Zmiany pola magnetycznego Ziemi

Według ostatnich badań, magnetyczny biegun północny Ziemi przesuwa się z Kanady w kierunku Syberii, prowadzony tajemniczo przez płynne żelazo, które znajduje się w jądrze planety. Jak zauważyli naukowcy, od 2014 r. rdzeń pola zmieniło się w sposób obecnie nieprzewidywalny. Kluczowe znaczenie ma badanie magnetycznego bieguna północnego i zrozumienie jego zmienności.

Wkrótce naukowcy spotkają się, aby zaktualizować światowy model magnetyczny, który opisuje pole magnetyczne planety i stanowi podstawę wszelkiej nowoczesnej nawigacji, od systemów, które kierują statki w morze do serwisu internetowego Google Maps (Mapy Google’a).

Najnowszy model został wydany w 2015 roku i miał pozostać niezmieniony do 2020 roku. Jednak pole magnetyczne zmienia się tak szybko, że naukowcy muszą zaktualizować model wcześniej, niż pierwotnie zakładano.

Ziemska Północ Magnetyczna porusza się wszędzie. Ten niekonsekwentny i nieprzewidywalny ruch fascynował odkrywców i naukowców odkąd James Clark Ross zmierzył go po raz pierwszy w 1831 roku na kanadyjskiej Arktyce. W połowie lat dziewięćdziesiątych jego prędkość wzrosła z około 15 kilometrów rocznie do około 55 kilometrów rocznie. W 2001 roku przeniknął do Oceanu Arktycznego, gdzie w 2007 roku zespół, który obejmował Chulliata, wylądował samolotem na lodzie morskim, próbując zlokalizować pole.

The World Magnetic Model, to standardowy model magnetyczny używany do nawigacji przez organizacje takie jak NATO, Ministerstwo Obrony i Departament Obrony USA, a także przez systemy operacyjne smartfonów takie jak Android i iOS. Po uruchomieniu aplikacji mapy na smartfonie możesz zobaczyć strzałkę wskazującą, w którą stronę się poruszasz. Telefony komórkowe zawierają magnetometr mierzący ziemskie pole magnetyczne. Aby zrozumieć te informacje, potrzebny jest model referencyjny, taki jak światowy model magnetyczny, aby skorygować pomiary północy magnetycznej wykonane przez telefon na „prawdziwej” północy.

W 2016 r., tuż po ostatniej aktualizacji globalnego modelu, część pola magnetycznego przyspieszyła swój ruch tymczasowo w głąb północnej części Ameryki Południowej i  wschodniego Pacyfiku.

Reklamy
Opublikowano Historia Ziemi | Dodaj komentarz

Historia Majów mogła być zupełnie inna

Historia Majów mogła potoczyć się zupełnie inaczej, niż zakłada oficjalna nauka. Okazuje się, że nawet w środowisku naukowym istnieją naukowcy potrafiący myśleć inaczej, niż zakładają przyjęte powszechnie teorie.

Klasyczny okres Majów w Mezoameryce rozpoczyna się od 300 r.n.e., a koczy w 950 r.n.e. Nikt tak naprawdę, nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób Indianie potrafili stworzyć niezwykle wyrafinowaną cywilizację, że nawet w dzisiejszych czasach inżynierowie i spece od budownictwa głowią się nad problemami, z którymi nasi przodkowie radzili sobie doskonale. Jak to jest, że setki, a nawet tysiące lat temu technika stała na wyższym lub porównywalnym poziomie w stosunku do czasów obecnych?

           Obszar Mezoameryki obejmował tereny zajmowane przez dzisiejsze kraje Ameryki Centralnej

Naukowcy raczej rzadko podejmują się tego typu kwestii, jednak czasami zdarzają się wyjątki. Jeżeli chodzi o Majów zazwyczaj istnieją dwie hipotezy ich rozwoju: albo ich korzeni należy upatrywać w starszej kulturze Olmeków, albo Majowie rozwinęli się niezależnie.

Takeshi Inomata, profesor antropologii na University of Arizona i stypendysta National Geographic, nie zgadza się z oboma teoriami. W swojej pracy na stanowisku archeologicznym w Ceibal w Gwatemali odkrył dowody na bardziej złożoną historię powstania opisywanej kultury.

Majowie zwykle kojarzą się z monumentalną architekturą. Masywne piramidy i ogromne place dają świadectwo złożonej i fascynującej cywilizacji.  Sęk w tym, że złożone sztuczne struktury, takie jak piramidy nie wynurzają się z dżungli z dnia na dzień, podobnie jak złożona cywilizacja.

                           Majowie byli mistrzami budownictwa 

Inomata i jego zespół przeprowadzili szeroko zakrojone wykopaliska pod budowlami w Ceibal, aby prześledzić proces powstania dawnych budowli.  Inomata założyła, że ​​słynna klasyczna architektura prawdopodobnie stała na jeszcze wcześniejszych konstrukcjach. Jego założenie okazało się poprawne. Badacz znalazł mniejsze platformy zbudowane z ziemi pod piramidami z kamienia. Zdaniem Inomaty odkrycia można datować nawet na 1000 r.p.n.e.

Eksperci tradycyjnie wierzyli, że kiedy Olmekowie zajęci byli budowaniem własnej cywilizacji w znaczących miejscach, takich jak La Venta, nieopodal wybrzeża Zatoki Meksykańskiej we współczesnym Meksyku, ludzie, którzy stali się później Majami, żyli w luźnych grupach nomadycznych w dżungli. Teoria ta głosi, że Majowie wyprowadzili całe swoje społeczeństwo – w tym ich architekturę i strukturę społeczną – wzorując się na Olmekach.  Prace Inomaty wykazały jednak, że Olmekowie nie są wcale starszą cywilizacją. W rzeczywistości stanowisko archeologiczne w Ceibal poprzedza to w La Venta o dwa stulecia. I choć niektóre miasta Olmeckie są rzeczywiście starsze niż oba stanowiska w  La Venta i Ceibal, prawdopodobnie nie mają nic wspólnego z Majami. Jak zaznaczył Inomata: „Nie oznacza to, że ​​Majowie rozwinęli się niezależnie”. Badacz twierdzi, że wpływy płynęły z obu stron. Wydaje się, że La Venta i Ceibal rozwinęły się w czasie w wielkich przemianach kulturowych w całym regionie. Wydaje się więc bardziej prawdopodobne, że istniała szeroka historia interakcji między tymi regionami, a dzięki tym interakcjom rozwinęła się nowa forma społeczeństwa.

Okazuje się, że peryferyjne obszary, na których nie powstawały monumentalne budowle mogą zawierać znacznie więcej odpowiedzi na temat tajemniczego pochodzenia Majów, niż dotychczas sądzono. Około 1000 r.p.n.e. Majowie rozpoczęli wznoszenie zurbanizowanych kompleksów rytualnych zamiast prostych wiosek. Zdaniem Inomaty pomysł ten mógł pochodzić od ludzi, którzy później stworzyli olmecką La Ventę.

Radykalna zmiana w agrykulturze mogła również odgrywać ogromną rolę w zaprowadzeniu osiadłego trybu życia. Stwierdzono np. znacznie większą produkcyjność kukurydzy, a zatem wycinka lasów pod rozwój agrokultury wydaje się zrozumiały.

Uwzględniając odkrycia Inomaty historia Majów wciąż pozostaje wielką zagadką. Należy w ogóle zastanowić się w jaki sposób nieucywilizowani mieszkańcy Ameryki Środkowej stali się mistrzami budownictwa, po mimo faktu, że nie posiadali odpowiedniej technologii by np. ciąć bardzo twarde, wulkaniczne skały jak granit i tym podobne. Dlaczego mieszkańcy dżungli tak diametralnie zmienili swoje życie? Nie chodzi tutaj o rozwój rolnictwa, czy przejście na osiadły tryb życia, ale o postęp wykraczający poza możliwości dawniej istniejących ludzi. Być może pozostałości po Majach, Aztekach i innych kulturach Mezoameryki należy przypisać znacznie wcześniejszym kulturom, którym kres położył kataklizm sprzed 13 000 lat.

Opublikowano Ameryka Prekolumbijska | Dodaj komentarz

Wywiad tygodnia: polska badaczka cywilizacji prekolumbijskich

 

Jest podróżniczką i pasjonatką starożytnych kultur. Należy do grona nielicznych osób w Polsce mającą w dorobku prace naukowe na temat dawnych cywilizacji Ameryki Południowej. Prowadzi również autorski blog pod adresem: travelandyourney.blogspot.com. Moją rozmówczynią jest Monika Bylicka – Sumara.

 

                         Monika mimo młodego wieku odwiedziła mnóstwo ciekawych miejsc na całym świecie: m.in. Machu Picchu w Peru

  1. Moniko, czy możesz przedstawić się naszym czytelnikom?

Witam Państwa serdecznie, nazywam się Monika Bylicka-Sumara i zdecydowanie nie jestem taką nieliczną osobą piszącą na temat cywilizacji Ameryki Południowej i Środkowej. To coraz bardziej popularny temat, także w kręgach naukowych i z roku na rok powstaje coraz więcej prac na ten temat! Jestem podróżniczką, która za główny cel obiera destynację, w których rozwijały się kultury starożytne. Mam na myśli początki konkretnych cywilizacji, a nie ramy czasowe starożytności historycznej czy starożytności w literaturze, choć najczęściej one pokrywają się ze sobą.

  1. Skąd pojawiły się u Ciebie zainteresowania kulturami starożytnymi?

Myślę, że moje zainteresowania starożytnymi cywilizacjami mają związek z tym, że wierzę w reinkarnację. Uważam, że we wcześniejszych wcieleniach musiałam żyć w tamtych czasach. Ciężko mi określić dokładnie gdzie to było, czy mogła to być Skandynawia, czy rodzima Słowiańszczyzna czy antyczna Grecja albo obszar Bliskiego Wschodu, Sumer i te regiony, może Indie? Jednak na przestrzeni lat najbardziej moje serce ciągnie mnie do Ameryki Południowej i Mezoameryki, do obszarów zamieszkiwanych m.in. przez Inków, Majów i Azteków. Może więc właśnie tam żyłam? Może to moja przeszłość. Tak bardzo ciągnie mnie w tamte strony, tak uważam.

  1. Jakiej kulturze poświęciłaś swoje prace i czego one dotyczyły?

Jestem autorką trzech prac badawczych, naukowych na tematy związane z kulturami Ameryk. Pierwszą jest praca pod tytułem Peru, jako kraj destynacji turystycznej. Zajmuję się w niej między innymi przybliżeniem historii cywilizacji prekolumbijskich na obszarze Peru, historią Inków i konkwistą, analizą mitologii inkaskiej i jaki to ma wpływ na współczesną religię w Peru wśród mieszkańców, których większość to Indianie Keczua i Amara będący potomkami Inków. Charakteryzuję również ich folklor i tradycję a także klimat oraz faunę i florę. Ale przede wszystkim skupiłam się na historii i współczesności wybranych miejsc na obszarze Peru. Miejsc, które uważam za wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Elementem badawczym mojej pracy było przeprowadzanie ankiet wśród różnych grup Polaków na temat wiedzy o historii Peru i Inków.
Kolejna praca dotyczyła analizy Sanktuarium Matki Boskiej z Guadalupe, obrazu, który jest według mnie fenomenem na skalę światową oraz współczesnym zagospodarowaniem sanktuarium i związanymi z nim obchodami świąt i odpustów.
Obecnie jestem w trakcie tworzenia trzeciej, według mnie najważniejszej pracy, pracy magisterskiej pod tytułem: „Analiza porównawcza cywilizacji Majów, Azteków i Inków”. Praca będzie pracą typowo komparatystyczną, porównującą zarówno historię jak i wierzenia oraz współczesność wymienionych cywilizacji. Znajdą się tam porównania architektury czy przebiegu konkwisty. Będzie także wiele informacji o współczesności. Jednakże nie chcę zdradzać zbyt wiele informacji przed powstaniem pracy.

  1. Z tego co wiem jestem również zapaloną podróżniczką. Czy odwiedziłaś kiedykolwiek tereny obu Ameryk lub inne miejsca, gdzie przed wiekami rozkwitały wyrafinowane cywilizacje?

Oczywiście! Jeśli chodzi o Peru byłam w: Paracas, Ica, Nazca, Arequipie, Salinas y Aguada Blanca, Chivay, Canyonie Colca, Puno, na Titicaca, w Cusco, Pisac i Limie. W Boliwii w Copacabana i na Wyspie Słońca. W Meksyku w Chichen Itza, Meridzie, Celestun, Uxmal, Campeche, Palenque, San Cristobal de Las Casas, Chamuli, kanionie Sumidero, Mitli, El Tule, Oaxace, Monte Alban, Puebli, Choluli, Acapulco, Taco, Cuernavace, Mexico City, Teotihuacan, Guadalupe i Cancun. A spoza Ameryk obszary, na których występowały cywilizacje starożytne, a które zwiedziłam, myślę, że warto wymienić: Egipt a w nim File, Abu Simbel, Luxor, Al Deir Al Bahari, Hurghada, Tama Asuańska, Kom Ombo, Edfu, Karnak i Dolina Królów. Grecja a w niej Rodos, Lindos, Kamiros, Ambona, Monolithos, Meteory, Ateny, Kanał Koryncki, Korynt, Mykeny, Epidauros, Nafplio, Hydra, Spetses, Olimpia, Delfy, Termopile i Tesaloniki. Norwegia a w niej Oslo, Geilo, Płaskowyż Hardangervidda, Bergen, Vik, Sognefjord, Boyabreen, Dalsnibba i Gerianger. Izrael a w nim Góra Tabor, Hajfa, Góra Karmel, Nazaret, Kana Galilejska, Tyberiada, Góra Błogosławieństw, Tabgha, Jezioro Galilejskie, Kafarnaum, Yardenit, Jerycho, Bet Lehem, Ein Karem, Jerozolima, Beit Sahur i Gór Oliwna. Jordania a w niej Amman, Jerach, Nebo, Madaba i Petra. A oprócz wymienionych tak naprawdę, to na wszystkich obszarach także naszych słowiańskich, gdzie rozwijały się kultury starożytne i myślę, że jako Słowianka z pochodzenia powinnam dodać też nasz rodzimy Biskupin, Ostrów Lednicki, Gniezno, Kruszwicę czy Kraków.

  1. Która z cywilizacji rozwijająca się na terenie Ameryki Południowej i Środkowej jest Ci najbliższa?

Zdecydowanie najbliższa mojemu sercu jest cywilizacja Inkaska. Zapewne ze względu na to, na jakich obszarach się rozwijała i jakie posiadała cechy. Inkowie zamieszkiwali obszary wysokich Andów, choć osobiście nie lubię zimna i wysokości, ale uważam ten region za najpiękniejszy na świecie! Brak występowania paskudnych owadów, gwałtownych burz. Inkowie także dlatego, że w odróżnieniu od znanych Majów czy Azteków nie byli tak agresywni, nie toczyli tak wielu bitew, nie składali masowych ofiar z ludzi, nie mieszkali w selwie czyli dżungli, której nie znoszę. Ze względu na robactwo, owady, przerażające dzikie zwierzęta, ogromne drzewa czy deszczowy klimat.

                         Inkowie są jedną z najbardziej tajemniczych kultur na Ziemi. Dziś możemy tylko podziwiać ich materialną spuściznę i domyślać się wielu sekretów, jakie bezpowrotnie zabrali ze sobą do grobu.

  1. Który z elementów kultury dawnych ludów najbardziej Cię pasjonuje?

Zdecydowanie najbardziej fascynującą częścią cywilizacji – właściwie każdej, która mnie pasjonuje – jest mitologia, wierzenia, obrzędy religijne i wszystko, co się z tym łączy. A im dawniejsze dzieje są opisywane przez owe mitologie, tym mocniej mnie fascynują! Tutaj znów powodem, dla którego wybieram właśnie to może być moje poprzednie wcielenie, wydaje mi się, że mogłam być kapłanką i dlatego czuję taki związek z tym konkretnym elementem.

  1. Historia i mitologia, to często dwie różne sprawy. Przynajmniej w kręgach akademickich. Czy myślisz, że treści na temat bogów wpływających na życie prostych ludzi, bądź też historia o potopie i gigantach mogły mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Zdecydowanie tak! Jestem pewna, że mitologie opisują tak naprawdę historie, które autentycznie się wydarzyły. Po prostu są zapisane takim a nie innym językiem. Jeśli opisują przybyszów czy bogów, którzy przybyli z nieba, prawdopodobnie są to po prostu istoty czy ludzie przybyli jakimiś statkami latającymi bądź samolotami. Ówczesne ludy zwyczajnie nie znały takich technologii, więc jak mieli inaczej to opisać? Skoro przybyli z nieba to musieli być bogami! Co do samej historii o potopie, coraz więcej naukowców i badaczy potwierdza, że był faktem historycznym.

Na podstawie badań stwierdzają, że wystąpiło bardzo duże podniesienie się wód, które zalały suche obszary i pozbawiły życia wielu ludzi. Fakt, że element potopu pojawia się w mitologiach prawie wszystkich cywilizacji na prawie wszystkich kontynentach też nie może być zbiegiem okoliczności. A co do gigantów, na ich temat jest jeszcze więcej teorii. Również uważam, że faktem jest to, że istnieli. Ale czy byli przybyszami z kosmosu, czy byli hybrydami obcych z gatunkiem ludzkim, czy może byli zwykłymi ludźmi np. pochodzącymi z północy, którzy żyli w trudnych warunkach i zetknęli się z drobnymi ludźmi zamieszkującymi południowe, ciepłe, przyjazne do życia regiony, tego nie wiemy. Więc osobiście uważam, że mitologia i historia nie są dwoma odrębnymi sprawami, to jest dokładnie to samo tylko działo się na tyle wcześnie, że nie było możliwości spisania tego, jako fakt historyczny a jedynie przekazywane było ustnie z pokolenia na pokolenie.

  1. Czyli według Ciebie monumentalne budowle przypisywane starożytnym są tak naprawdę pamiątką po nieznanych nam pozaziemskich cywilizacjach?

To zależy, co rozumiesz pod określeniem pamiątką po nieznanych nam pozaziemskich cywilizacjach. Przede wszystkim uważam, że wszystkie te cywilizacje były kiedyś odwiedzone przez przybyszów prawdopodobnie z poza Ziemi. Zapewne przekazali oni ziemskim cywilizacją ogromną wiedzę. Jednakże co do zbudowania tego co mamy okazję współcześnie oglądać, myślę, że tutaj zwyczajnie została zastosowana wiedza przekazana ludziom przez przybyszów. Ewentualnie dali ludziom technologię, która im umożliwiła zbudowanie tych wszystkich fenomenalnych budowli.

Uwielbiam na przykład Sacsayhuaman w Peru, ruiny, które dotrwały do naszych czasów są fenomenalne, a jak musiało to wyglądać kiedy nie było ruiną? Teraz możemy stanąć naprzeciwko pozostałości budowli i patrzeć na wielotonowe ogromne głazy, które są do siebie idealnie dopasowane, bez żadnego spoiwa a przestrzeń między nimi jest tak nikła, że nawet szpilki nie da się tam wsunąć! Wszystkie cywilizacje prekolumbijskie świetnie znały się na budowie a wszystko co tworzyli było i jest wyjątkowo odporne na trzęsienia ziemi i inne czynniki destrukcyjne. Ale nie tylko o architekturze warto tu wspominać, ale na przykład o geoglifach na płaskowyżu pustyni Nazca w Peru, obiekty są ogromnych rozmiarów a widziane są jedynie z przestrzeni powietrznej…

  1. Inkowie, których jesteś zwolenniczką zaliczają się do twórców niezwykłej kultury. Czy możesz przybliżyć nam historię tego ludu?

Bardzo chętnie przybliżę historię Inków, choć jeśli chodzi o historię to równie interesująca jest bardzo długa historia Majów i bardzo krótka, ale też niezwykła historia konkwisty Azteków. Najdawniejsze dzieje obszarów Peru, o jakich wiemy sięgają 1200 – 600 lat przed naszą erą. Warto wspomnieć, o kulturze Chavin, która wtedy rozwijała się na obszarach, na które następnie wkroczyli Inkowie. Istniały również kultury Mocnica i Nazca, obie były twórcami piramid schodkowych prawdopodobnie ku czci słońca i księżyca. Choć warto tutaj dodać dygresję o piramidzie Słońca i piramidzie Księżyca z Teotihuacan, które jak się okazało wcale nie były ku czci Słońca i Księżyca a ku czci bogini wód powierzchniowych oraz boga Tlaloka. Wracając jednak do Inków, byli oni ostatnią kulturą urzędującą na tych obszarach przed konkwistą hiszpańską. Imperium Inków było świetnie rozwinięte gospodarczo i organizacyjnie! Datuje się je na czasy między XII wiekiem a 1572 rokiem. Szacuje się, że zamieszkiwało je 12 milionów mieszkańców.

Głównymi zajęciami było rolnictwo i hodowla. Uprawiali głównie kukurydzę i ziemniaki i hodowali lamy i alpaki przede wszystkim na wełnę. Posługiwali się językiem keczua. Podczas ich panowania główną stolicą było Cusco jednak podczas konkwisty stolica została przeniesiona do Vilcabamby – odkrytej przez Polaków, Tonyego Halika i Elżbietę Dzikowską. Prawdopodobnie dwa miliony kilometrów kwadratowych zajmował obszar ich imperium. Przywódcą był człowiek o tytule Sapa Inka, czyli namiestnik bogów. Również ich imperium miało swoją nazwę, Tahuantinsuyu: „cztery części razem” z języka keczua. Stworzyli również coś na wzór pisma, co właściwie rzecz biorąc nie jest pismem, ale służyło do zapisu informacji, były to węzełki kipu. Nie znali koła czy raczej nie używali go a jednak ich sieć dróg przewyższa sieć dróg rzymskich tak sławnych w Europie! Inkowie stworzyli około 40 tysięcy kilometrów dróg, z czego większość w nieprzystępnym terenie górzystym bądź zarastającej selwie, czyli dżungli. Informację przemieszczały się wśród nich bardzo szybko a robiono to w postaci sztafety, poszczególni wartownicy byli rozstawieni na odcinkach dróg i przebiegali je fragmentami niosąc informację.

Mieli bardzo wysoki poziom medycyny oparty głównie na szamanizmie i ziołolecznictwie. Niestety jednak nie poradzili sobie z chorobami zakaźnymi przywiezionymi z Europy. Warto również wspomnieć, że byli twórcami bardzo skutecznych kanałów irygacyjnych nawadniających pola uprawne, a szczególnie terasy górskie, które wykorzystywane były rolniczo. Trudnili się obserwacjami astronomicznymi a to związane było nierozłącznie z ich wierzeniami. Wierzenia i mitologia Inków to niesamowity temat i zapewne opowiadanie o nim było by jeszcze dłuższe! W 1524 roku dotarli Hiszpanie, wódz Inków Atahualpa był wtedy osłabiony toczeniem wojny domowej. Francisco Pizarro, dowódca Hiszpanów sprawił, że już rok później całe imperium upadło. Do wspomnianego 1572 roku ostatni Inkowie bronili się w ukrytej stolicy Vilcabambie i niestety przegrali z najeźdźcą. Potomkowie Inków przetrwali do dziś i dalej kultywują tradycję swoich przodków, które spotkamy w ich folklorze i wierzeniach.

  1. Czy Twoim zdaniem oficjalna wersja historyczna na temat Inków jest w pełni satysfakcjonująca, czy można jednak dopatrzeć się w niej niewyjaśnionych aspektów?

Oficjalna wersja historii Inków z pewnością nie jest w stu procentach prawdziwa. Przede wszystkim dlatego, że została spisana przez pejoratywnie nastawionych do nich konkwistadorów hiszpańskich. A samo pochodzenie Inków jest opowieścią zawartą w ich mitologii, mówi między innymi, że są oni dziećmi Słońca, boga Słońca- Inti. Słońce (Inti) zesłało na ziemię potomków – chłopca imieniem Manco Capac i dziewczynkę Mama Ugllu, by pokazali ludziom jak żyć zgodnie z prawem i regułami. Manco Capac, przyjmując imię Inka, stał się pierwszym legendarnym władcą Imperium Inków. Odrębnym elementem jest tutaj bóg Wirakocza (Majański Kukulkan i Aztecki Quetzalcoatl – to ten sam bóg, zaczyna być uważany nawet za postać historyczną) i jego rola nauczyciela Inków. Biorąc pod uwagę teorię paleoastronautyczne można by nieco dodać do historii Inków. Aczkolwiek nie doszukałam się tutaj niczego, co nie jest wspominane w ich historii. Ewentualnie można by przenieść informacje z „rozdziału” mitologia do rozdziału „historia”.

  1. Dlaczego więc Twoim zdaniem, naukowcy głównego nurtu naukowego traktują mitologie, jako nieautentyczne opowieści naszych przodków?

Naukowcy głównego nurtu, czyli tej wiedzy akademickiej zostali wychowani w kulturze chrześcijańskiej, ewentualnie wielu z nich stało się ateistami. Myślę, że to świat, w jakim zostali wychowani i poglądy, jakich ich nauczano sprawiły, że nie są oni w stanie zaakceptować tego, że to, o czym mówi mitologia może być autentyczną historią. To jest dla nich zupełnie nieprawdopodobne i zwyczajnie baśniowe. Fakty to fakty, coś, na co mają zapisany dowód, że tak właśnie się stało, ktoś to kiedyś widział i odnotował. Mitologia mówi o czasach tak dawnych, że nie sądzą by ówcześni ludzie byli na tyle cywilizowani by prawdziwie scharakteryzować wydarzenia. Takie jest moje zdanie.

  1. Czy Twój recenzent również należał do grona naukowców podążających tylko oficjalną wersją historyczną?

Zdecydowanie tak, wszyscy moi recenzenci to uczeni głównego nurtu a dodatkowo wiem, że są chrześcijanami, katolikami.

  1. Inkowie byli wielkimi budowniczymi- przynajmniej według uczonych. Czy sądzisz, że bez zaawansowanej technologii epoki kosmicznej możliwe było wzniesienie tylu wspaniałych budowli. W tym słynne Machu Picchu?

Machu Picchu jest najbardziej znane i faktycznie fenomenalne!

Machu Picchu jest wyjątkowe dlatego, że przede wszystkim zostało zbudowane na szczycie góry, góra ta wpierw musiała być wyrównana aby można było coś na niej wybudować. Budowane było od najniższych partii, ku górze, stopniowo poszczególne tarasy wypełniane były ziemią i zabudowaniami, niesamowite jest także to jak wspaniale zostało skanalizowane! Było wyjątkowo czyste i nigdy nie miało problemów z wodą, płynie ona nadal kanałami zbudowanymi przez jego twórców. Zaznaczmy, że zabudowania zostały wykonane z bardzo twardego granitu, którego nie da się obrobić byle narzędziem. Naukowcy potwierdzili też, że na Machu Picchu odnaleziono ponad 200 gatunków drzew spoza pochodzących z innych terenów. Do dziś nikt nie potrafi wytłumaczyć po co, kto i kiedy tak naprawdę sprowadził te wszystkie rośliny. Jeżeli jednak dodamy, że Inkowie znali ponad 350 gatunków kukurydzy i 500 gatunków ziemniaka możliwe, że stworzyli oni coś w rodzaju laboratorium roślinnego (może i genetycznego). 

                                    Monika odwiedziła również ruiny Ollantaytambo

Fakt, zastosowano tam mnóstwo obliczeń, także astronomicznych polegających na padaniu promieni słonecznych na konkretne miejsca w konkretne dni. Moim zdaniem pod względem architektonicznym, dużo bardziej nieprawdopodobne i fascynujące są budowle takie jak wspomniane Sacsayhuaman, czy twierdza w Ollantaytambo, albo boliwijskie Tiahuanaco.  Coricancha w Cusco również była intrygująca! Obecnie jednak w dużej mierze musimy domyślać się jak wyglądał świat dawniej. Mnóstwo tajemnic pozostaje do rozwiązania.

Ciąg dalszy rozmowy nastąpi wkrótce…

 

Opublikowano Moje wywiady | Dodaj komentarz

Zmiany klimatu na Ziemi są nieuniknione


 

Według najnowszych badań Ziemia w ciągu najbliższych lat znacznie zmieni swoje oblicze. Pod względem klimatycznym na naszej planecie panować będą warunki klimatyczne podobne do tych sprzed kilku milionów lat.  

Brytyjscy i amerykańscy naukowcy ostrzegają, że za około 10 do 12 lat klimat naszej planety mógłby przypominać klimat środkowego pliocenu, który rozpoczął się ponad 3 miliony lat temu.

Badanie (opublikowane w poniedziałek 10 grudnia 2018 r. w postępowaniu Narodowej Akademii Nauk) dalej ostrzega, że ​​jeśli ludzkość nie zredukuje emisji gazów cieplarnianych przed rokiem 2150, klimat na Ziemi można porównać do okresu eocenu 50 milionów lat temu, kiedy temperatura była o 13 stopni wyższa i prawie na całym globie nie było lodu. Autorami badań są Kevin Burke i John „Jack” Williams, profesor geografii na Uniwersytecie Wisconsin-Madison i jak sami twierdzą:

 „Zmierzamy do bardzo dramatycznych zmian w niezwykle szybkim czasie, odwracając planetarny trend chłodzenia w ciągu kilku wieków”.

Naukowcy ostrzegają, że zmiana klimatu nastąpi szybciej, niż jakiekolwiek inne zmiany, których doświadczyły formy życia na Ziemi. Naukowcy wyjaśniają, że w 4-miliardowej historii naszej planety warunki klimatyczne są określane przez okresy cyklicznego ocieplania i chłodzenia. Jednak te cykle zwykle odbywają się w ciągu dziesiątek milionów lat.

Jak donosi Burke i inni naukowcy, ludzkości najprawdopodobniej udało się skutecznie odwrócić 50-milionowy trend chłodzenia w ciągu zaledwie kilku wieków. Oczywiście, są to wszystkie prognozy i będziemy musieli (niestety) poczekać, aby zobaczyć naocznie, co przyniosą zmiany w środowisku. Badania opierają się na dwóch różnych scenariuszach klimatycznych, z trzema najnowocześniejszymi symulacjami klimatycznymi.

Jednym ze scenariuszy jest Reprezentatywna Ścieżka Koncentracji 9.5 (RCP8.5.). Jest to najgorszy możliwy scenariusz, który pokazuje, co się stanie, jeśli nic nie zrobimy, a emisje gazów cieplarnianych pozostaną takie, jakie są dzisiaj. Drugi scenariusz, znany jako RCP4.5, ilustruje przyszłość, w której umiarkowanie zmniejszamy emisję gazów cieplarnianych. Wynik? Złe wieści. W obu tych scenariuszach wszystkie trzy modele pokazały, że klimat naszej planety może być prawie identyczny z klimatem, który Ziemia doświadczyła około 3 milionów lat temu, a nastąpi w 2030 (scenariusz RCP8.5) lub 2040 (scenariusz RCP4.5).

W scenariuszu RCP4.5 klimat naszej planety ustabilizował się, ale charakteryzuje się temperaturami od 3 do 6 stopni Fahrenheita wyższymi od dzisiejszych. Scenariusz RCP8.5 pokazał jednak, że klimat Ziemi był podobny do warunków, które istniały na Ziemi 50 milionów lat temu (będziemy mogli go doświadczyć na przełomie lat 2100 lub 2150).

W oparciu o dowody kopalne odzyskane na całym świecie, temperatura na Ziemi była średnio o 23 stopnie Fahrenheita wyższa w eocenie. Zdaniem naukowców wiele gatunków na Ziemi ulegnie wymarciu.

  • 32 stopnie Fahrenheit’a= 0 stopni Celsjusza

Wymienieni wyżej naukowcy podtrzymują zatem teorię o znaczącym wpływie człowieka na klimat panujący na Ziemi. Czy nie jest to jednak kolejny fałszywy alarm mający na celu tylko i wyłącznie sprawy polityczne. Śp. profesor Jaworski uważał, że ludzie nie przyczyniają się do wzrostu temperatury na globie, a w całym zamieszaniu największą rolę odgrywają oceany:

 „To naturalny proces. Wahania poziomu CO2 są spowodowane nie tym, że my go więcej produkujemy, tylko wpływem oceanu. W wodzie morskiej dwutlenku węgla jest 50-krotnie więcej niż w atmosferze. Jego rozpuszczalność w wodzie jest zależna od temperatury. Im jest ona wyższa, tym CO2 rozpuszcza się trudniej. Ale w przyrodzie nic nie ginie, więc ten dwutlenek węgla dostaje się do atmosfery – ocean zwyczajnie go tam „wydycha”. Gdy natomiast klimat jest chłodniejszy, to woda morska wchłania więcej tego gazu. Ten mechanizm działa od prawieków. Wystarczy przyjrzeć się, jak układa się sekwencja temperatur na świecie. Od 1450 r. do drugiej połowy XIX w. mieliśmy małą epokę lodową.

Szczyt tego okresu przypadł na XVII-XVIII w., gdy na Słońcu nie było w ogóle plam, co sygnalizuje jego najniższą aktywność. Wtedy przez Bałtyk można było przejść na piechotę, był tak zamarznięty. Wyszliśmy z tej epoki pod koniec XIX w. Temperatura podwyższała się do 1934 r. Potem przez kilkanaście lat utrzymywała się na tym samym, wysokim poziomie, a po 1950 r. zaczęła spadać. Do 1975 r. gwałtownie się obniżała. Tak gwałtownie, że aż powstała ta teoria o globalnym oziębieniu, o której mówiłem wcześniej. Aż nagle znów zaczęła rosnąć – mimo że w owym roku nie przeszliśmy żadnej rewolucji przemysłowej, która mogłaby uzasadnić wpływ człowieka na zmianę temperatury.

Do 1998 r. Temperatura skoczyła zresztą bardzo wysoko. Nie przypadkiem protokół z Kioto został uchwalony pod koniec 1997 r. Wtedy gwałtownie szukano wyjaśnienia dla tego wzrostu i uznano, że przyczyną na pewno jest nadmierna produkcja CO2 przez człowieka. Tyle że od tego 1998 r. światowa temperatura stopniowo maleje. I to mimo że na całym świecie cały czas produkujemy coraz więcej dwutlenku węgla. Po prostu znów obniżyła się aktywność Słońca. Od trzech lat nie ma na nim żadnych plam, to najlepszy dowód na to.

Wynika więc, że globalne ocieplenie nam nie grozi, a przyczyn zmian klimatycznych, jakie niewątpliwie mają miejsce na Ziemi należy upatrywać należy zupełnie gdzie indziej. Być może chodzi o tajne projekty badawcze z użyciem technologii umożliwiającej zmianę pogody, a nawet klimatu. Nie od dziś wiadomo, że tego typu przedsięwzięcia przeprowadzano już w przeszłości. Obecnie może istnieć jeszcze skuteczniejsza aparatura do manipulowania warunkami klimatycznymi.

cały wywiad z prof. Jaworskim można przeczytać tutaj:

https://polskatimes.pl/prof-jaworowski-nie-mamy-wplywu-na-klimat-globalne-ocieplenie-to-sprawa-polityczna/ar/797635/2

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Nieznana Historia Świata: Sztuczne struktury sprzed milionów lat

Kontynuacja tematu prehistorycznych cywilizacji. Ostatnio tematem były artefakty datowane na miliony lat. Tym razem opowiadam o sztucznych strukturach i śladach po zaawansowanych technicznie cywilizacjach, które mogą liczyć wiele milionów lat. Tematem przewodnim są tajemnicze „koleiny” pozostałe po nieznanych nam pojazdach, a także zabudowania zlokalizowane w Hiszpanii.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Nieznana cywilizacja na Krymie?

 

W ukraińskim mieście Sewastopol w rezerwacie archeologicznym Chersonez znajdują się zagadkowe struktury. Czyżby dawniej na ziemiach Krymu istniała nieznana kultura?

Masywne wielotonowe bloki leżące u podstaw starożytnych budynków tzw. kompleksu winiarskiego w Balka Bermana, różnią się od tradycyjnych bloków wapiennych, których starożytni Grecy używali do budowy swoich miast na Krymie. Biorąc pod uwagę fakt, że na terenie obszaru chronionego znane są pozostałości osiedli z okresu neolitu, a niedaleko kompleksu znaleziono kilka kamiennych kopców z obiektami należącymi do kultury Kemi-ubinskoe, istnieje przypuszczenie, że to Grecy zbudowali fortyfikacje na miejscu istniejących, ale nieznanych szerzej ruin murów cyklopowych.

Struktura tego wielofunkcyjnego kompleksu, zgodnie z ustaleniami archeologów, była częścią wieży obronnej z IV w.p.n.e., z pomieszczeniami gospodarczymi i dziedzińcami ze studniami oraz cysternami do przechowywania wody, winiarniami z dobrze zachowanymi prasami winiarskimi i prasami kamienia, a także piwnicami do przechowywania wina. Materiały archeologiczne znalezione podczas wykopalisk tego warownego kompleksu przypisano do IV w.p.n.e. – XIV w.n.e. Starsze ślady działalności ludzkiej są jak na razie nieznane archeologom- tak przynajmniej twierdzą sami naukowcy.

Badania wykazały, że miejsce to było wykorzystywane w czasach hellenistycznych, zostało zbudowane w okresie rzymskim, a średniowieczne pozostałości wczesnych murów posłużyły za fundamenty do późniejszych prac budowlanych.

Nawet teraz, w naszych czasach, wielu ludzi woli budować domy na miejscu starych, gotowych już fundamentów. Jeżeli jednak przeanalizujemy, w jaki sposób wzniesiono tajemniczy (jak się okazało) masywny mur wychodzi na jaw, że musi on skrywać w sobie echa znacznie wcześniejszych czasów, niż oficjalnie się przyjmuje.

Aby porównać złożone struktury znajdujące się w opisywanym miejscu z klasyczną architekturą czasów hellenistycznych i rzymskich, wystarczy przejechać się po wybrzeżu krymskim ( i/lub odwiedzić Półwysep Kerczański), aby zobaczyć pozostałości tych starożytnych osad, takich jak Kalos-Limen, Belyaus, Chersonesos i Panticapaeum, należących do tej samej epoki i wykonanymi zgodnie z obowiązującymi wówczas standardami architektonicznymi.

                Chersonez Taurydzki- ruiny starożytnego miasta greckiego na Krymie

Jednak w przypadku muru, składającego się z bloków wapiennych charakteryzujących się zupełnie inną formą obróbki kamienia pojawiają się liczne pytania dotyczące faktycznego pochodzenia tej sztucznej formacji.  Największe bloki, leżące na niższych poziomach muru obronnego, które są związane z oryginalną zabudową, mają długość około 1 metra i 60 centymetrów, wysokość około 2 metrów i grubość około 30 centymetrów. Tymczasem bloki skalne, z których powstało osiedle w miasteczku Balka Bermana mają rozmiary: 2 metry 20 centymetrów długości, wysokość – 1 metr i 30 centymetrów, grubości i 1 metr 20 centymetrów. Wymiary budulca są więc znacznie większe (długość i grubość bloków skalnych), niż klasycznych materiałów budowlanych używanych dawniej w dzisiejszym Sewastopolu.

Jeśli nawet bezpiecznie założyć, że kompleks na południowo-wschodnim krańcu Półwyspu Herakleańskiego miał strategiczną wartość militarną, zdecydowanie wyróżnia się on spośród wszystkich zabytków w Chersonezie. Szczególne wrażenie robi właśnie mur obronny, po którym dziś pozostały jedynie ruiny.

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Denisowanie- prehistoryczni artyści

Naukowcy pracujący na Syberii dokonali ciekawego odkrycia. Okazało się, że naszym przodkom daleko było do prymitywności. 

Badacze opublikowali raport z prac badawczych prowadzonych w górach Ałtaju na Syberii. Znalezisko, choć niewielkich rozmiarów wprowadziło wiele w zrozumienie życia Denisowian- dawno wymarłego człowieka- lub neandertalczyka. Odkryciem okazała się być prehistoryczna kredka, którą używano do kreślenia brązowo-czerwonawych linii.

Obiekt znaleziono w słynnej Denisowej Jaskini. Warstwę, gdzie dokonano odkrycia  datuje się od 45 000 do 50 000 lat temu i była zajmowana głównie przez dawno już nieżyjących Denisowianów, których najbliżsi współcześni potomkowie żyli tysiące kilometrów od Syberii i znani są dzisiaj jako rdzenni mieszkańcy Australii i Papui Nowej Gwinei. Jak jednak wiadomo, że jaskinię okupowali również neandertalczycy, którzy krzyżowali się z wyżej wymienionym rodzajem człowieka.

Odkrycie ołówka (lub kredki) ogłosił profesor Michaił Szunkow, szef Instytutu Archeologii i Etnografii, Oddział Syberyjski Rosyjskiej Akademii Nauk.

 „Tego lata dokonaliśmy unikalnego znaleziska w Denisowej Jaskini”. Nazywamy przedmiot ołówkiem, ma on naturalny pigment – hematyt, który prehistoryczni artyści używali do sztuki naskalnej. Kawałek hematytu został sztucznie obrobiony”.

Inne ciekawe znaleziska, to koraliki z kości słoniowej i talku, a także marmurowy kamyk ze śladami ochry. Kolekcja biżuterii z kości słoniowej jest uważana za najstarszą na świecie.

Jak widać dawni ludzi, choć żyli w prymitywnych warunkach, wcale nie byli prymitywnymi istotami. Tysiące lat temu nasi przodkowie uchodzili za znakomitych artystów, posiadających poczucie piękna.

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Nieznana Historia Świata: Cywilizacje sprzed milionów lat?

Jak dawno temu na Ziemi istniały zaawansowane technicznie kultury? Wydawałoby się, że to kwestia kilku tysięcy lat, tymczasem znaleziska archeologiczne przedstawiają zupełnie inną rzeczywistość. Już dziś wiadomo, że wyrafinowane cywilizacje istniały ponad 10 000 l.p.n.e., czego dowodem jest kompleks Gobekli Tepe w Turcji.

Są też takie odkrycia wskazujące, że rozwinięte technologicznie ośrodki cywilizacyjne były obecne na Ziemi… miliony, a nawet miliardy lat temu. Zapraszam do wysłuchania audycji.

 

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Ludzie znali się na astronomii 40 000 lat temu

 

Prehistoryczne, naskalne malowidła, które uważa się za jedne z najstarszych na naszej planecie nie są jedynie dowodem na wykształcenie się sztuki na zaawansowanym poziomie w tak dawnych czasach na Ziemi.

Okazuje się, że malowidła skrywają dużo poważniejszą wiedzę, co zmienia nasze postrzeganie prehistorii. Nasi przodkowie byli ekspertami w dziedzinie astronomii, nie dysponując żadnymi znanymi nam urządzeniami technicznymi.

Ponad 40 000 lat temu stworzono May gwiazd, które namalowano na ścianach wielu jaskiń w całej Europie. Badacze sugerują, że prehistoryczni ludzie śledzili czas i robili to obserwując gwiazdy, zmieniając ich pozycję na nocnym niebie. Malowidła naskalne rozproszone po całej Europie nie są po prostu przedstawieniami dzikich zwierząt, jak wcześniej sądzono, ponieważ różne symbole zwierząt przedstawiają konstelacje gwiazd na nocnym niebie i były one używane do przedstawiania dat i oznaczania wydarzeń takich jak uderzenia komety- tak sugeruje nowe badanie opublikowane przez naukowców z University of Edinburgh i Kent. Studium badawcze potwierdza to, co wielu autorów od dawna teoretyzowało; nasi przodkowie nie byli tak prymitywni, jak myśleliśmy od dziesięcioleci.

Około 40 000 lat temu ludzie odmierzali czas, wykorzystując wiedzę o tym, jak pozycja gwiazd zmienia się powoli przez tysiące lat. Co więcej, naukowcy sugerują, że dawni ludzie rozumieli zjawisko spowodowane stopniową zmianą osi obrotu planety. Odkrycie tego zjawiska, określane, jako precesja równonocy, zostało wcześniej przypisane starożytnym Grekom. Precesja równonocy odnosi się do obserwowalnych zjawisk rotacji niebios, cyklu obejmującego okres (w przybliżeniu) 25 920 lat, w którym to czasie konstelacje zdają się powoli obracać wokół Ziemi. Odkrycia potwierdzają pogląd, że astronomiczna wiedza ludzi dziesiątki tysięcy lat temu była znacznie większa niż sądzono dotychczas.

Co ważniejsze, ta prehistoryczna wiedza mogła pomóc w żegludze na otwartym morzu, co z kolei ma ogromne znaczenie dla naszego zrozumienia prehistorycznej migracji człowieka. Naukowcy z uniwersytetów w Edynburgu i hrabstwie Kent badali szczegóły sztuki jasnej paleolitu i neolitu w różnych miejscach w Turcji, Hiszpanii, Francji i Niemczech.

Wszystkie te miejsca były ze sobą powiązane.

Naukowcy odkryli, że wszystkie kultury prehistoryczne stosowały tę samą metodę ustalania czasu w oparciu o zaawansowaną astronomię, mimo że poszczególne przykłady sztuki naskalnej i jej twórcy dzieliły często tysiące lat. Dr Martin Sweatman zgadza się, że nasi przodkowie byli nadzwyczaj rozwinięci intelektualnie.

„Wczesna sztuka jaskiniowa pokazuje, że ludzie mieli zaawansowaną wiedzę na temat nocnego nieba w czasie ostatniej epoki lodowcowej. W sensie intelektualnym nie różnili się od nas dzisiaj. Odkrycia te potwierdzają wpływu wielu komet na rozwój człowieka i prawdopodobnie zrewolucjonizują sposób postrzegania prehistorycznych populacji”.

W jaki sposób ustalono te niesamowite odkrycia? Otóż naukowcy chemicznie datowali farbę (barwnik) używaną przez ludzi, aby przedstawić różne zwierzęta w różnych jaskiniach. Następnie, używając programu komputerowego, przewidzieli położenie gwiazd podczas tworzenia naskalnych obrazów.

W ten sposób naukowcy odkryli, że to, co odbierali do tej pory, jako abstrakcyjne wizerunki zwierząt, było w rzeczywistości znakami zodiaku i konstelacjami gwiezdnymi, jakie pojawiały w tamtym czasie. Badanie zostało opublikowane w Athens Journal of History.

Dzisiaj nie wiele już zostało z dawniej utartych schematów na temat migracji ludzi, a także ich stopnia rozwoju. Czyżby w niedługim czasie w nauce miał nastąpić przełom?

 

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Nieznana Historia Świata: Kłamstwo ewolucji? Ślady człowieka sprzed milionów lat.

Naukowcy zakładają, że pierwsze hominidy pojawiły się na Ziemi jakieś 5 milionów lat temu.

Przechodząc przez kilku milionowy okres ewolucji, ok. 40 000 lat temu nasi przodkowie wyszli z Afryki kolonizując Europę, a potem Amerykę Północną i Południową. Wcześniej, 60-70 tys lat temu przedostali się na Bliski Wschód, do Azji i Australii.

Tymczasem po raz „n-ty” okazuje się, że oficjalne założenia są błędne. Ślady człowieka na całym globie odnajdywane są np. w osadach mioceńskich, a nawet eoceńskich, a więc liczą do 60 milionów lat! Jaka jest prawda o rodzaju ludzkim, jego migracji i działalności? O tym opowiadam w audycji.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz