Ludzie znali się na astronomii 40 000 lat temu

 

Prehistoryczne, naskalne malowidła, które uważa się za jedne z najstarszych na naszej planecie nie są jedynie dowodem na wykształcenie się sztuki na zaawansowanym poziomie w tak dawnych czasach na Ziemi.

Okazuje się, że malowidła skrywają dużo poważniejszą wiedzę, co zmienia nasze postrzeganie prehistorii. Nasi przodkowie byli ekspertami w dziedzinie astronomii, nie dysponując żadnymi znanymi nam urządzeniami technicznymi.

Ponad 40 000 lat temu stworzono May gwiazd, które namalowano na ścianach wielu jaskiń w całej Europie. Badacze sugerują, że prehistoryczni ludzie śledzili czas i robili to obserwując gwiazdy, zmieniając ich pozycję na nocnym niebie. Malowidła naskalne rozproszone po całej Europie nie są po prostu przedstawieniami dzikich zwierząt, jak wcześniej sądzono, ponieważ różne symbole zwierząt przedstawiają konstelacje gwiazd na nocnym niebie i były one używane do przedstawiania dat i oznaczania wydarzeń takich jak uderzenia komety- tak sugeruje nowe badanie opublikowane przez naukowców z University of Edinburgh i Kent. Studium badawcze potwierdza to, co wielu autorów od dawna teoretyzowało; nasi przodkowie nie byli tak prymitywni, jak myśleliśmy od dziesięcioleci.

Około 40 000 lat temu ludzie odmierzali czas, wykorzystując wiedzę o tym, jak pozycja gwiazd zmienia się powoli przez tysiące lat. Co więcej, naukowcy sugerują, że dawni ludzie rozumieli zjawisko spowodowane stopniową zmianą osi obrotu planety. Odkrycie tego zjawiska, określane, jako precesja równonocy, zostało wcześniej przypisane starożytnym Grekom. Precesja równonocy odnosi się do obserwowalnych zjawisk rotacji niebios, cyklu obejmującego okres (w przybliżeniu) 25 920 lat, w którym to czasie konstelacje zdają się powoli obracać wokół Ziemi. Odkrycia potwierdzają pogląd, że astronomiczna wiedza ludzi dziesiątki tysięcy lat temu była znacznie większa niż sądzono dotychczas.

Co ważniejsze, ta prehistoryczna wiedza mogła pomóc w żegludze na otwartym morzu, co z kolei ma ogromne znaczenie dla naszego zrozumienia prehistorycznej migracji człowieka. Naukowcy z uniwersytetów w Edynburgu i hrabstwie Kent badali szczegóły sztuki jasnej paleolitu i neolitu w różnych miejscach w Turcji, Hiszpanii, Francji i Niemczech.

Wszystkie te miejsca były ze sobą powiązane.

Naukowcy odkryli, że wszystkie kultury prehistoryczne stosowały tę samą metodę ustalania czasu w oparciu o zaawansowaną astronomię, mimo że poszczególne przykłady sztuki naskalnej i jej twórcy dzieliły często tysiące lat. Dr Martin Sweatman zgadza się, że nasi przodkowie byli nadzwyczaj rozwinięci intelektualnie.

„Wczesna sztuka jaskiniowa pokazuje, że ludzie mieli zaawansowaną wiedzę na temat nocnego nieba w czasie ostatniej epoki lodowcowej. W sensie intelektualnym nie różnili się od nas dzisiaj. Odkrycia te potwierdzają wpływu wielu komet na rozwój człowieka i prawdopodobnie zrewolucjonizują sposób postrzegania prehistorycznych populacji”.

W jaki sposób ustalono te niesamowite odkrycia? Otóż naukowcy chemicznie datowali farbę (barwnik) używaną przez ludzi, aby przedstawić różne zwierzęta w różnych jaskiniach. Następnie, używając programu komputerowego, przewidzieli położenie gwiazd podczas tworzenia naskalnych obrazów.

W ten sposób naukowcy odkryli, że to, co odbierali do tej pory, jako abstrakcyjne wizerunki zwierząt, było w rzeczywistości znakami zodiaku i konstelacjami gwiezdnymi, jakie pojawiały w tamtym czasie. Badanie zostało opublikowane w Athens Journal of History.

Dzisiaj nie wiele już zostało z dawniej utartych schematów na temat migracji ludzi, a także ich stopnia rozwoju. Czyżby w niedługim czasie w nauce miał nastąpić przełom?

 

Reklamy
Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Nieznana Historia Świata: Kłamstwo ewolucji? Ślady człowieka sprzed milionów lat.

Naukowcy zakładają, że pierwsze hominidy pojawiły się na Ziemi jakieś 5 milionów lat temu.

Przechodząc przez kilku milionowy okres ewolucji, ok. 40 000 lat temu nasi przodkowie wyszli z Afryki kolonizując Europę, a potem Amerykę Północną i Południową. Wcześniej, 60-70 tys lat temu przedostali się na Bliski Wschód, do Azji i Australii.

Tymczasem po raz „n-ty” okazuje się, że oficjalne założenia są błędne. Ślady człowieka na całym globie odnajdywane są np. w osadach mioceńskich, a nawet eoceńskich, a więc liczą do 60 milionów lat! Jaka jest prawda o rodzaju ludzkim, jego migracji i działalności? O tym opowiadam w audycji.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Sfinks z Beludżystanu. Nieznana cywilizacja czy wytwór natury?

Ukryty w opustoszałym, skalistym krajobrazie wybrzeża Makran w południowym Beludżystanie, w Pakistanie, w Parku Narodowym Hingol stanowi architektoniczny klejnot, który od wieków jest niezauważany i niezbadany. „Sfinks z Beludżystanu”, ujawnił swoje istnienie dopiero po otwarciu autostrady w Makran w 2004 roku, łączącej Karaczi z portowym miastem Gwadar na wybrzeżu Makranu.

Sfinks z Beludżystanu jest odbierany przez naukowców i dziennikarzy za naturalną formację, chociaż wydaje się, że na miejscu nie przeprowadzono żadnych badań archeologicznych. Jeśli zbadamy cechy struktury, a także jej otoczenie, trudno będzie zaakceptować często powtarzane założenie, że omawiany obiekt został ukształtowane przez siły natury, ponieważ miejsce wygląda niczym ogromny kompleks architektoniczny wzniesiony ludzką ręką.

 

Rzut oka na imponującą rzeźbę pokazuje, że „Sfinks” ma wyraźnie zarysowaną linię szczęki i wyraźnie dostrzegalne rysy twarzy takie jak oczy, nos i usta, które są umieszczone w pozornie idealnych proporcjach do siebie.

Wydaje się też, że „Sfinks” ma na sobie suknię przypominającą strój Nemesa egipskiego faraona. Stroik Nemes jest pasiastym materiałem, który pokrywa koronę i tył głowy. Ma dwie duże, rzucające się w oczy klapy, które zwisają za uszami i przed ramionami. Klapy na uchu można rozpoznać na „Sfinksie” z Balochistanu. Co więcej, struktura posiada poziome wyżłobienie na czole, które odpowiada opasce noszonej przez faraona, która utrzymuje nakrycie głowy Nemesa. Łatwo można odczytać kontury pochylonych przednich łap Sfinksa, które kończą się bardzo dobrze zdefiniowanymi łapami. Trudno dostrzec, jak natura mogła wykroić posąg przypominający dobrze znane mityczne zwierzę w tak zadziwiająco dokładny sposób.

W bliskiej odległości od Sfinksa z Beludżystanu jest kolejna ważna struktura. Z daleka wygląda jak świątynia hinduistyczna (podobnie jak w południowych Indiach), z mandapą (hol wejściowy) i vimaną (iglica świątyni). Wydaje się, że brakuje górnej części- Vimany. Sfinks opiera się przed świątynią, pełniąc rolę obrońcy świętego miejsca. W starożytnej, sakralnej architekturze sfinks pełnił właśnie funkcję ochronną i na ogół umieszczano go w parze po obu stronach wejść do świątyń, grobowców i świętych pomników. Na przykład Wielki Sfinks w Gizie działa jak opiekun zespołu piramid.

 W starożytnym Egipcie sfinks miał ciało lwa, ale jego głowa mogła być głową człowieka (Androsphinx), barana (Criosphinx) lub sokoła (Hierocosphinx). W Grecji sfinks miał głowę kobiety, skrzydła orła, ciało lwicy, a według niektórych ogon węża. Kolosalna statua Sfinksa z Naxos stała na wyniosłej kolumnie jońskiej w świętej wyroczni Delphi, działając jako obrońca miejsca. Indyjska sztuka i rzeźba, sfinksa jest znany pod nazwą purusha-mriga („człowiek-bestia” w sanskrycie), a jego pierwotna pozycja znajdowała się w pobliżu bramy świątyni, działając jako strażnik sanktuarium. Jednak sfinksy były wyrzeźbione w wielu pomieszczeniach świątynnych, w tym w bramach wejściowych (gopuram), korytarzach (mandapa) i centralnej świątyni (garba-griha).

Sfinksy występują również w buddyjskiej architekturze Azji Południowo-Wschodniej. W Myanmar nazywa się je Manusiha (od sanskryckiej manu-simha, co oznacza człowiek-lew). Przedstawione są one w przypominającej kota pozycji w kącikach buddyjskich stup. Nosili zwężającą się koronę i ozdobne nauszniki, a do przednich kończyn dorabiane mieli owłosione skrzydła. Bliższe spojrzenie na Świątynię Sfinksa z Balochistanu ujawnia wyraźny dowód na istnienie  filarów wyrzeźbionych na ścianie granicznej. Wyniesiona, wyrzeźbiona konstrukcja po lewej stronie wejścia może być kapliczką pomocniczą.

Co więcej, wydaje się, że po obu stronach znajdują się dwie monumentalne rzeźby wyryte na fasadzie Świątyni Sfinksa, tuż nad wejściem. Rzeźby są mocno niszczone, co utrudnia ich identyfikację; ale wygląda na to, że postać po lewej może być Kartikeya (Skanda / Murugan) trzymającą włócznię (vel); a postać po prawej, krocząca Ganesha. Nawiasem mówiąc, zarówno Kartikeya, jak i Ganesha są synami Shivy, co oznacza, że ​​kompleks świątynny mógł być poświęcony Shivie.  Oczywiście dopiero dokładne oględziny z bliskiej odległości powinny ujawnić, czy faktycznie struktura ma charakter naturalny, czy też sztuczny.

Co mogło spowodować osadzenie tak dużej ilości osadu u podstawy „budowli” i silną erozję? Otóż wybrzeże Makran w Beludżystanie jest strefą aktywną sejsmicznie. Trzęsienie ziemi z 28 listopada 1945 roku, że swoim epicentrum u wybrzeży Makran, spowodowało tsunami z falami sięgającymi nawet 13 metrów w niektórych miejscach. Dodatkowo wzdłuż wybrzeża Makran rozmieszczone są wulkanu błotne, z których niektóre znajdują się w Parku Narodowym Hingol, w pobliżu delty rzeki Hingol. Intensywne trzęsienie ziemi powoduje wybuch wulkanów i wypluwanie oszałamiających ilości błota i w konsekwencji zatapianie otaczającego krajobrazu. W związku z tym, połączone działania tsunami i wulkany błotne mogą być odpowiedzialne za gromadzenie się osadu na stronie.

Rozbudowany indyjski kompleks świątynny na wybrzeżu Makran nie powinien być zaskoczeniem, ponieważ kronikarze arabscy ​​zawsze uważali ten region za „granicę al-Hinda” (Indii).

Zgodnie z relacjami Hiuen Tsang, buddyjskiego mnicha i podróżnika wybrzeże Makran było – nawet w VII wieku n.e. – usiane setkami buddyjskich klasztorów i jaskiniami, a także kilkaset świątyń hinduistycznych, w tym bogato rzeźbiona świątynia Śiwy. Co stało się z nimi wszystkimi na przestrzeni czasu? Dlaczego nie zostały one przywrócone do publicznej wiadomości? Czy ucierpiały one tak samo jak kompleks Świątyni Sfinksa i inne starożytne cuda architektury sprzed tysięcy lat? Na poniższej fotografii widać niezwykłe podobieństw do starożytnej hinduskiej świątyni, wraz z Mandapą, Vimaną, filarami i niszami.

Cywilizacja doliny Indusu rozciągała się wzdłuż wybrzeża Makran, a jej najbardziej wysunięte na zachód stanowisko archeologiczne to Sutkagen Dor, w pobliżu granicy z Iranem. Niektóre ze świątyń i skalistych rzeźb regionu, w tym kompleksu świątynnego Sfinksa, mogły być zbudowane tysiące lat temu (ok. 3 000 p.n.e.) lub wcześniej. Możliwe, że hipotetyczne budowle budowano etapami, a niektóre struktury są bardzo stare, a inne stosunkowo nowe. Datowanie zabytków skalnych jest jednak trudne w przypadku braku inskrypcji lub podobnych źródeł.

W przypadku braku inskrypcji naukowcy będą musieli polegać na artefaktach, ludzkich szczątkach, stylach architektonicznych, modelach erozji geologicznej i innych wskazówkach. Jedną z tajemnic indyjskiej cywilizacji jest obfitość wykutych w skale świątyń i pomników, które budowano od III wieku p.n.e. W jaki sposób umiejętności i techniki budowania tych świętych miejsc kultu pojawiają się bez odpowiedniego okresu ewolucji? Skaliste zabytki wybrzeża Makran mogą zapewnić bardzo potrzebną ciągłość między formami architektonicznymi i technikami okresu cywilizacji Indusu, a cywilizacją indyjską.

Być może w górach Makranu artyści Indusu szlifowali i doskonalili swoje umiejętności, które później przeniesiono do cywilizacji indyjskiej. Tak, czy inaczej trudno stwierdzić jednoznacznie, jak prawda na temat domniemanych budowli rysuje się w rzeczywistości. Podobieństwa do sztucznych struktur są uderzające, relacje dawnych podróżników nie są sprzeczne z naszymi przypuszczeniami, a wręcz odwrotnie, wspierają je. Może kiedyś w końcu świat nauki przyjrzy się tajemnicy i raz na zawsze rozwiąże ją.

Opublikowano Historia ludzkości, Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Nieznana Historia Świata: Świątynie wykute w skale. Adżanta

W Indiach istnieje 1 500 kamiennych świątyń wyciętych w litej skalnej ścianie. Kompleks sakralny Adżanta zalicza się do tego typu struktur.

Do dnia dzisiejszego żaden naukowiec nie wyjaśnił w jaki sposób nasi przodkowie mogli dokonać tak znacznej metamorfozy twardej bazaltowej skały bez użycia odpowiedniej technologii.

Czyżby historia, ta oficjalna, głoszona przez uniwersytety na całym świecie znów miała się mylić?

 

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Cuda architektury. Skalne jaskinie w Indiach

Indie stanowią niesamowite miejsce na Ziemi, gdzie przed wiekami zbudowano, a raczej wydrążono wspaniałe kamienne świątynie. Ich mnogość i wysoka jakość wykonania każe zastanowić się na poważnie nad faktyczną przeszłością Indii.

Azja, to bardzo tajemnicze miejsce, nie tylko ze względu na panującą tam kulturę, ale przede wszystkim ze względu na fakt, że w przeszłości powstało tam mnóstwo budowli- świątyń- których nie powstydziliby się dzisiejsi inżynierowie. Indie, Kambodża, Birma, Jawa, to przecież swoiste centrum sakralne dawnego i współczesnego świata.

Niektóre z konstrukcji wzniesiono z kamienia, ale istnieją też takie powstałe na drodze wydrążenia skalnej ściany. Przykładami są tu chociażby jaskinie Ellora i Adźanta. Na temat pierwszej z nich już pisałem i mówiłem, przejdźmy zatem do bliźniaczych budowli położonych w tym samym regionie Indii.

Jaskinie Adźanta, to wycięte w skale bazaltowej świątynie znane głównie z ich wewnętrznego wystroju, czyli naściennych malowideł. Jednak tylko mało uważny obserwator nie dostrzegłby kunsztu wykonania świątyń. Mam tu na myśli pracę dawnych kamieniarzy i inżynierów.

Jakim cudem w bazaltowej skale nasi przodkowie mogli wykuwać na ogromną skalę rzeźby, rzeźbienia i całe siedziby ludzkie? Tylko zaawansowany sprzęt techniczny umożliwia tego typu prace budowlane. Nasi przodkowie nie posiadali jednak żadnej podobnej technologii. Przynajmniej według historyków.

Czy świątynie są pozostałością po wcześniejszych, nieznanych nam kulturach? Na te i inne pytania odpowiem w najbliższej audycji poświęconej skalnym świątynią Indii.

Do usłyszenia!

 

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Nieznana Historia Świata: Świątynia Kajlas

Świątynia Kajlaś w Indiach to jedna z szesnastu wyrzeźbionych w skale świątyń. Znana jest jako największa na świecie monolityczna struktura wydrążona w pojedynczej skale. Oprócz niesamowitych rozmiarów budowli ogromne wrażenie robią elementy architektoniczne oraz różnego rodzaju rzeźbienia.

Budowla jest hinduską świątynią zlokalizowaną w zachodnim regionie Indii zwanym Maharashtra. Jak już zaznaczyłem na wstępie struktura należy do kompleksu o nazwie Elura składającego się z 34 klasztorów i świątyń wykutych w skale. Nazwa obiektu pochodzi od nazwy Góry Kajlaś w Himalajach- siedziby boga Siva. Powszechnie uważa się, że świątynia wyrzeźbiona została w VIII wieku n.e. w czasie rządów Kriszny I, władcy Imperium Rasztrakuta. Naukowcy sądzą, że budowla powstała między 757 r.n.e. a 784 r.n.e. W tym czasie według badaczy miejscowa ludność w celu uformowania świątyni wykuła ponad 200 000 (zakłada się, że nawet 400 000) ton skały w Górach Charanandri. Warto zaznaczyć, że wedle oficjalnej wersji historyków ludzie pracujący przy wzniesieniu świątyni używali tylko prostych narzędzi, takich jak młotek i dłuto.

Kiedy tak naprawdę powstał obiekt i kto jest jego twórcą? O tym w audycji, do której wysłuchania serdecznie zapraszam

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata: Nieznane pochodzenie ludzkości

Wiele odkryć naukowych wskazuje, że historia ludzkości musi zostać napisana na nowo.

W świetle wcześniejszych i najnowszych znalezisk nie ulega żadnym wątpliwościom, że zarówno migracje prehistorycznych ludzi i ich rozwój przebiegał zupełnie inaczej, niż przyjmują akademiccy naukowcy.

Gdzie zatem istnieją najdawniejsze ślady pozostawione przez naszych przodków? I kim właściwie byli ludzie żyjący nawet setki tysięcy lat temu? O tym wszystkim przekonacie się słuchając tej audycji.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata: Szkielet z Pustyni Atacama

W jednym z najbardziej niegościnnym regionie Ziemi- na Pustyni Atacama- odkryto tajemniczy szkielet. Z czasem „Ata” stała się prawdziwą sensacją w świecie naukowym, a akademicy unikają tego tematu jak ognia. Dlaczego tak się dzieje? Czy Ata to tzw. klucz do rozwiązania największej tajemnicy, czyli pochodzenia ludzkości? W całą sprawę zaangażował się znany ufolog: Steven Greer.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Mumia z Atacamy- kontrowersje i próby zatajania prawdy

Szkielet z pustyni Atacama odnaleziony w 2003 roku wciąż budzi ogromne kontrowersje wśród naukowców. Czyżby cała sprawa była na tyle poważna, aby akademiccy badacze chcieli ją całkowicie zamieść pod dywan?

Okazało się, że prowadzone przez Uniwersytet Otago międzynarodowe badania podważają etykę badań szkieletowych i genetycznych mumii z Atacama. Bioarcheolog z wyżej wymienionej placówki naukowej, profesor nadzwyczajny, Sian Halcrow, kierowała międzynarodowym zespołem badawczym skupiającym się na bardzo małym zmumifikowanym ciele, którego wyniki opublikowano w International Journal of Paleopathology. Zespół ocenił pracę wykonaną przez naukowców ze Stanford University, która została opublikowana w Genome Research na początku tego roku.

Mumia, o której mowa, została odkryta ponad dekadę temu w opuszczonym mieście na pustyni Atakama w Chile. Analizując maleńkie zmumifikowane ciało, badacze z Uniwersytetu Stanford doszli do wniosku, że nieprawidłowości genetyczne mogą wyjaśniać „nienormalne” cechy szkieletu, który ma zaledwie 15 cm długości. Jednak profesor Halcrow i jej współpracownicy z uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych, Szwecji i Chile podkreślili szereg obaw dotyczących badań i etyki ich przeprowadzania.

Jako eksperci w zakresie anatomii człowieka i rozwoju szkieletu, zespół badawczy Otago nie znalazł dowodów na jakiekolwiek anomalie szkieletowe zgłoszone przez naukowców ze Stanford. Wszystkie anormalne cechy cytowane przez badaczy ze Stanford są częścią normalnego rozwoju szkieletu płodu, jak twierdzi zespół badawczy Otago.

„Niestety, nie było naukowego uzasadnienia do podjęcia badań genomowych mumii „Ata”, ponieważ szkielet jest normalny, zidentyfikowane mutacje genetyczne są prawdopodobnie przypadkowe, a żadna z mutacji genetycznych nie jest silnie związana z patologią szkieletową, która mogłaby wpłynąć na szkielet w tak młody wiek „, powiedział profesor Halcrow, po czym dodał: „Niezwykła znajomość procesów biologicznych szkieletu i kontekstu kulturowego jest niezbędna do dokładnej interpretacji naukowej i do działania w ramach kontroli zasad etyki i legalności takich badań.”

Kierowany przez Otago zespół badawczy zwrócił również uwagę na kwestie związane z prawodawstwem archeologicznym i etyką prowadzenia badań bez zgody etycznej, a także na zeznania archeologiczne cytowane przez naukowców ze Stanford. Profesor Halcrow wydała także ostrzeżenie, w kierunku innych naukowców: „Ostrzegamy naukowców zajmujących się badaniem genomu przed zaangażowaniem się w sprawy, w których brakuje jasnego kontekstu i legalności, lub gdy szczątki znajdują się w prywatnych kolekcjach. W przypadku Ata, kosztowne i czasochłonne testy naukowe były niepotrzebne”.

Profesor nadzwyczajny Halcrow jest również rozczarowana, że ​​ona i jej współautorka, Kristina Killgrove, z Uniwersytetu w Północnej Karolinie nie były w stanie przedstawić odpowiedzi na artykuł i badania Genome Research. „Aby proces naukowy mógł się rozwinąć, konieczne jest prowadzenie otwartej debaty w czasopismach naukowych” – powiedziała profesor Halcrow.

Genome Research wydało następnie oświadczenie dotyczące przeprowadzonych badań:

„… zadano pytania dotyczące norm etycznych, które kierowały badaniem szkieletu i późniejszej publikacji wyników (Nolan and Butte 2018).

Genome Research ma udokumentowane osiągnięcia w przestrzeganiu polityki, która chroni prawa człowieka w badaniach biomedycznych. Aktualne polityki badawcze dotyczące ludzi zwykle nie obejmują badania okazów o niepewnym pochodzeniu biologicznym, takich jak szkielet Atacama. Próbka DNA ze szkieletu Atacama nie kwalifikuje się, jako badanie podmiotów ludzkich, jak określono w Federalnym Biurze Ochrony Badań Ludzkich; w związku z tym nie było potrzebne ani konkretne zatwierdzenie, ani też zwolnienie do przeprowadzenia badań.

Niemniej jednak obawy związane z badaniem wyrażane przez niektórych chilijskich naukowców, ich rząd i niektórych członków społeczeństwa należy traktować poważnie. Wydawcy i redaktorzy Genome Research potwierdzają, że te kwestie wymagają dalszej dyskusji i porozumienia”.

Przypomnijmy, że skany rentgenowskie wykazały, wewnętrzne narządy klatki piersiowej (płuca i to, co wydaje się być pozostałością struktury serca). Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że okaz jest rzeczywistym organizmem i że nie jest to żadna mistyfikacja. Fakt ten potwierdzili dr Nolan i dr Lachman ze Stanford. Okaz ma tylko 10 żeber- czego nie znaleziono jeszcze wśród ludzi. Dodatkowo obiekt badań posiada bardzo niezwykłą czaszkę. Zauważono, że sklepienie czaszki jest proporcjonalnie większe niż normalnie.

Kości są dość dobrze rozwinięte i nie należą one do płodu. W próbce występuje wiele anomalii szkieletowych. Co ważne, w żuchwie widoczny jest dojrzały, a nie płodowy ząb (kość szczękowa). Widać złamanie prawego ramienia (górnego ramienia), podobnie jak wklęsłe złamanie prawej bocznej czaszki, która najprawdopodobniej była przyczyną śmierci. Co ważne, dr Lachman doszedł do wniosku, że pojawienie się humanoida NIE jest wynikiem żadnej znanej deformacji, defektu genetycznego, dysplazji szkieletowej ani jakiejkolwiek innej znanej ludzkiej anomalii. Jednak najbardziej zaskakującym wnioskiem do tej pory, do którego doszedł dr Lachman jest to, że humanoid dożył do wieku 6-8 lat. Oceniano to badając płytki nasadowe w kolanach i porównując je z normalnymi ludźmi w różnym wieku.

Lachman zauważył jednak, że nie ma znanej formy ludzkiej karłowatości, która ma podobną prezentację i zbiór ustaleń. Żaden człowiek nie był w stanie żyć przez 6-8 lat i mieć tylko 15 cm wzrostu.  Należy również zauważyć, że dr Manchon z Centrum Radiologii Manchon w Barcelonie doszedł do wniosku, że okaz nie był z pewnością płodem i żył przez rok lub dłużej, nawet kilka lat. Wcześniej publikowano fałszywe doniesienia o tym, że humanoid był płodem. Z pewnością nie jest tak, jak można wywnioskować z badań dr Lachmana i badania dr Manchon. Porównanie pokazuje niezwykłą różnicę między rozwojem szkieletu ludzkiego płodu i humanoidu z Pustyni Atacama. Dr Nolan przeprowadzający badania genetyczne zauważył: „DNA było wysokiej jakości, wykazujące niewielką lub żadną poważną degradację”. Dr Nolan zauważa również, że: „Analiza sekwencji definitywnie wyklucza próbkę, jako przykład naczelnego Nowego Świata”.

Co ważne, dr Nolan stwierdził, że: „Wstępne wyniki wskazują na brak statystycznie istotnych zmian w genach kodujących białka, co wiązałoby się ze znanymi zmianami genetycznymi wskazującymi na zaistnienie pierwotnej karłowatości lub innych form karłowatości. Dlatego też, jeśli istnieje genetyczna podstawa dla objawów obserwowanych w próbce, przypadkowa mutacja (mutacje) nie są widoczne na tym poziomie rozdzielczości i na tym etapie analizy”.

Należy zauważyć, że neandertalczycy są w 99,5 % genetycznie identyczni jak ludzie, a szympansy i małpy człekokształtne w 96-97 %. Podobieństwo genetyczne należy więc interpretować w zupełnie inny sposób, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Dla przykładu DNA banana wykazuje podobieństwo z ludzkim DNA na poziomie 67 %, ale czy owoc choć odrobinę przypomina człowieka? Wydaje się, więc, że cała sprawa jest bardzo drażliwa dla społeczności naukowej. Obrońcy tradycyjnej wersji historycznej łapią się już „wszystkiego” (nawet etyki przeprowadzania badań), żeby tylko prawda nie wyszła na jaw.

Badania prowadzone przez naukowców ze Stanford są autentyczne i nie istnieją podstawy, aby je odrzucić. Tym bardziej, że tak naprawdę badacze z Uniwersytetu Otago nie przedstawiają żadnych konkretnych danych naukowych, które podważyły by pracę innych naukowców.  Bardzo ciekawy raport zamieszczono na stronie:http://siriusdisclosure.com/evidence/atacama-humanoid/, gdzie Steven Greer znany ufolog prezentuje pełny raport na temat mumii z Atacamy wraz z dokumentacją zdjęciową. Jak napisał Steven Greer na temat mumii z Atacamy:

„Klinicznie, biorąc pod uwagę, że humanoid żył wiele wieków temu, trudno zrozumieć, jak 6-calowe niemowle lub dziecko mogło dożyć wieku 6-8 lat w tak odległej i niezagospodarowanej części świata. Nawet w dzisiejszym najlepszym oddziale intensywnej terapii noworodkowej (NICU) trudno byłoby utrzymać taki okaz przy życiu. Jako lekarz ratunkowy dostarczyłem przedwcześnie urodzone, a także istotnie zdeformowane  niemowlęta cierpiące na bezmózgowie, i uderzyło mnie, jak mały i delikatny jest ten humanoid. Medycznie rzecz biorąc, jeśli jest to jedynie zdeformowany człowiek, nie wydaje się możliwe, aby w ogóle dożył on w wieku 6-8 lat. Mówiąc jako lekarz, podobnie jak inni lekarze, z którymi rozmawiałem, wątpię, że przeżyłby 6 godzin. Należy również zauważyć, że okaz ma widoczny, dobrze rozwinięty ząb w żuchwie, a także nie jest zgodny z płodem ludzkim tej wielkości”.

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata: Karpacki Sfinks

W Karpatach Południowych na terenie Rumunii znajduje się niezwykła formacja skalna zwana „Karpackim sfinksem”. Nazwa związana jest z podobieństwem skały do „lwa Egiptu” strzegącego piramid w Gizie. Do dziś trwa dyskusja, czy owa formacja geologiczna jest naturalnym tworem przyrody, czy też została uformowana przez człowieka. W audycji staram się rozwikłać tę zagadkę, choć okazuje się, że prawda w tej kwestii jest znacznie bardziej ciekawa i tajemnicza.

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz