wśród Indian Ameryki Północnej

Indiańskie plemiona zamieszkujące Amerykę Północną przekazały legendy o rasie białych olbrzymów, którzy z czasem zostali wymordowani za swoje przewinienia. Opowieści o gigantach są znane w zasadzie na całej kuli ziemskiej, co wymownie wskazuje na zupełnie inny przebieg historii ludzkości.  

Wśród grup społecznych, u których istnieją ustne podania na temat nadludzi należy wyróżnić plemię Czoktawów. Horatio Bardwell Cushman napisał w swojej książce wydanej w 1899 roku i zatytułowanej „Historia Czoktawów, Czikasawów i Naczezów”:

„Tradycja Czoktawów zawiera opowieść o rasie olbrzymów, która w dawnych czasach zamieszkała w stanie Tennessee, i z którą ich przodkowie walczyli, kiedy przybyli do Mississippi podczas migracji z zachodu. Tradycja mówi, że Nahullo (rasa olbrzymów) miała cudowną posturę”.

Cushman powiedział, że termin „Nahullo” zaczął być używany do opisywania wszystkich białych ludzi, ale pierwotnie odnosił się do gigantycznej białej rasy, z którą Czoktawowie nawiązali kontakt, kiedy po raz pierwszy przekroczyli rzekę Missisipi. Mówiono, że Nahullo byli kanibalami, których zabijano, gdy tylko nadarzyła się okazja.

Komanczowie z kolei przedstawili następującą relację o rasie białych olbrzymów w 1857 roku:

„Niezliczone księżyce temu, rasa białych ludzi, wysoka na 10 stóp i o wiele bardziej potężna, niż wszyscy biali ludzie żyjący teraz, zamieszkała tutaj w naszym kraju, rozciągającym się od wschodu do zachodzącego słońca. Ich fortyfikacje obronne wieńczyły szczyty gór, chroniąc ich zaludnione miasta położone w dolinach. Doskonalili każdy inny naród, który rozkwitał, albo przedtem, albo potem, w najrozmaitszych formach rzemiosła – byli odważni i wojowniczy – władali twardą ręką ziemią, którą wyrwali jej starożytnym posiadaczom”.

Pozytywne relacje między ludźmi i gigantami skończyły się, kiedy zapomnieli oni o sprawiedliwości i miłosierdziu i stali się zbyt pyszni. Wielki Duch- wedle relacji- zniszczył zgorszony lud, a wszystko, co zostało z jego społeczeństwa, to kopce wciąż widoczne na płaskowyżach.

Ciekawymi relacjami dotyczącymi gigantów dysponują również Navahowie opisujący nieznane istoty, jako „Królewska rasa białych olbrzymów obdarzona technologią górniczą, która dominowała na Zachodzie, zniewalająca mniejsze plemiona i mająca swe fortyfikacje w obu Amerykach. Nahahowie nie podają konkretnej przyczyny zniknięcia gigantów. Ich zdaniem dawny lud albo zwyczajnie wyginął, albo „wrócił z powrotem do ​​niebios”, co sugeruje pozaziemskie pochodzenie tajemniczej rasy.  Nawahowie mieli rację, co do obszaru ziemi zamieszkanej przez gigantów.

                   Wiele niespokrewnionych ze sobą amerykańskich plemion rozpowszechniło podobną opowieść o rasie gigantów, która żyła wśród ludzi.

Dowodem tego są podania plemienia o nazwie Manta z Peru. W 1553 r. hiszpański kronikarz Pedro Cieza de León napisał w „Kronice Peru” o legendarnych gigantach opisanych przez rdzennych mieszkańców Manty: „Istnieją jednak doniesienia o gigantach w Peru, którzy wylądowali na wybrzeżu w punkcie Santa Elena”. Tubylcy nawiązują do następującej tradycji, którą otrzymali od swoich przodków z bardzo odległych czasów:

„Przybyli na wybrzeże, w łodziach z trzciny, dużych jak wielkie statki, w grupie ludzi o takich rozmiarach, że od kolan w dół ich wysokość była równie wysoka, jak cała wysokość zwykłego człowieka, chociaż mógł być on dobrej postawy. Ich kończyny były proporcjonalne do zdeformowanych rozmiarów ich ciał i potworne było widzieć ich głowy, z włosami sięgającymi ramion. Ich oczy były duże jak małe talerze”.

León powiedział, że nawyki seksualne olbrzymów buntowały tubylców, a niebiosa ostatecznie zniszczyły gigantów z powodu ich zachowania. Przytoczone ustne tradycje są o prawda krótkie, ale bardzo jednoznaczne i konkretne- przynajmniej większość z nich zawiera bowiem dokładne opisy gigantów i miejsce ich przebywania.

Oczywiście trudno dowieść o istnieniu rasy gigantów, ponieważ zwyczajnie brakuje nam większej ilości szczątków tego wymarłego gatunku człowieka. Osobiście dysponuję trzema zdjęciami (autentycznymi) przedstawiającymi czaszkę i szkielety nienależące do „zwykłych” ludzi. Szczątki pochodzą z Ameryki Południowej, z Kolumbii i liczą ok. 11 000 lat. Jeżeli chodzi o pochodzenie rasy bardzo wysokich istot chyba nie trzeba być wyjątkowo bystrym, żeby stwierdzić, że ich rodowód jest zupełnie inny, niż Homo sapiens.

Według mnie, czytając różne mity i legendy, giganci są owocem ( tak jak i my) inżynierii genetycznej zastosowanej przed setkami tysięcy lat. Być może olbrzymi byli niechcianym dzieckiem obcych, którzy z czasem pozostawili ich na pastwę losu. Co prawda w starożytności zajmowali oni ważne stanowiska u władzy (np. Gilgamesz), o czym można przekonać się śledząc samą sztukę naszych przodków, którzy odzwierciedlili rozmiary dawnych władców, niemniej jednak bogowie w większości skłaniali się raczej w stronę unicestwienia olbrzymów. Być może głównym powodem były „wynaturzone” zachowania wielkoludów i ich ogromna siła, co czyniło gigantów wręcz niepowstrzymanymi maszynami do zabijania, stanowiąc zagrożenie dla samych „rodziców”.

                                  Według legend Tennessee, to stan w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych,                        gdzie obecni byli giganci.

Tajemnica olbrzymów wciąż jest aktualna. Relacje dotyczące tej niezbadanej rasy są niezwykle prawdopodobne, lecz brakuje wciąż fizycznych obiektów badań, czyli szczątków. Czy kiedykolwiek dojdzie do ujawnienia nieznanych nam faktów skrywanych przez nielicznych akademickich naukowców znających prawdę?

Reklamy
Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Rewolucyjny projekt naukowców z Max Planck Institute

 

Naukowcy realizują coraz to dziwniejsze i bardziej skomplikowane eksperymenty. Tym razem celem badaczy akademickich jest wyhodowanie w laboratorium mini mózgu neandertalczyka!

Ten nietypowy projekt naukowy jest realizowany przez naukowców z Max Plank Institute for Evolutionary Anthropology w Lipsku w Niemczech. Celem uczonych jest dowiedzenie się na czym polega różnica między mózgiem człowieka współczesnego i naszych prehistorycznych przodków.

Naukowcy stworzą miniaturowe mózgi, które zostały genetycznie zmodyfikowane, tak by zawarte w nich były pewne sekwencje genów neandertalczyka.

Eksperci od dawna debatują na temat zdolności poznawczych opisywanego gatunku człowieka. Przez większą część XX wieku zakładano, że hominidy zamieszkujące jaskinie nie wykazywały się szczególną inteligencją, lecz w ciągu ostatnich kilku lat eksperci powoli zaczęli zmieniać zdanie na temat neandertalczyków.

Jak powiedział prof. Svante Pääbo, dyrektor departamentu genetyki Maxa Plancka w Instytucie Antropologii Ewolucyjnej Lipsk: „Neandertalczycy, to najbliżsi krewni współczesnych ludzi, więc jeśli definiujemy siebie jako grupę lub gatunek, to naprawdę powinniśmy się z nimi porównywać”. Wyniki badań dotyczące inteligencji neandertalczyka zupełnie zmieniają obowiązujący paradygmat naukowy. Przede wszystkim należy wspomnieć, że był on bardzo kreatywnym gatunkiem człowieka: między innymi przedstawiciele wymarłej grupy malowali swoje ciała, wykonywali nakrycia głowy, a nawet tworzyli sztukę naskalną na długo przed znanymi nam malowidłami z Europy. Naukowcy sądzą również, że sposób chowania zmarłych sugeruje, że neandertalczyk stworzył religię lub przynajmniej wierzenia rytualne.

Dlatego też badacze zainteresowani są jeszcze dogłębniejszym wniknięciem w jego życie   W ciągu najbliższych kilku miesięcy małe grudki tkanki powszechnie określane przez ekspertów jako organoidy mózgu zostaną wyhodowane z ludzkich komórek macierzystych, które zostały genetycznie zmodyfikowane tak, aby zawierały „neandertalskie” wersje DNA. Organoidy są niezdolne do odczuwania, a myśli naśladują podstawową strukturę dorosłego mózgu, co pozwoli na stwierdzenie, czy istnieje znacząca różnica biologiczna pomiędzy mózgiem neandertalczyka i człowieka współczesnego. Wyhodowane przez dziewięć miesięcy w laboratorium mózgi staną się wielkości soczewicy. Studium poddane zostaną przede wszystkim synapsy, aktywność elektryczna i wczesne różnice rozwojowe.

Mit „głupkowatych” człowiekowatych uganiających się na golasa za pożywieniem powoli pryska. Widzimy, że nasi przodkowie byli znacznie bardziej rozwinięci intelektualnie. Oczywiście nie oznacza to, że mogli oni doprowadzić do powstania wyrafinowanej cywilizacji technicznej, ale z pewnością tworzyli złożone grupy ludzi posiadające swoje obrzędy, zwyczaje i kulturę materialną. Projekt naukowy realizowany przez Instytut Maxa Plancka z pewnością przyniesie odpowiedź na wiele pytań.

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Prehistoryczne ruiny w Izraelu

 

Cywilizacje prehistoryczne pozostawiły po sobie liczne ślady, które jednak trudno odtworzyć i przedstawić w odpowiednio dobry sposób. Dziś jedziemy do Izraela, by przyjrzeć się bardzo ciekawej strukturze sztucznej datowanej nawet na 12 000 lat.

Tajemnicza, okrągła konstrukcja, o średnicy większej niż długość odrzutowca Boeinga 747, została odkryta na głębokości około 9 metrów pod powierzchnią Morza Galilejskiego w Izraelu. Naukowcy po raz pierwszy dokonali tego odkrycia w 2003 roku, używając sonaru do badania dna jeziora, ale dopiero niedawno opublikowali swoje odkrycia.

„Po prostu wpadliśmy na to” – wspomina Shmuel Marco, geofizyk z Uniwersytetu w Tel Avivie, który pracował nad projektem. „Zwykle dno jeziora jest dość gładkie, zdziwiło nas znalezienie dużego kopca, początkowo nie zdawaliśmy sobie sprawy z jego znaczenia, ale skonsultowaliśmy się z kilkoma archeologami, którzy powiedzieli, że wygląda to na wyjątkowo dużą statuę epoki brązu”.

Struktura składa się z bazaltowych skał, ułożonych w kształt stożka. Mierzy ona 70 metrów u podstawy konstrukcji, ma 10 metrów wysokości i waży około 60 000 ton. Budowla jest dwa razy większa od starożytnego kamiennego kręgu w Stonehenge w Anglii.

Rozmiar i położenie konstrukcji, jak twierdzi Marco, który również nagrał film podczas nurkowania sugeruje, że budowla mogła być zbudowana pod wodą, jako rodzaj szkółki dla ryb. Jednak archeolodzy uważają, że jest bardziej prawdopodobne, że została ona zbudowany na suchym lądzie, a dopiero później znalazła się na dnie.

Według Yitzhaka Paz, archeologa, który kierował pracami badawczymi fakt, że struktura jest pod wodą, uczynił go szczególnie trudnym i drogim w eksploracji. Podobno koszt dokładnego zbadania podwodnej struktury pochłonąłby setki tysięcy dolarów.

Dokładny wiek konstrukcji, to kolejna trudna do określenia kwestia. Obliczenia oparte na obserwacji poziomu osadzenia piasku na dnie u podstawy budowli  (od dwóch do trzech metrów) daje już możliwość przybliżonego datowania konstrukcji. Wiadomo, że piasek gromadzi się średnio od jednego do czterech milimetrów na rok i dlatego wiek badanego obiektu szacuje się na przedział od 2 000 do 12 000 lat.  Nadel wskazuje na Ohalo II, stanowisko archeologiczne pobliżu Morza Galilejskiego, które było zanurzone przez 23 000 lat, zanim spadek poziomu wody ułatwił prace badawcze. Miejsce to jest szczególnie dobrze zachowanym prehistorycznym miejscem bytowania ludzi w tym rejonie Ziemi na świecie. Znaleziono tu bowiem ponad 150 000 nasion, co pozwoliło określić dietę naszych przodków. Ustalono, jakie spożywano ryby i zwierzęta lądowe. Archeolodzy są pewni, że sztuczna struktura na dnie Morza Galilejskiego miała wielkie znaczenie dla ludzi, którzy go zbudowali.

Marco zauważa, że ​​najbliższy odkrywkowy bazalt znajdował się kilkaset metrów od miejsca, a kamienie o szerokości od jednego do dwóch metrów ważyłyby niekiedy ponad 90 kilogramów. Nadel zwraca uwagę, że taka konstrukcja była szczególnie imponującym osiągnięciem. „Widzimy społeczeństwo, które jest zdolne do zorganizowania budowy tak dużej konstrukcji, unikalne jest zarówno transportowanie kamieni jak i ich rozmieszczenie. To musiał być bardzo dokładnie zorganizowany projekt budowlany. Musimy sobie wyobrazić, że ci ludzie budowali coś, co było bardziej wytrzymałe niż ich proste chaty. Znalezisko na pewno wyprzedza swój czas”.

Czy zatopione ruiny, do dziś nieznane, są przykładem prehistorycznych ruin? Skoro tak, kto je wzniósł? Czy prymitywni ludzie są w stanie budować skomplikowane konstrukcje z twardego bazaltu, podczas gdy ich proste chaty w niczym nie przypominały zatopionej na dnie morza budowli? Cała masa pytań czeka na odpowiedź, których jak na razie brak.

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Wizyty obcych w Tybecie. Płyta Lolladoff’a

Płyta Lolladoff, to obiekt liczący ponad 10 000 lat. Został odkryty przez polskiego profesora Siergieja Lolladoffa. Historia odkrycia jest równie zadziwiająca, jak samo znalezisko.

Wszystko rozpoczęło się pod koniec drugiej wojny światowej, gdy naukowiec kupił dziwną tybetańską lub nepalską płytę na stacji w Mussoorie w Indiach. Przyjmuje się, że tajemnicza płyta w kształcie dysku pochodzi z rąk ludzi Dzopa zamieszkujący tereny pomiędzy Chinami, a Tybetem. Wkrótce Polak pokazał dysk oksfordzkiemu profesorowi etnologii Robinowi-Evansowi, który postanowił zorganizować wyprawę do Tybetu w 1947 roku (został nawet przyjęty przez czternastego Dalajlamę).

Z biegiem czasu Anglik tak mocno zaprzyjaźnił się z miejscową ludnością, że nauczył się ich języka. Wszystko to pomogło mu złożyć opowieść kryjącą się za płytą-dyskiem. Przywódca religijny, Lurgan – La opowiedział przybyłym do niego badaczom jedną z najdziwniejszych historii, jakie chyba kiedykolwiek słyszeli. Stwierdził bowiem, że lud Dzopa, to w rzeczywistości pozaziemscy rozbitkowie, którzy przeżyli katastrofą swojego statku kosmicznego w Tybecie w 1014 r.n.e. Okazało się, że nie była to pierwsza wizyta obcych w tych rejonach Ziemi. Otóż według mnicha, obecność rasy kosmicznej w Tybecie  trwała nawet 20 000 lat. Pierwotnie przybysze pochodzili z planety w układzie gwiazdy Syriusza.

 płyta o średnicy 30 cm i grubości ok. 8 mm z niewielkim otworem pośrodku. Znaleziono takich dysków 716 sztuk. Lamienne płyty zawierają kobalt, chrom, molibden i inne rzadkie metale w wysokiej koncentracji niespotykanej w naturalnych skałach. Badania oscylograficzne ujawniły podwyższoną częstotliwość drgań, świadczącą o tym, że płyty były poddane działaniu wysokiego napięcia elektrycznego

Krążek wykonany jest z kamienia z wygrawerowanym spiralnym ramieniem w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Przyglądając się płycie, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że to typowy latający spodek. W centrum dysku znajduje się symbol Słońca, humanoidalna postać oraz szereg symboli na czele z jaszczurką i stworzeniem podobnym do pająka.

Według mnie cała sprawa wydaje się całkiem prawdopodobna. Płyta, jeżeli faktycznie pochodzi ze źródła pozaziemskiego może przedstawiać rozwój życia na Ziemi i wskazywać przybliżoną lokalizację naszej planety- Układ Słoneczny. Spirala widoczna na dysku prawdopodobnie odnosi się do ruchu planet US względem Drogi Mlecznej. Do dnia dzisiejszego w zasadzie nikt nie potrafił wyjaśnić znaczenia hieroglificznego pisma pozostawionego przez nieznanych twórców.

Podobno według chińskiego naukowca Tsum Um Nui jest wiadomość od obcych (dosłownie). Niestety badacz nie zdołał opublikować pełnego raportu dotyczącego dysku, ale jego fragmenty wskazują właśnie, że w Tybecie mieliśmy do czynienia ze spotkaniem z inteligencją pozaziemską.

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata: Robert Schoch i datowanie w archeologii

Tym razem odpowiadam na pytania moich słuchaczy.

W archeologii istnieje mnóstwo niewyjaśnionych spraw. Robert Schoch należy do grona badaczy o zupełnie innych poglądach, niż jego koledzy po fachu, ale czy uczony na pewno mówi wszystko, co wie?

Datowanie szczątków sprzed tysięcy lat, to równie ciekawy i nie jasny temat. Czy istnieją metody, za pomocą których możemy określić wiek badanych próbek? Na wszystkie pytania odpowiadam w audycji.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Anasazi. Zagadkowy lud Ameryki Północnej

   

Amerykański Wielki Dziki Zachód uważany jest przez wielu za miejsce wręcz ekstremalne, gdzie duchy i legendy dawnych Indian są tak żywe jak w odległej przeszłości. Niegdyś opisywany obszar Ziemi zamieszkiwała bardzo zagadkowa kultura- Anasazi.

Członkowie starożytnej społeczności pozostawili po sobie zadziwiające ślady: gigantyczne miasta, domostwa wykute w skałach i ceremonialne komnaty zwane kivas.

Region zwany „czterema rogami”, gdzie znajdują się budowle pozostawione przez Anasazi, to połączenie czterech stanów: Arizony, Utah, Kolorado i Nowego Meksyku. 

W 1897 roku pewien hodowca bydła z Colorado dokonał zaskakującego odkrycia. Okazało się, że w miejscowym klifie wykute zostały budynki i artefakty będące namacalnymi dowodami zaawansowanej cywilizacji, która mieszkała w tym regionie i zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. W następnych latach dokonano więcej wielkich odkryć, ponieważ podobne struktury znaleziono także w stanach Utah i Arizona. Niesamowite odkrycia wprawiły w zakłopotanie naukowców i historyków. Znaleziono przecież zabudowania, które na dobrą sprawę nigdy nie powinny powstać w tak surowych warunkach klimatycznych. Jedna ze struktur na stanowisku archeologicznym, nazwana później Pueblo Bonito, zawiera ponad 650 pokoi, a budynki liczyły nawet pięć pięter. Archeolodzy nie mieli bladego pojęcia jak wytłumaczyć fenomen cywilizacji Anasazi.

W kanionie Chaco naukowcy odkryli kilkanaście olbrzymich kompleksów obejmujących ponad 300 idealnie okrągłych struktur. Ściany budowli pokryte są naskalnymi obrazami i tajemniczym pismem. Dodatkowo badacze znaleźli na miejscu ceramikę, broń, narzędzia i biżuterię. Co ciekawe, 20 milionów lat temu, Kanion Chaco był centrum dużego Morza, które z czasem zamieniło się w spieczoną słońcem pustynię. Tak więc kultura odpowiedzialna za stworzenie skalnego miasta musiała radzić sobie w zasadzie bez stałego dostępu do wody pitnej. Czy nie jest to zastanawiające? Dlaczego Anasazi stworzyli centrum cywilizacyjne w tak nieprzyjaznych warunkach? Jest to jedna z wielu tajemnic, na które archeolodzy nie byli w stanie odpowiedzieć do dnia obecnego.

Wiemy, że ściany kanionu były głównym źródłem, skąd pozyskiwano kamień, natomiast znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie dotyczące źródła pozyskiwania drewna. Według archeologów niesamowity projekt inżynieryjny wymagałby ponad 250 000 drzew, tymczasem okolica- bliższa i dalsza- to dosłownie teren pozbawiony odpowiedniej jakości roślin.
Próbki pobrane z drewnianych obiektów wskazują, że materiał pochodzi z innych części Ameryki: niektóre kawałki drewna pochodzą z odległości ponad 80 kilometrów. Wydaje się, że dystans nie powinien stanowić problemu; przecież Egipcjanie przemieszczali granitowe bloki z Asuanu do Gizy, które dzieli 800 kilometrów. Jednak w przypadku Anasazi transport znacznych ilości różnego rodzaju materiałòw (nie tylko drewna) stanowił wyzwanie, ponieważ nie dysponowali oni żadnym środkiem transportu! Jeżeli chodzi o narzędzia budowlane, to Indianie posiadali jedynie kamienne topory służące cięciu i stylizowaniu drewna.

Archeolodzy twierdzą, że Anasazi żyli między 900 a 1250 rokiem n.e. Ustalenie to stanowi jednak pustą informację. Cały szereg pytań na temat tej tajemniczej kultury oczekuje na odpowiedź. Na chwilę obecną nic nie wskazuje, aby badacze starali się rozwikłać mgliste dzieje amerykańskiej kultury. Co ciekawe wyraz „Anasazi” oznacza w starym języku Navajo „starożytni obcy/intruzi”. Sztuka Indian pokazuje, że być może nazwa nie wzięła się przypadkowo, ponieważ naskalne malowidła przedstawiają dziwne postacie na pewno nieprzypominające ludzi.

Być może w bardzo dawnych czasach na omawiane ziemie stąpili kosmiczni przybysze, którzy byli współautorami lub autorami zabudowań spotykanych na Dzikim Zachodzie. Czas bytowania Anasazi i ich rozwój w czasach podawanych przez naukowców również budzi kontrowersje. Czy prymitywni Indianie żyjący w ekstremalnym środowisku poświęciliby swoje cenne siły, by zbudować kompleks miejski? Pokłady energii potrzebne do tak potężnego przedsięwzięcia oznaczały wręcz morderczy wysiłek.

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Syberia. Trop po nieznanej cywilizacji

W sierpniu 2017 roku na Syberii odnaleziono ślady po nieznanej cywilizacji. Naukowcy odkryli gigantyczne mury porośnięte roślinnością mierzące około ośmiu metrów wysokości i dziesięć metrów szerokości.

Sześć równoległych linii muru, wykonanych z olbrzymich kamieni, ograniczał dostęp do wysokich gór Ałtaj przez dolinę rzeki Katuń, powiedział profesor Andrey Borodovsky z Instytutu Archeologii i Etnografii w Nowosybirsku należącego do syberyjskiego oddziału Rosyjskiej Akademii Nauki.

               Obecnie mury syberyjskie znajdują się pod szatą roślinną i trudno je zidentyfikować 

Kolejne dziewięć odcinków muru w pobliżu wioski Souzga zostało zbudowanych bliżej zbocza gór. Badania geofizyczne naukowców wykazały, że obiekt zainteresowania uczonych, to nie naturalna formacja stworzona przez przyrodę, lecz dzieło ludzkich rąk. Borodovsky skomentował odkrycie następująco:

„Te mury zostały wyraźnie stworzone, aby odciąć nimi tłumy ludzi i zmusić ich do podróży przez wąskie przejście w kierunku wybranym przez twórców (konstrukcji). Nie jest łatwo określić wiek takich konstrukcji, ale uważam, że było to około pierwszego tysiąclecia p.n.e.”

Jak dotąd artefakty znalezione w pobliżu miejsca pochodzą ze średniowiecza, ale dr Borodovsky uważa, że ​​fortyfikacje są znacznie starsze:  „Pamiętamy Wielki Mur Chiński, który ukształtował się na przestrzeni kilku stuleci i zbudowano go w zasadzie w III wieku p.n.e., a Mur Hadriana w Wielkiej Brytanii, pod koniec późnego Cesarstwa Rzymskiego. Wszystkie imponujące linie obronne w Eurazji zostały zbudowane w okresie od początku pierwszego tysiąclecia p.n.e. do pierwszej połowy pierwszego tysiąclecia naszej ery.”  Kluczowe ogniwa Wielkiego Muru Syberii zostały zniszczone, gdy droga carska – obecnie rosyjska trasa M52 – została zbudowana, a następnie rozbudowana przez Stalina z pomocą więźniów.

 Rzeka Katuń płynie przez malowniczy krajobraz będący niegdyś siedzibą nieznanej cywilizacji

Próby zidentyfikowania starożytnego kompleksu ścian z obrazów satelitarnych miały ograniczoną wartość. O ile do tej pory nie wiadomo, która z prehistorycznych grup syberyjskich zbudowała mury obronne, Góry Ałtaj znane są z występowania tam cywilizacji sprzed kilku tysięcy lat. Wśród znalezionych pochówków znalazła się tzw. lodowa księżniczka, której 2500-letnie zmumifikowane szczątki – zachowane w wiecznej zmarzlinie – zostały wykopane przez naukowców.

Syberia, to bardzo ciekawy i mało poznany region naszej planety. Kto wie, czy tysiące lat temu nie rozwijała się tam jakaś zaawansowana kultura techniczna, która przepadła podobnie jak inne dawne potęgi. Dalsze badania naukowców zapewne ujawnią jeszcze więcej szczegółów dotyczących starożytnych, a może nawet prehistorycznych ośrodków cywilizacyjnych Syberii.

Źródło:

https://www.express.co.uk/news/world/841374/Great-Wall-Siberia-discovery-Altai-Mountains-achaeology

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Nowy gatunek ludzki z Celebes. Żył ponad 50 000 lat temu!

Ostatnie badania antropologiczne wskazują, że na wyspie Celebes (Sulawesi) jakieś 50 000 lat temu występował odrębny gatunek ludzki.

Prehistoryczna populacja łowców-zbieraczy dotarła na indonezyjską wyspę dużo wcześniej, niż sądzono, zgodnie z nowymi dowodami znalezionymi w jaskini stanowiącej schronienie naszych przodków. Dotychczas eksperci uważali, że współcześni ludzie dotarli na obszar obecnej Indonezji 25 000 – 34 000 lata temu. Tak przynajmniej wynikało z badań przeprowadzonych w jaskini Leang Burung w 1975 roku. Najważniejszy fakt wypływający z ostatnich wykopalisk jest taki, że dawni mieszkańcy wyspy mogli być nowym gatunkiem wymarłego „archaicznego człowieka” o całkowicie innej kulturze niż współcześni ludzi.

Schronienie w wapiennych skałach znanych pod nazwą Leang Burung 2 (powyżej) od dawna było znaczące w zrozumieniu wczesnego rozprzestrzeniania się człowieka na rozległej strefie wysp oceanicznych między kontynentem Azji, a Australią. W porównaniu z poprzednio prowadzonymi pracami australijscy badacze dokopali się prawie trzy metry głębiej w poszukiwaniu jeszcze starszych materiałów, czyli śladów człowieka prehistorycznego. Analiza znalezisk ujawniła, że ​​odnalezione narzędzia i szczątki zwierząt pozostały w jaskini co najmniej 50 000 lat.

Dr Brumm uczestniczący w badaniach powiedział, że opisywana wczesna kultura ludzka różni się od wczesnych współczesnych ludzi, którzy stworzyli wyrafinowaną sztukę naskalną w pobliskich miejscach 40 000 lat temu. Dodał też, że pierwsi mieszkańcy tego miejsca mogli nie tylko być członkami innej kultury, ale także odrębnego gatunku ludzkiego.

                              Prace wykopaliskowe w miejscowej jaskini na Celebesie

Co ciekawe, ostatnie wykopaliska nie osiągnęły jeszcze najniższych warstw ziemi. Naukowcy twierdzą, że dalsze badania w pobliskich miejscach mogą odzyskać jeszcze starsze szczątki ludzkiej okupacji. Na artefakty składały się koraliki wykonane z zęba babirussa oraz zawieszkę wykonaną z kości niedźwiedzia, który znajduje się tylko w tym obszarze. Niektórzy naukowcy twierdzili, że kultura ludzka plejstocenu podupadła, gdy Homo sapiens wyruszyli poza Indie do tropików południowo-wschodniej Azji i na wyspy położone na wschód od kontynentalnej Eurazji.

                                                 Przykład prehistorycznej biżuterii z Celebes

Jednak pojawienie się nowych programów badawczych w na wyspach znajdujących się w linii Wallace’a stale eliminuje taki pogląd.

Sztuka odkrywana w Indonezji jest jedną z najstarszych na świecie i należy do unikalnego zbioru wcześniej nieznanych obiektów symbolicznych. Naukowcy odkryli także kamienie nacięte geometrycznymi wzorami, których znaczenie pozostaje nieznane. Na miejscu odkryto również liczne dowody na istnienie sztuki skalnej, w tym wyrzucone kawałki ochry, plamy ochry na narzędziach i rurkę z kości, która mogła służyć do tworzenia motywów ręcznych.

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Odkryto nowe gatunki morskich zwierząt

Naukowcy uczestniczący w Ekspedycji Różnorodności Biologicznej Morza Południowego Jawy 2018 zebrali ponad 12 000 stworzeń podczas 14-dniowej podróży mającej na celu zbadanie nieodkrytych głębin morskich u południowego wybrzeża Zachodniej Jawy w Indonezji.

Zespół ekspedycyjny składający się z 31 naukowców i personelu pomocniczego, poprowadzili profesor Peter Ng, kierownik Muzeum Historii Naturalnej w Lee Kong Chian  z National University of Singapore (NUS) oraz profesor Dwi Listyo Rahayu, starszy pracownik naukowy w Centrum Badawczym Ooceanografii (RCO) Indonezyjskiego Instytutu Nauk (LIPI). W skład zespołu badawczego NUS wchodzą naukowcy z Muzeum Historii Naturalnej Lee Kong Chian i Instytutu Oceanografii Tropikalnej.

Podczas ekspedycji odkryto około 800 gatunków z ponad 200 rodzin gąbek, meduz, mięczaków, rozgwiazd, jeżowców, robaków, krabów, krewetek i ryb. Co więcej, odkryto kilkanaście nowych gatunków pustelników, krewetek, homarów i krabów. Bardzo ważny jest fakt, ż ponad 40 gatunków różnych gatunków jest zupełną nowością dla Indonezji.

Wśród głębinowych stworzeń znajduje się krab o kędzierzawych kolcach i krwistoczerwonych oczach; homar z długimi ramionami i muszlą, a także krab pustelnik o zielonych oczach i pomarańczowych szczypcach. Ekspedycja biorąca udział w wyprawie na Południową Jawę w 2013 r. jest pierwszym tego typu projektem badawczym prowadzoną przez Singapur i Indonezję, w celu zbadania życia morskiego na głębokich wodach w dużej mierze niezbadanej części wód u południowego wybrzeża zachodniej Jawy.

Zebrane próbki będą badane przez naukowców z obu krajów. Przewiduje się, że prace badawcze potrwają dwa lata, a wyniki zostaną udostępnione i omówione podczas specjalnych warsztatów, które odbędą się w Indonezji w 2020 r. Wyniki zostaną następnie zebrane i opublikowane w czasopiśmie naukowy: „The Raffles Bulletin of Zoology”.

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata: Gunung Padang, Ląd Mu cz.5

Gunung Padang, to megalityczny kompleks zlokalizowany w Indonezji na wyspie Jawa. Obecnie na stanowisku archeologicznym mamy do czynienia z ruinami prehistorycznej budowli- prawdopodobnie piramidy- wzniesionej przez nieznaną dzisiaj cywilizację. Według badaczy budowla może mieć nawet 25 000 lat, co stawia ogromny znak zapytania w kwestii rozwoju pierwszych zaawansowanych kultur technicznych na Ziemi.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz