Nowy gatunek ludzki z Celebes. Żył ponad 50 000 lat temu!

Ostatnie badania antropologiczne wskazują, że na wyspie Celebes (Sulawesi) jakieś 50 000 lat temu występował odrębny gatunek ludzki.

Prehistoryczna populacja łowców-zbieraczy dotarła na indonezyjską wyspę dużo wcześniej, niż sądzono, zgodnie z nowymi dowodami znalezionymi w jaskini stanowiącej schronienie naszych przodków. Dotychczas eksperci uważali, że współcześni ludzie dotarli na obszar obecnej Indonezji 25 000 – 34 000 lata temu. Tak przynajmniej wynikało z badań przeprowadzonych w jaskini Leang Burung w 1975 roku. Najważniejszy fakt wypływający z ostatnich wykopalisk jest taki, że dawni mieszkańcy wyspy mogli być nowym gatunkiem wymarłego „archaicznego człowieka” o całkowicie innej kulturze niż współcześni ludzi.

Schronienie w wapiennych skałach znanych pod nazwą Leang Burung 2 (powyżej) od dawna było znaczące w zrozumieniu wczesnego rozprzestrzeniania się człowieka na rozległej strefie wysp oceanicznych między kontynentem Azji, a Australią. W porównaniu z poprzednio prowadzonymi pracami australijscy badacze dokopali się prawie trzy metry głębiej w poszukiwaniu jeszcze starszych materiałów, czyli śladów człowieka prehistorycznego. Analiza znalezisk ujawniła, że ​​odnalezione narzędzia i szczątki zwierząt pozostały w jaskini co najmniej 50 000 lat.

Dr Brumm uczestniczący w badaniach powiedział, że opisywana wczesna kultura ludzka różni się od wczesnych współczesnych ludzi, którzy stworzyli wyrafinowaną sztukę naskalną w pobliskich miejscach 40 000 lat temu. Dodał też, że pierwsi mieszkańcy tego miejsca mogli nie tylko być członkami innej kultury, ale także odrębnego gatunku ludzkiego.

                              Prace wykopaliskowe w miejscowej jaskini na Celebesie

Co ciekawe, ostatnie wykopaliska nie osiągnęły jeszcze najniższych warstw ziemi. Naukowcy twierdzą, że dalsze badania w pobliskich miejscach mogą odzyskać jeszcze starsze szczątki ludzkiej okupacji. Na artefakty składały się koraliki wykonane z zęba babirussa oraz zawieszkę wykonaną z kości niedźwiedzia, który znajduje się tylko w tym obszarze. Niektórzy naukowcy twierdzili, że kultura ludzka plejstocenu podupadła, gdy Homo sapiens wyruszyli poza Indie do tropików południowo-wschodniej Azji i na wyspy położone na wschód od kontynentalnej Eurazji.

                                                 Przykład prehistorycznej biżuterii z Celebes

Jednak pojawienie się nowych programów badawczych w na wyspach znajdujących się w linii Wallace’a stale eliminuje taki pogląd.

Sztuka odkrywana w Indonezji jest jedną z najstarszych na świecie i należy do unikalnego zbioru wcześniej nieznanych obiektów symbolicznych. Naukowcy odkryli także kamienie nacięte geometrycznymi wzorami, których znaczenie pozostaje nieznane. Na miejscu odkryto również liczne dowody na istnienie sztuki skalnej, w tym wyrzucone kawałki ochry, plamy ochry na narzędziach i rurkę z kości, która mogła służyć do tworzenia motywów ręcznych.

Reklamy
Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Odkryto nowe gatunki morskich zwierząt

Naukowcy uczestniczący w Ekspedycji Różnorodności Biologicznej Morza Południowego Jawy 2018 zebrali ponad 12 000 stworzeń podczas 14-dniowej podróży mającej na celu zbadanie nieodkrytych głębin morskich u południowego wybrzeża Zachodniej Jawy w Indonezji.

Zespół ekspedycyjny składający się z 31 naukowców i personelu pomocniczego, poprowadzili profesor Peter Ng, kierownik Muzeum Historii Naturalnej w Lee Kong Chian  z National University of Singapore (NUS) oraz profesor Dwi Listyo Rahayu, starszy pracownik naukowy w Centrum Badawczym Ooceanografii (RCO) Indonezyjskiego Instytutu Nauk (LIPI). W skład zespołu badawczego NUS wchodzą naukowcy z Muzeum Historii Naturalnej Lee Kong Chian i Instytutu Oceanografii Tropikalnej.

Podczas ekspedycji odkryto około 800 gatunków z ponad 200 rodzin gąbek, meduz, mięczaków, rozgwiazd, jeżowców, robaków, krabów, krewetek i ryb. Co więcej, odkryto kilkanaście nowych gatunków pustelników, krewetek, homarów i krabów. Bardzo ważny jest fakt, ż ponad 40 gatunków różnych gatunków jest zupełną nowością dla Indonezji.

Wśród głębinowych stworzeń znajduje się krab o kędzierzawych kolcach i krwistoczerwonych oczach; homar z długimi ramionami i muszlą, a także krab pustelnik o zielonych oczach i pomarańczowych szczypcach. Ekspedycja biorąca udział w wyprawie na Południową Jawę w 2013 r. jest pierwszym tego typu projektem badawczym prowadzoną przez Singapur i Indonezję, w celu zbadania życia morskiego na głębokich wodach w dużej mierze niezbadanej części wód u południowego wybrzeża zachodniej Jawy.

Zebrane próbki będą badane przez naukowców z obu krajów. Przewiduje się, że prace badawcze potrwają dwa lata, a wyniki zostaną udostępnione i omówione podczas specjalnych warsztatów, które odbędą się w Indonezji w 2020 r. Wyniki zostaną następnie zebrane i opublikowane w czasopiśmie naukowy: „The Raffles Bulletin of Zoology”.

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata: Gunung Padang, Ląd Mu cz.5

Gunung Padang, to megalityczny kompleks zlokalizowany w Indonezji na wyspie Jawa. Obecnie na stanowisku archeologicznym mamy do czynienia z ruinami prehistorycznej budowli- prawdopodobnie piramidy- wzniesionej przez nieznaną dzisiaj cywilizację. Według badaczy budowla może mieć nawet 25 000 lat, co stawia ogromny znak zapytania w kwestii rozwoju pierwszych zaawansowanych kultur technicznych na Ziemi.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Inna historia ludzkości. Oficjalna wersja migracji ludzi już nieaktualna.

Historia ludzkości musi zostać napisana na nowo. Ostatnie odkrycia każą w gruntowny sposób zrewidować obowiązujące kanony naukowe dotyczące migracji naszego gatunku z Afryki.

Zgodnie podręcznikową wiedzą, Homo sapiens rozwinął się w Afryce około 200 000 lat temu. Pomimo krótkiej, nieudanej ekspansji na krańce Eurazji około 100 000 lat temu, kiedy ludzie próbowali najpierw przenieść się na ziemie położone na wschodnim cyplu Morza Śródziemnego ( tzw.Lewant zaznaczony na mapce poniżej), udało nam się rozprzestrzenić z terenów Czarnego kontynentu około 60 000 do 50 000 lat temu.

Najnowsze dowody zebrane przez archeologa Huw Groucutt’a z Uniwersytetu w Oxfordzie sugerują jednak, że podobna narracja historyczna jest błędna. Poniżej przedstawiam dwa odkrycia całkowicie zmieniające oficjalne dogmaty naukowe na temat pochodzenia ludzkości i jej przemieszczania.

Półwysep Arabski jest rozległym lądem na skrzyżowaniu Afryki i Eurazji. Aż do ostatniej dekady prawie nic nie było wiadomo o wczesnym pojawieniu się ludzi w okolicy. W ciągu ostatnich kilku lat dokonano wielu niezwykłych odkryć w Arabii Saudyjskiej, ale zawsze brakowało jednej rzeczy: skamieniałości prehistorycznych ludzi.

Stan rzeczy uległ zmianie, gdy dokonano odkrycia małej kości o wielkich implikacjach- jak się później okazało- na pustyni Nefud dwa lata temu, w 2016 roku. Jak wyjaśniają naukowcy w artykule opublikowanym w Nature Ecology and Evolution, znaleziona skamielina ma 90 tysięcy lat(!), co pokazuje, że migracja człowieka do Eurazji nastąpiła wcześniej, niż wcześniej sądzono. Podkreśla również rolę zmian klimatycznych we wczesnych ekspansjach ludzkości.

Wkrótce znaleziono setki skamieniałych zwierząt i ludzkich narzędzi z kamienia. Potem w ręce badaczy wpadła małych rozmiarów skamielina o charakterystycznym kształcie ludzkiej kości palcowej.
Do określenia wieku kości wykorzystano technikę datowania uranowo torową. Badania polegały na pomiarze, jak niewielka ilość uranu znajdowanego naturalnie w skamielinie rozpadła się na radioaktywny tor i jak długo trwał cały proces. Kolejnym wyzwaniem było zidentyfikowanie gatunku, do którego należała skamielina. Czy był to człowiek, czy też był to neandertalczyk. Okazuje się, że kość palca należała do naszego własnego gatunku, Homo sapiens.

Co więcej, wyniki badań w Afryce, pochodzące z Jebel Irhoud w Maroku, sugerują, że Homo sapiens pojawił się wcześniej, ponad 300 000 lat temu. Wygląda na to, że ludzkość nie pojawiła się w jednym konkretnym miejscu, z którego wyemigrowała, lecz istniała na znacznie większym obszarze Afryki setki tysięcy lat temu.

Źródła:

https://www.nature.com/articles/nature22336

http://www.ancient-origins.net/news-history-archaeology/ancient-human-fossil-finger-discovery-points-earlier-eurasian-migration-021869

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Tajemnica fortów szkockich. Jak doszło do zeszklenia murów budowli?

Europa, to kontynent posiadający barwną historię. Szczególnie interesujące są czasy średniowieczne, gdy według naukowców powstawały zamki, fortece i inne warowne budowle.  Okazuje się jednak, że znana historia Starego Kontynentu może być zaledwie częścią prawdy o dawnych kulturach, które ją zamieszkiwały.

Między 700 a 300 r.p.n.e. w Szkocji zbudowano dużą liczbę fortów. Wiele z nich wzniesiono na wzgórzach, a ściany z kamieni ułożono bez użycia zaprawy murarskiej. Na pierwszy rzut oka technika naszych przodków może nie wydawać się czymś niezwykłym, ponieważ istnieje mnóstwo takich struktur na całym świecie, nie tylko w Europie. Obraz budowli zmienia się dopiero, gdy uświadomimy sobie pewien bardzo zastanawiający fakt mogący zmienić nasze spojrzenie na przeszłość Ziemi i cywilizacji.

Otóż badania naukowe ujawniły, że ​​wiele kamieni, które tworzą mury tych starożytnych twierdz, jest ze sobą połączonych. Niektóre obszary fortów zostały przekształcone w rodzaj szkła, z pozostałościami bez wątpienia pęcherzyków powietrza i kropel stopionej skały, które są dowodem na to, że kamienie zostały kiedyś poddane temperaturom, które doprowadziły do ​​procesu witryfikacji widocznemu poniżej.

W ciągu ostatnich trzech stuleci archeolodzy próbowali odpowiedzieć na pytania dotyczące fortów szkockich. Jednym z pierwszych brytyjskich geologów, którzy opisali te tajemnicze struktury był John Williams, autor historii naturalnej królestwa minerałów. To on pierwszy nakreślił całe zagadnienie w 1777 roku po obejrzeniu kilku dziwnych ruin, z których później znaleziono ponad sto przykładów w całej Europie, głównie w Szkocji. Pytań dotyczących budowli i procesu, jakim zostały one dotknięte jest co najmniej kilka. Nie wiemy, dlaczego proces witryfikacji w ogóle nastąpił, czy była to ingerencja istot inteligentnych, czy też efekt działania natury? Jeżeli nitryfikacja, to sprawa sztucznego działania, jakiej technologii użyto, by do niej doszło? Do dnia dzisiejszego pojawiły się pewne hipotezy, ale konkretnych odpowiedzi brak. W zasadzie temat stanowi niewiadomą.

Rzecz polega głównie na tym, że temperatury, w których mury musiały zostać poddane witryfikacji, są porównywalne do detonacji bomby atomowej. Mówimy o temperaturach rzędu 1050 a 1235 stopni Celsjusza.

Zeszklone struktury ze Szkocji, to m.in.: Dun Mac Sniachan, Benderloch, Craig Phadraig, Ord Hill, Dun Deardail, Knock Farril, Dun Creich, Finavon, Barryhill, Laws , Dun Gall, Anwoth, Tap lub O’Nort.

Przykłady podobnych struktur można znaleźć m.in. w Czechach, w Polsce na Śląsku, Turyngii, w prowincjach nad Renem, na Węgrzech, w Turcji, Iranie, Portugalii, Francji i Szwecji. Dziwne jest fakt, że zeszklenie po pierwsze nie jest całkowite we wszystkich fortach, a po drugie nie jest jednorodne na ścianach tych budowli. Eksperci stwierdzili, że w niektórych przypadkach kamienie wyglądają na częściowo wyprażone i stopione, podczas gdy w innych przypadkach są pokryte warstwą szklistej emalii, a czasami, choć rzadko, cała długość ściany przedstawia stałą masę substancji szklistej.

Eksperci twierdzą również, że szkliwo nie było wynikiem zniszczeń wojennych, w wyniku oblężenia, ani też nie powstało w celu zwiększenia wytrzymałości murów, ponieważ witryfikacja wpłynęłaby odwrotnie na fortyfikacje. Co lub kto stoi więc za niewyjaśnionym procesem? Uważa się, że najstarsze forty zostały zbudowane w epoce żelaza, ale istnieje również wiele fortów o podobnych cechach pochodzących z czasów rzymskich i średniowiecznych. Być może więc datowanie budowli jest błędne i aby rozwiązać zagadkę należy cofnąć się znacznie wcześniej w przeszłość ludzkości. Wiadomo, że jakieś 13 000 temu na Ziemi rozpętała się potężna katastrofa wynikła z uderzeniem w Ziemię meteorytów. W tamtych czasach, wiele na to wskazuje miano również do czynienia z rozbłyskami słonecznymi. Występują one, gdy zjonizowany gaz w atmosferze przyjmuje postać gigantycznych wybuchów elektrycznych, które mogą topić się i… zeszklić skały. W grę wchodzi również użycie technologii, broni, której użycie miałoby podobne konsekwencje do zastosowania broni atomowej. Przyjmując teorię, że w dawnych czasach Ziemia była polem bitewnym różnych cywilizacji kosmicznych, nie jest to tak bardzo nieprawdopodobna historia. Jakby jednak nie patrzeć chcąc podjąć próbę wytłumaczenia opisywanej tajemnicy musimy siłą rzeczy przesunąć powstanie fortów i zamków na znacznie odleglejsze czasy. W latach trzydziestych archeolodzy Vere Gordon Childe i Wallace Thorneycroft przeprowadzili eksperyment polegający na skierowaniu ognia w stronę kamiennego muru (ten sam eksperyment powtórzył w 1980 r. archeolog Ian Ralston). W obu przypadkach doświadczenia spowodowały częściowe zeszklenie niektórych kamieni, ale nie wyjaśniono, w jaki sposób można było dokonać zeszklenia na tak ogromną skalę jak w przypadku kamiennych fortów. Wobec braku ostatecznej teorii lub rozstrzygających dowodów, kamienne forty Europy stanowią jedną z najdziwniejszych anomalii geologicznych i archeologicznych na świecie, przez stulecia wymykającą się wyjaśnieniom.

Europa, to kontynent posiadający barwną historię. Szczególnie interesujące są czasy średniowieczne, gdy według naukowców powstawały zamki, fortece i inne warowne budowle.  Okazuje się jednak, że znana historia Starego Kontynentu może być zaledwie częścią prawdy o dawnych kulturach, które ją zamieszkiwały.

Między 700 a 300 r.p.n.e. w Szkocji zbudowano dużą liczbę fortów. Wiele z nich wzniesiono na wzgórzach, a ściany z kamieni ułożono bez użycia zaprawy murarskiej. Na pierwszy rzut oka technika naszych przodków może nie wydawać się czymś niezwykłym, ponieważ istnieje mnóstwo takich struktur na całym świecie, nie tylko w Europie. Obraz budowli zmienia się dopiero, gdy uświadomimy sobie pewien bardzo zastanawiający fakt mogący zmienić nasze spojrzenie na przeszłość Ziemi i cywilizacji.

Otóż badania naukowe ujawniły, że ​​wiele kamieni, które tworzą mury tych starożytnych twierdz, jest ze sobą połączonych. Niektóre obszary fortów zostały przekształcone w rodzaj szkła, z pozostałościami bez wątpienia pęcherzyków powietrza i kropel stopionej skały, które są dowodem na to, że kamienie zostały kiedyś poddane temperaturom, które doprowadziły do ​​procesu witryfikacji.

W ciągu ostatnich trzech stuleci archeolodzy próbowali odpowiedzieć na pytania dotyczące fortów szkockich. Jednym z pierwszych brytyjskich geologów, którzy opisali te tajemnicze struktury był John Williams, autor historii naturalnej królestwa minerałów. To on pierwszy nakreślił całe zagadnienie w 1777 roku po obejrzeniu kilku dziwnych ruin, z których później znaleziono ponad sto przykładów w całej Europie, głównie w Szkocji. Pytań dotyczących budowli i procesu, jakim zostały one dotknięte jest co najmniej kilka. Nie wiemy, dlaczego proces witryfikacji w ogóle nastąpił, czy była to ingerencja istot inteligentnych, czy też efekt działania natury? Jeżeli nitryfikacja, to sprawa sztucznego działania, jakiej technologii użyto, by do niej doszło? Do dnia dzisiejszego pojawiły się pewne hipotezy, ale konkretnych odpowiedzi brak. W zasadzie temat stanowi niewiadomą.

Rzecz polega głównie na tym, że temperatury, w których mury musiały zostać poddane witryfikacji, są porównywalne do detonacji bomby atomowej. Mówimy o temperaturach rzędu 1050 a 1235 stopni Celsjusza.

Zeszklone struktury ze Szkocji, to m.in.: Dun Mac Sniachan, Benderloch, Craig Phadraig, Ord Hill, Dun Deardail, Knock Farril, Dun Creich, Finavon, Barryhill, Laws , Dun Gall, Anwoth, Tap lub O’Nort.

Przykłady podobnych struktur można znaleźć m.in. w Czechach, w Polsce na Śląsku, Turyngii, w prowincjach nad Renem, na Węgrzech, w Turcji, Iranie, Portugalii, Francji i Szwecji. Dziwne jest fakt, że zeszklenie po pierwsze nie jest całkowite we wszystkich fortach, a po drugie nie jest jednorodne na ścianach tych budowli. Eksperci stwierdzili, że w niektórych przypadkach kamienie wyglądają na częściowo wyprażone i stopione, podczas gdy w innych przypadkach są pokryte warstwą szklistej emalii, a czasami, choć rzadko, cała długość ściany przedstawia stałą masę substancji szklistej.

Eksperci twierdzą również, że szkliwo nie było wynikiem zniszczeń wojennych, w wyniku oblężenia, ani też nie powstało w celu zwiększenia wytrzymałości murów, ponieważ witryfikacja wpłynęłaby odwrotnie na fortyfikacje. Co lub kto stoi więc za niewyjaśnionym procesem? Uważa się, że najstarsze forty zostały zbudowane w epoce żelaza, ale istnieje również wiele fortów o podobnych cechach pochodzących z czasów rzymskich i średniowiecznych. Być może więc datowanie budowli jest błędne i aby rozwiązać zagadkę należy cofnąć się znacznie wcześniej w przeszłość ludzkości. Wiadomo, że jakieś 13 000 temu na Ziemi rozpętała się potężna katastrofa wynikła z uderzeniem w Ziemię meteorytów. W tamtych czasach, wiele na to wskazuje miano również do czynienia z rozbłyskami słonecznymi. Występują one, gdy zjonizowany gaz w atmosferze przyjmuje postać gigantycznych wybuchów elektrycznych, które mogą topić się i… zeszklić skały. W grę wchodzi również użycie technologii, broni, której użycie miałoby podobne konsekwencje do zastosowania broni atomowej.

Przyjmując teorię, że w dawnych czasach Ziemia była polem bitewnym różnych cywilizacji kosmicznych, nie jest to tak bardzo nieprawdopodobna historia. Jakby jednak nie patrzeć chcąc podjąć próbę wytłumaczenia opisywanej tajemnicy musimy siłą rzeczy przesunąć powstanie fortów i zamków na znacznie odleglejsze czasy. W latach trzydziestych archeolodzy Vere Gordon Childe i Wallace Thorneycroft przeprowadzili eksperyment polegający na skierowaniu ognia w stronę kamiennego muru (ten sam eksperyment powtórzył w 1980 r. archeolog Ian Ralston). W obu przypadkach doświadczenia spowodowały częściowe zeszklenie niektórych kamieni, ale nie wyjaśniono, w jaki sposób można było dokonać zeszklenia na tak ogromną skalę jak w przypadku kamiennych fortów.

Wobec braku ostatecznej teorii lub rozstrzygających dowodów, kamienne forty Europy stanowią jedną z najdziwniejszych anomalii geologicznych i archeologicznych na świecie, przez stulecia wymykającą się wyjaśnieniom.

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Ślad po zatopionym lądzie Mu? Dziwne struktury na Celebesie

 

Dolina Bada znajduje się na wyspie Sulawesi (Celebes) w Indonezji, na terenie Parku Narodowego Lore Lindu. Jego główną atrakcją jest ponad 400 megalitycznych rzeźb rozsianych po całym miejscu, z których 30 posiada antropomorficzne przedstawienia.

 Uważa się, że setki tych posągów sięga XIV wieku i nazywane są watu („kamień”) w lokalnym języku Badaic i arca („statua”) w języku indonezyjskim. Jak zwykle bywa w przypadku podobnych struktur cel megalitów i ich budowniczowie pozostają owiani tajemnicą.

 Rzeźby odkryli zachodni archeologowie w 1908 roku, a ich wiek waha się od 1000 do 5000 lat, co oznacza, że ​​mogą być co najmniej 500 lat starsze, niż pierwsze posągi Moai z Wyspy Wielkanocnej. Niektórzy badacze uważają, że są one związane z megalityczną kulturą Laosu, Kambodży i części Indonezji, gdzie pojawiły się różne przykłady megalitów. Jednak posągi z Bada Valley są unikalne w całej Azji Południowo-Wschodniej ze względu na ich morfologię.

Lokalne legendy kojarzą je z kultem przodków, ale także z ofiarnymi rytuałami, a nawet mitami o morderstwach przestępców i grabieżców w bardzo dawnych czasach. Mówi się, że osobnik o imieniu Tokala’ea był gwałcicielem zamienionym w kamień, a głębokie cięcia w skale reprezentują blizny od noży. Kolejny posąg o imieniu Tadulako – kiedyś zaufany opiekun wioski, który po kradzieży ryżu zamienił się w granit – został pozostawiony, by spoglądać na dolinę mieszkańców, których sam zdradził.

Jeszcze w dzisiejszych czasach niektórzy miejscowi wierzą, że kamienie mają nadprzyrodzone moce i są w stanie poruszać się same, a wielu przypisuje je naszym starożytnym przodkom i istotom, które przybyły z niebios tysiące lat temu. Archeolodzy do tej pory zidentyfikowali rzeźby zarówno męskie, jak i żeńskie, zróżnicowane pod względem reprezentacji genitaliów i cech twarzy, takich jak długie włosy u kobiet. Inne przedstawienia są prostsze, z twarzami oznaczonymi prostą linią do brwi, policzków i podbródka. Większość megalitycznych postaci stoi samotnie, bądź w towarzystwie niewielkiej liczby posągów rozproszonych i tworzących grupy. Co ciekawe, niektóre posągi osiągają nawet 4,5 metra wysokości. Niektóre statuy reprezentują zwierzęta. Rzeźby przedstawiające ludzi, posiadają ogromne głowy o masywnych oczach. Większość posągów upadła i pozostała w połowie pochowana nad brzegami rzek lub pośrodku pól.

Oprócz rzeźb na Celebesie znajdują się inne zadziwiające sztuczne struktury zwane kalambas. Archeolodzy odkryli, że niektóre z nich mają okrągłą dziurę w środku, podczas gdy inne zawierają dwa otwory i są podzielone pośrodku. Pomimo faktu, że rzeczywiste użycie zbiorników pozostaje tajemnicą, niektórzy twierdzą, że były one używane, jako wanny dla szlachty lub królów, cysterny na wodę lub trumny.

 Naukowcy uważają, że obiekty były dawniej przykryte, ponieważ znaleźli masywne pokrywy kamienne w ich pobliżu- a zatem hipoteza wanny odpada. Jednakże, podobnie jak w przypadku masywnych rzeźb megalitycznych, prawdziwy cel i pochodzenie kalambas pozostają głęboką tajemnicą, której archeologowie nie byli w stanie rozwiązać do dnia dzisiejszego. Co ciekawe, badacze nie znaleźli żadnych narzędzi ani innych dowodów starożytnych kultur, które mogły je zbudować.

Czyżby opisane wyżej struktury są pozostałością po cywilizacji Mu rozwijającej się na zatopionym obecnie lądzie Mu? Żadna prymitywna kultura nie byłaby w stanie stworzyć czegoś podobnego, więc być może jest to dobry trop, tym bardziej, że nawet uczeni nie mają odwagi mówić o ewentualnych twórcach, ponieważ po prostu brakuje im kontekstu historycznego.

Opublikowano Zaginione lądy | Dodaj komentarz

Obalamy stereotypy: neandertalczycy nie byli „dzikusami”

Myśląc o naszych dawnych przodkach sprzed dziesiątek tysięcy lat, wyobrażamy sobie ich jako brutalnych dzikusów. Powszechnie, nie wiedząc czemu, przyjęto pogląd, że prehistoryczni przedstawiciele naszego gatunku umierali w stosunkowo młodym wieku, by ostatecznie całkowicie wyginąć. Tymczasem ostatnie badania wskazują na coś zupełnie innego.

Okazuje się, że neandertalczycy- bo o nich mowa- potrafili przeżyć do późnej starości, pomimo chorób i rożnych schorzeń. Neandertalskie społeczności łowców-zbieraczy egzystowały w trudnych warunkach: weźmy pod uwagę chociażby fakt, że obok dawnych ludzi istniały drapieżniki, takie jak lwy, lamparty i hieny. Jednak pomimo niebezpiecznego życia badania wskazują, że niektórzy neandertalczycy żyli dość długo borykając się z m.in. zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa. Studium wykazało również, że zmarłych chowano bardzo uroczyście. Udowodniono bowiem, że już 70 000 lat temu zwłoki grzebano w grobach, do których obok ciał składano także kwiaty i jedzenie. Zdaniem naukowców jest to dowód na wiarę prehistorycznych ludzi w życie pozagrobowe. Ocenia się, że neandertalczyk dożywał prawie 45- 50 lat, co jak na czasy sprzed tak wielu wieków jest czymś zaskakującym.

Co więcej, naukowcy twierdzą, że nasi przodkowie byli istotami opiekuńczymi. Badania potwierdziły, że ludzie w wyniku zagrożenia lub groźby utraty zdrowia wzajemnie sobie pomagali, co kompletnie burzy oficjalny obraz brutalnego neandertalczyka. Z obserwacji badaczy wynika, że zwłoki neandertalczyków nie zostały uszkodzone przez mięsożerców – podobne zdarzenia miałyby miejsce, gdyby ciała rannych były pozostawione przez najbliższych towarzyszy na pastwę losu.

Przypomnę, że pierwszą skamielinę neandertalczyka znaleziono w 1829 r. w Belgii. Dopiero w 1856 roku opisywany gatunek zyskał obecną nazwę po odkryciu częściowego szkieletu w Niemczech. Strona (zwana Feldhofer) znajdowała się w dolinie Neander (Homo neanderthalensis oznacza „ludzie z doliny Neander”.) Przeciętny neandertalczyk mierzył ok. 172 cm i ważył 85 kilogramów.

Źródło:

https://theconversation.com/neanderthals-cared-for-each-other-and-survived-into-old-age-new-research-93110

 

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Piramida z Choluli. Najmasywniejsza piramida świata.

W Meksyku znajdują się ruiny majestatycznej starożytnej budowli, która słusznie nosi tytuł największej piramidy, jaką kiedykolwiek zbudowano. Zgodnie z mitologią Azteków wznieśli ją giganci zwani przez miejscowych mianem Xelhua. Uważa się, że budowa zajęła aż dziesięć stuleci.

Piramida w Choluli, w stanie Puebla, jest najmasywniejszym budynkiem wzniesionym przez istoty inteligentne i nawet piramidy egipskie (choć wyższe) nie zajmują tak dużej powierzchni. Dla przykładu Wielka Piramida zajmuje dokładnie 2 500 000 metrów sześciennych, tymczasem opisywana struktura liczy aż  4 500 000 metrów sześciennych! Starożytne stanowisko archeologiczne w Choluli było centrum badań czterech eksporterów z całego świata.

Oficjalnie utrzymuję się teoria, według której piramidę wznieśli giganci. Zgodnie z mitologią, w czasach starożytnych Ziemia była zamieszkana przez gigantów, ale po masowej powodzi, jaka przetoczyła się przez naszą planetę, wszyscy zginęli z wyjątkiem Xelhua, który z wdzięczności zbudował dzieło sztuki architektonicznej, jaką jest piramida. Ostatnie wykopaliska wykonane w Cholula przeprowadzone w celu zbadania wnętrza konstrukcji przeprowadzono w latach 1966-1974 pod kierunkiem archeologa i architekta dr Miguela Messmachera. Trwająca osiem lat przygoda związana z badaniem piramida musiała zostać wstrzymana z dwóch poważnych przyczyn. Po pierwsze, dalsza eksploracja spowodowałaby upadek całej piramidy, a po drugie istniało  ryzyko zniszczenia fundamentów kościoła, który został zbudowany na szczycie, który jest chroniony przez INAH- Narodowy Instytut Archeologii i Historii.

Patrząc na piramidę z odległości, może się wydawać, że widoczny kościół zbudowano na wniesieniu tymczasem pod świątynią umiejscowiona jest starożytna piramida

Ponieważ nie ma żadnych pisemnych podań, nikt nie wie, kiedy rozpoczął się proces budowy piramid. Jednak archeolodzy uważają, że było to w 300 r.p.n.e. lub na początku ery chrześcijańskiej, kiedy tysiące robotników zaczęło wznosić jedną z najbardziej masywnych piramid na świecie. Widzimy więc, że datowanie powstania budowli jest czysto teoretyczne i oparte jest głównie o kontekst historyczny. Żaden archeolog akademicki nie zaryzykuje stwierdzenia, że dana konstrukcja powstała znacznie wcześniej, przed czasami historycznymi, ponieważ podobna hipoteza nie jest spójna z wiedzą akademicką. Czasy sprzed potopu są jednak bardzo prawdopodobnym okresem wzniesienia budowli, ponieważ według podań zbudowali ją giganci żyjący na Ziemi jeszcze przed wielką katastrofą sprzed 13 000 lat. Czyżby piramida była tak leciwa? Jeżeli Wielka Piramida liczy sobie ponad 10 000 lat, to czemu w innych miejscach na Ziemi nie mogły powstać podobne struktury? Na temat rasy gigantów dysponujemy m.in. dwoma bardzo ważnymi podaniami:

„Zanim nastąpiło wielkie wylanie wody 4,800 lat po założeniu świata, kraj Anahuac został zamieszkany przez gigantów, z których wszyscy albo zginęli w wielkim wylaniu wody albo zostali przemienieni w ryby, poza siedmioma, którzy uciekli do jaskiń”.

„Kiedy wody opadły jeden z gigantów nazywający się Xelhua o przydomku „Architekt” udał się do Choluli, gdzie jako monument ku czci Tlaloca, który służył za schronienie jemu i jego sześciu braciom, zbudował sztuczne wzgórze w formie piramidy. Nakazał aby cegły wykonano w prowincji Tlalmanalco, u stóp Sierra Cecotl i w celu dostarczenia ich do Choluli ustawił rząd ludzi jeden za drugim, którzy przekazywali je z ręki do ręki. Bogowie zauważyli z gniewem budowle, której szczyt miał sięgać chmur. Zdenerwowani śmiałą próbą Xelhuy rzucili na piramidę ogień. Wielu robotników zginęło. Pracę zostawiono a monument zadedykowano później Quetzalcoatlowi”.

Dopiero po bliższych oględzinach budowli widać fragment odkopanej piramidy

Ciekawostka związana z piramidą w Choluli dotyczy jej budowy.Wiadomo dzisiaj, że w rzeczywistości składa się ona z siedmiu nałożonych na siebie piramid, z których każda pokrywa całą poprzednio zbudowaną piramidę. To zmotywowało budowniczych do stopniowego powiększania podstawy budowli, która sięgała do czterystu pięćdziesięciu metrów z jednej strony, osiągając wysokość sześćdziesięciu sześciu metrów. Wykopaliska zaowocowały również w odkrycie około ośmiokilometrowego tunelu wewnątrz piramidy. Wewnątrz odkryto ołtarze z ofiarami, posadzki, ściany i zakopane szczątki ludzkie z około 900 r.n.e. Dziś tylko około 800 metrów tych tuneli jest otwarta dla turystów, które zostały wykonane w dobrze oświetlonych, łukowatych pasażach. Odwiedzający wchodzą do budowli od strony północnej, przez środek piramidy i wychodzą na stronę południową.

Obecny wygląd wielkiej piramidy Choluli to masywne wzgórze, na którym zbudowano kościół katolicki. Piramida kryje jeszcze wiele niewyjaśnionych kwestii. Pamiętajmy, że badania wewnątrz budowli została przerwana i nasza wiedza na jej temat pochodzi sprzed około 50 lat.

Opublikowano Ameryka Prekolumbijska | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata: Ruiny Yonaguni, Ląd Mu cz. 4

 

 

Ląd Mu, to bardzo szeroki temat. Tym razem jedziemy w okolice Japonii i Tajwanu, by przyjrzeć się tajemniczemu monumentowi Yonaguni. Odkryty w 1985 roku wciąż w zasadzie nie wyjaśniono charakteru podwodnej struktury. Nie wiadomo do końca, czy jest on dziełem człowieka czy też natury. Istnieją jednak wskazówki, które pozwalają na uznanie monumentu Yonaguni za wytwór istot inteligentnych.
Jeżeli była by to prawda, początki cywilizacji na wschodzie należy cofnąć co najmniej na czas sprzed 10 000 lat.

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Zagłada Jerycha. katastrofa naturalna czy obca technologia?

Jerycho to nazwa starożytnego miasta położonego blisko Morza Martwego w Palestynie- znana z biblijnej opowieści, w której Bóg nakazuje Jozuemu zniszczyć miasto z powodu nieposłuszeństwa jego mieszkańcom wobec Boga.

Historia kompleksu miejskiego sięga 10 000 lat wstecz, gdy na ziemiach Bliskiego Wschodu panowała mezolityczna kultura natufijska. Jerycho jest najstarszym odkrytym miastem w historii Ziemi- przynajmniej według wiedzy akademickiej.

Dowody archeologiczne potwierdziły, że historia biblijna nie kłamie. Wykopaliska pokazują, że Jerycho zostało zniszczone w około 1400 roku p.n.e., a część miasta została całkowicie spalona. W historii Jerycha nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie pamiętna bitwa znana z Biblii jako „Bitwa o Jerycho”, która stanowi dla wielu wręcz fantastyczną opowieść o nieznanej ludzkości broni akustycznej. W relacji biblijnej pojawia się bardzo tajemniczy fragment opisujący zburzenie masywnych murów miasta przez dźwięk wydawany przez trąby. W ciągu zaledwie siedmiu dni zniszczyły doszczętnie miasto.

Według Księgi Jozuego po stronie Izraelitów było około czterdziestu tysięcy wojowników. Silnie obwarowane miasto zostało zdobyte zgodnie ze wskazówkami danymi przez Boga Jahwe. Przez sześć dni armia izraelska okrążała miasto. Prowadziło ją siedmiu kapłanów, grających na trąbach z rogów baranich, a za nimi podążała Arka Przymierza.

Siódmego dnia Izraelici okrążyli miasto siedem razy. Za każdym razem kapłani grali na trąbach. Przy siódmym przejściu, po poleceniu Jozuego, Izraelici podnieśli okrzyk wojenny,  a mury Jerycha natychmiast się rozpadły. Armia wpadła do miasta, wymordowała wszystkich mieszkańców i trzodę. Przy życiu pozostała jedynie rodzina nierządnicy Rachab.

                                                         Wydaje się, że zwykłe trąby nie były odpowiedzialne za zburzenie murów Jerycha. W grę musiała wchodzić potężna broń akustyczna nieznanego pochodzenia

Później miasto zostało przeklęte przez Jozuego, aby nigdy nie było odbudowane w przyszłości. Co więc stoi za katastrofą, jaka spotkała miasto? Wiadomo, że Jerycho było silnie ufortyfikowane i zaopatrzone w wystarczającą ilość pożywienia i wody, by przetrwać dosłownie miesiące. Tak więc zniszczenie takiego miasta zajęłoby wiele miesięcy, a nawet lat, a jednak Jozue zrobił to, zgodnie z treścią Biblii, w ciągu siedmiu dni. Wiele wskazuje, że do zagłady Jerycha przyczyniła się broń pozostająca wciąż niedostępna w dzisiejszych czasach, a zaprojektowana została przez pozaziemską inteligencję, która przecież ingerowała w sprawy Ziemian niejednokrotnie. W swojej książce „Zatajona prawda” wykazuję bardzo szczegółowo, że Bóg Starego Testamentu: Jahwe/Jehowa był w rzeczywistości bogiem znanym z mitologii sumeryjskiej o imieniu Enlil- był on najważniejszym bogiem na Ziemi dla Sumerów; był odpowiedzialny za wyprowadzenie z Ur Abrama. Ponieważ obcy kolonizatorzy naszej planety prowadzili ze sobą wojny na śmierć i życie, bardzo możliwe (żeby nie powiedzieć pewne), że byli obecni także pod Jerychem.

                                                                     Jerycho dziś

Według naukowca i byłego astronauty, profesora Taylana Wanga, ostatnie badania w dziedzinie akustyki fizycznej sugerują, że jest to wyraźna możliwość, żeby fale dźwiękowe doprowadziły np. do rozpadu muru. Cała „magia” sprowadza się to do ilości energii, jaka zostanie włożona w generowaną falę dźwiękową wpływającą na dane ciało fizyczne. Oficjalnie uznaje się, że za tragedią Jerycha stoi trzęsienie ziemi, ale wydaje się, że dowody nie koniecznie wystarczają, by wytłumaczyć, to co stało się przed tysiącami lat. Chociaż Lewant (w ogólności, Syria, Liban, Izrael i Jordania) nie jest znany z trzęsień ziemi ani z burzliwej historii ludzkości, jest strefą aktywną sejsmicznie. Strefa uskoków biegnie wzdłuż szczeliny, która łączy Zatokę Aqaba i Morze Czerwone na południu z blokiem Anatolii na północy. Na wschodzie występuje arabska płyta tektoniczna, a  na zachodzie złożona zbieranina uskoków i bloków skorupy ziemskiej, które wyznaczają ostatni etap zamknięcia oceanu Tetydy – znanego nam obecnie, jako Morze Śródziemne.

Powyższa mapa pokazuje trzęsienia ziemi od 1900 roku; wyraźnie region był podatny na aktywność sejsmiczną przez bardzo długi czas. Pisemne zapisy wskazują, że historia regionu jest przerywana regularnymi dużymi trzęsieniami ziemi, a badania geologiczne jeszcze bardziej cofają w przeszłość tego typu katastrofy.

W niektórych psalmach faktycznie występują wzmianki wskazujące na możliwość wystąpienia w dawnych czasach wstrząsów sejsmicznych. Taką wskazówką jest „głos Pana”, który przyczyniał się do katastrof naturalnych. Jednakże w przypadku Jerycha nie można otwarcie mówić o trzęsieniu ziemi niszczącym miasta. W opisie zniszczeń jasno zaznaczono „technologię” doprowadzającą do końca wymienione kompleksy miejskie. Nawet naukowcy potwierdzają, że nie ma możliwości dopasowania konkretnego trzęsienia ziemi do czasu upadku Jerycha.

Tajemnica pozostaje więc nierozwiązana. Być może kiedyś dowiemy się prawdy na temat przyczyn upadku wielu starożytnych miast, które wedle starożytnych pisarzy zostały zniszczone boską bronią interpretowaną przez wielu jako technologii obcej cywilizacji kosmicznej.

Źródła:

http://decodedpast.com/earthquakes-bible-sodom-gomorrah-destruction-jericho/7439

ancient-origins.net

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz