Zasiedlenie Ameryki- nowe, sensacyjne ustalenia

Pytanie kiedy po raz pierwszy w Ameryce pojawił się człowiek jest ostatnio bardzo często poruszane przez naukowców. Niedawno uczeni odkryli dowody na to, że pierwsi przedstawiciele naszego gatunku pojawili się w Nowym Świecie 24 000 lat temu. Tymczasem ostatnie ustalenia wskazują, że ludzie w Ameryce osiedlili się kilkadziesiąt tysięcy lat wcześniej.

W San Diego, w Kalifornii, znaleziono kości i zęby mastodonta noszącego ślady ingerencji wczesnego człowieka. W całym odkryciu nie byłoby nic dziwnego i ekscytującego, gdyby nie fakt, że szczątki prehistorycznego zwierzęcia liczą aż 130 000 lat! Kości zostały odnalezione już w 1992 roku przez monterów  pracujących w tamtych rejonach USA. Szczątki zawierały pozostałości po wilkach, koniach, wielbłądach, susłach oraz dorosłych samcach mastodontów. Zespół uczonych czekał z ogłoszeniem wyników badań bardzo długo, bo aż 24 lata. Chodziło głownie o to, by przedwcześnie nie rzucać słów na wiatr, ponieważ ustalenia badaczy okazały się być naprawdę szokujące i wymagające bardzo mocnych dowodów. Ostatecznie raport ukazał się w piśmie „Nature”.

Na miejscu, gdzie dokonano odkryć pełno było popękanych sztucznie kości, a także kamieni, które mogły służyć za kowadła i młotki. A zatem możemy uznać, że oczom naukowców ukazał się pradawny warsztat. Steve Holen, archeolog, powiedział:

„Ludzie rozbijali kończyny mastodonta, usuwając niektóre duże, grube kawałki. Wydobywali szpik kostny na jedzenie. Używali starej technologii. Mamy dowody na to, że ludzie w Afryce 1,5 miliona lat temu rozbijali kości końskich kończyn tą samą kamienną technologią”.

 Richard Fullagar (University of Wollongong), współautor raportu przyznał, że zebrane dowody są zdumiewające. Badacz podkreślił: „Materiały używane były do miażdżenia kości. Można dostrzec fragmenty kowadeł i młotków, które można dopasować z powrotem do kamieni… to bardzo rzadkie zjawisko, że wszystkie dowody są w jednym miejscu. Jest to jednoznaczne z tym, że kiedyś bytowali tutaj ludzie”.

 Dodatkowo uczeni postanowili przeanalizować i porównać swoje znaleziska z kośćmi mastodonta z Północnej Ameryki datowanymi na 14 000- 33 000 lata. Celem badaczy było ustalenie, czy tego typy kamienne narzędzia mogły spowodować identyczne pęknięcia kości, jak te, które znaleziono w San Diego. Okazało się, że młodsze narzędzia pozostawiały dokładnie takie same ślady, co te datowane na 130 000 lat. Co więcej, uczeni odrzucili możliwość powstania pęknięć w sposób naturalny.

                                               Prehistoryczny młotek używany przez naszych przodków 130 000 lat temu

Naukowcy wysnuli teorię, że narzędzia należały do Neandertalczyków, Denisowiańczyków, bądź ludzi (wczesna forma Homo sapiens), którzy zaludnili Azję 200 000 lat temu. Według badaczy istnieją ślady po łodziach w okolicach Indonezji, które datowane są na 180 000 lat, a klimat w tamtych odległych czasach mógł sprzyjać wyprawie do Ameryki (czy jednak nie należy przestać myśleć o naszych przodkach, jako prymitywnych małpoludach?). Niestety artefaktów o podobnym znaczeniu jest niewiele. Może to wynikać z faktu, że populacja ludzi była mała, lokalna. Jeżeli dodatkowo założymy, że środowisko nie sprzyjało ludzkiej adaptacji do panujących warunków, to rzadkość występowania tak starych artefaktów na terenie Ameryki jest zrozumiały.

Jak widać, w nauce możliwa jest zmiana obowiązujących paradygmatów. Ciekawe jednak, kiedy nowa teoria wejdzie do podręczników szkolnych i będzie głoszona na uczelniach wyższych. Do tej pory niewiele z najnowszych ustaleń z różnych dziedzin wiedzy znajduje należyte miejsce.

Obecne dane sugerują, że Homo sapiens wyszedł z Afryki około 100 000 lat temu,
dotarł przez Azję około 60 000 lat temu, do Europy i Australii 50 000 lat temu, a na końcu znalazł się na wybrzeżach Pacyfiku zarówno w Ameryce Północnej,  jak i Południowej,       ok. 13 500 do 15 000 lat temu.

Źródło:

http://www.ancient-origins.net/news-history-archaeology/new-evidence-shows-early-humans-were-north-america-130000-years-ago-007972

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Kiedy po raz pierwszy napisałem o śladach nieznanej cywilizacji w Krakowie to prawie każdy się śmiał i nie dowierzał. Dzisiaj perspektywa się zmieniła. U mnie wystąpił jako „Pan Jan z Katowic” dzisiaj można oficjalnie przyznać że chodzi o dr Franca Zalewskiego z Krakowa.
Dokładnie na początku grudnia 2015 roku spotkaliśmy się w dawnej stolicy Polski, by porozmawiać o tajemniczych korzeniach cywilizacji na Ziemi. W tym czasie Franc zabrał mnie do parku im. Bednarskiego, by pokazać mi przykłady mechanicznej obróbki kamienia nieznanymi nam technologiami. Link do artykułu: https://lukaszkulak92.wordpress.com/…/zaawansowana-cywiliz…/

Jeszcze wtedy nie było atmosfery, żebym mógł pisać pewne rzeczy wprost. Chodziło bardziej o to, by zwrócić uwagę ludzi, żeby nie szukali nie wiadomo gdzie, tylko patrzyli pod własne nogi.

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Inna Historia Świata. Tajemnice Sumeru: Wojny bogów

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Kto budował zamki w Polsce? Przykłady ingerencji obcej technologii

 

Historycy i archeolodzy zgodnie przyjmują, że zamki na terenie Polski powstawały w okresie średniowiecza. Zdaniem naukowców dawni mieszkańcy naszego kraju dysponowali wystarczająco dobrą techniką, by budować ogromne budowle. Przyglądając się jednak bliżej polskim warowniom dostrzegamy coś, co w myśl oficjalnej teorii nie powinno istnieć.

W tym artykule opiszę dwa zamki: jeden z nich zlokalizowany jest w Ogrodzieńcu, drugi natomiast w Tenczynie.

                 Lokalizacja zamków na terenie Polski

Zamek w Ogrodzieńcu powstał według historyków w XIV wieku, choć należy wyraźnie podkreślić, że takie, a nie inne datowanie powstania twierdzy jest tylko i wyłącznie spekulacją. Nie zachowały się bowiem żadne informacje traktujące na temat początków budowy zamku. Wobec powyższego, aby jakoś umiejscowić powstanie budowli pozostawał kontekst historyczny. Naukowcy wskazują, że konstrukcja drewniana zniesiona została za czasów Bolesława Krzywoustego, natomiast zamek murowany wybudowano za rządów Kazimierza Wielkiego, który jak głosi legenda: „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Czy w znanym przysłowiu tkwi choćby źdźbło prawdy? O tym przekonamy się niebawem, nie mniej jednak zachowajmy w pamięci, że budowniczowie zamku są nieznani.

Jeżeli chodzi o samą twierdzę, to pełniła ona funkcję jednego z ogniw łańcucha strażnic nadgranicznych oddzielających Koronę od Śląska, a jego pierwszym dzierżawcą został rycerz Przedbórz z Brzezia herbu Zadora. W 1386 roku Władysław Jagiełło nadał prawem dziedzicznym warownię cześnikowi krakowskiemu Włodkowi z Charbinowic herbu Sulima jako nagrodę za udział w zakończonych sukcesem negocjacjach przed podpisaniem unii polsko-litewskiej.

Nie wdając się w szczegóły historyczne i perypetie związane ze sprawami własnościowymi zamku, przejdźmy do konkretów, które najbardziej nas interesują. Zamek w Ogrodzieńcu przetrwał jako ruina dawnej twierdzy i dzisiaj jest otwarty dla turystów. Ludzie mogą podziwiać monumentalną konstrukcję, jednak po mimo to rzadko kto dostrzega, to co najważniejsze, czyli ślady obróbki kamienia zaawansowaną technologią. Wiem, że moje słowa mogą wydać się dosyć dziwne, jakby w ogóle niepasujące do tematu, ale zaręczam, że nie rzucam słów na wiatr. Mój znajomy geolog, z którym jestem w kontakcie od czasu do czasu podrzuca mi owoce swojej pracy w terenie, które są wręcz szokujące! Czasami zastanawiam się, co powiedzieliby nauczyciele w szkole, gdybym przedstawił im pewne fakty, które są im kompletnie nieznane, a zmieniają zupełnie historię ludzkości i początków cywilizacji.

Tak czy inaczej, ludzie kręcą się, łażą, gapią się… i nie widzą, (mimo, że dowody są przed nimi). Najciekawsze jest to, że pierwszy bardzo ewidentny przykład niezwykle zaawansowanego przykładu obróbki kamienia znajduje się już na samym początku, bo na bramie wejściowej do zamku.

Zauważmy na powyższym zdjęciu, że bloki kamienne (wapienne), z których zbudowany jest zamek przycięte są wraz z krzemieniami w jednej płaszczyźnie, a tego nie potrafimy dokonać nawet w dzisiejszych czasach. Zwykle, krzemień jest dosyć kłopotliwym kamieniem i w architekturze dokonuje się dwóch rozwiązań: albo zwyczajnie omija się go i pozostawia w niezmienionej postaci albo próbuje się go wykruszyć pozostawiając charakterystyczny otwór w wapieniu. Jak już wspomniałem nikt z osób odpowiedzialnych za sprawowanie nadzoru nad zamkiem nie dostrzegł tak ewidentnej rzeczy. Idźmy jednak dalej.

Kolejną anomalią jest przejście do wieży północnej wydrążone w skale (ostańcu). Historia i tym razem powtarza się: ludzie łażą, gapią się i nie widzą. Na ścianach ostańca widoczne są wyraźne wiercenia, których nasza cywilizacja XXI wieku nie jest zdolna wykonać. Zdjęcia poniżej przedstawiają ślady wiercenia trójstopniowo – głowicowym wiertłem. Mówiąc innymi słowy narzędzie, którym poczyniono wiercenia musiało posiadać funkcję zmiany głowicy, dzięki czemu jednocześnie można było wywiercić otwory o różnej średnicy. Jak widać dzięki nieznanej technologii wiercono mniejsze otwory o średnicy 5 cm – 12 cm – 20 cm, ale też dużo głębsze o długości pięciu metrów! Sądzę, że takich narzędzi świta Kazimierza Wielkiego nie posiadała. Ponadto, w Ogrodzieńcu istnieją bloki wapienne w dolnych segmentach budowli ważące kilka ton, obrobione maszynowo. W średniowieczu nie potrafiono ani transportować tak masywnych kamieni ani wykonać obróbki, ponieważ nie dysponowano technologią.

 Przykład obróbki wiertłem trójstopniowo-głowicowym. Przyglądając się bliżej wierceniom, dostrzegamy otwory o zmiennej średnicy wykonane jednocześnie

              Tym razem przykład wiercenia wiertłem trójstopniowo-głowicowym na znacznie wększą skalę

                                                                                         Charakterystyczne ślady pozostawione przez  wiertła

                                    Masywne bloki, ważące kilka ton, obecne w dolnych segmentach zamku

Tyle, jeżeli chodzi o zamek w Ogrodzieńcu, czas na warownię z Tenczyna znajdującą się w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Pierwsza wzmianka dotycząca okolic zamku Tenczyn, datowana jest na 24 września 1308 r. W tym czasie Władysław Łokietek z oddziałem rycerstwa przebywający w lasach „in Thanczin” wydał dokument dla klasztoru ojców cystersów w Sulejowie. Przyjmuje się, że pierwsza konstrukcja drewniana zbudowana została około 1319 r. przez kasztelana krakowskiego Nawoja z Morawicy,. Ten sam człowiek wzniósł największą na zamku wieżę, zwaną do dziś „Wieżą Nawojową”. Właściwym twórcą zamku murowanego był natomiast syn Nawoja, Jędrzej, wojewoda krakowski i sandomierski. Wzniósł on dalszy fragment zamku na najwyższej, pn.-wsch. części wzgórza, gdzie mieszkał i zmarł w 1368 r.  Syn Jędrzeja, Jaśko, odnowił i znacznie rozbudował zamek, a także założył kaplicę. Z tego okresu pochodzi pierwsza odnotowana w dokumentach historycznych wzmianka dotycząca bezpośrednio zamku.

Historia lubi się mylić. W Tenczynie jak widać na poniższych zdjęciach istnieją bloki skalne wyciągnięte z piwnic zamku w trakcie renowacji, które noszą na sobie ślady obróbki mechanicznej.

 Bloki w Tenczynie noszą ślad obróbki mechanicznej

                                     Tutaj widać rysę po obróbce mechanicznej

Kto i kiedy dokonał obróbki? Tego oczywiście nie wiadomo, aczkolwiek w ostatnich 10 000 lat nie było cywilizacji zdolnej do tego typu przedsięwzięć. Według mnie źródła należy poszukiwać znacznie wcześniej, w czasach przed kataklizmem światowym, który wydarzył się ok. 13 000 lat temu.  Oznacza to tym samym, że zamki na terenie Polski powstały na bazie wcześniej istniejących kompleksów o nieznanym pochodzeniu.

Zatem wygląda na to, że tak jak w Afryce Północnej, Ameryce Południowej i Środkowej budowano piramidy, „u nas” również powstawały tajemnicze budowle.  Przyznam się, że nawet dla mnie było to sporym zaskoczeniem, ale nie jest to teoria, ale fakt potwierdzony. Czy kiedykolwiek prawda ujrzy światło dzienne w szerszym spektrum? Oby tak, ponieważ zmienia to kompletnie pojmowanie rozwoju cywilizacji na Ziemi. Czas pokaże jak szybko historia nie tylko Polski, ale w ogóle ludzkości zostanie poddana korekcie.

Podziękowania

Ten artykuł powstał dzięki uprzejmości i wiedzy dr. Franca Zalewskiego.

Opublikowano Inne miejsca świata | 17 komentarzy

Kim byli bogowie Sumeru?

Opublikowano Audycje | Dodaj komentarz

Obcy w starożytnym Egipcie

Czasy starożytne, to bardzo ciekawy i tajemniczy okres, gdy według oficjalnej nauki ludzie potrafili robić rzeczy, o których nie śniło się nam w XXI wieku. Jedną z najbardziej intrygujących cywilizacji jest starożytny Egipt. 

Wśród starożytnych tekstów zachowały się zapisy, co najmniej dziwne, ponieważ przedstawiają one obraz, który kompletnie nie pasuje do czasów sprzed kilku tysięcy lat- przynajmniej wedle obowiązujących, skostniałych i powszechnie przyjętych norm naukowych. Tymczasem wiele wskazuje na to, że w bardzo odległych nam czasach działy się rzeczy, o których nawet nam, ludziom cywilizowanym, żyjącym w XXI wieku, trudno nawet pomyśleć (a co dopiero wyobrazić sobie). Wydaje nam się, że wszelkiego rodzaju nowoczesne środki lokomocji istnieją od niedawna. Wmawia nam się, że żyjemy w czasach postępowych, gdzie technologia stale się rozwija. Tymczasem zgłębiając dawne teksty wychodzi na jaw zupełnie inna prawda. „Papirus Tulli’ego” stanowi jednocześnie przykład i dowód ingerencji w rozwój ludzkości inteligencji pozaziemskich. Oto tekst:  

W roku 22,w trzecim miesiącu zimy, w szóstej godzinie dnia, skrybowie z Domu Życia Horusa zorientowali się, że było to koło (okrąg) ognia schodzące z nieba. Nie miało ono głowy, a oddech z jego ust emitował nieprzyjemny zapach. Jego ciało liczyło około 150 stóp długości i 150 stóp szerokości (ok. 45 metrów), nie wydawało żadnego odgłosu… Ich (ludzi) serca stały się zmieszane, wtedy położyli się na brzuchach. Chcieli udać się do króla i powiedzieć mu o tym. Jego Wysokość wydała rozkaz zwrócenia się do zwojów zlokalizowanych w Domu Życia. Jego Królewska Mość rozmyślała nad tym co się stało. Teraz, gdy minęło kilka dni od tych wydarzeń, Lo! Było ich więcej (obiektów na niebie) niż czegokolwiek innego. Lśniły na niebie bardziej niż samo Słońce aż do granic czterech podpór nieba. Silna była pozycja ognistych kół. Armia króla popatrzyła, a Jego Wysokość była pośród nich. To było po kolacji. Tam w górze, na wysokości, oni (w ognistych kołach) wzbili się wyżej, na południe. Ryby i istoty lotne opadły na Ziemię. To było godne podziwu, takie rzeczy nie zdarzyły się od kiedy ten kraj istnieje. Jego Królewskiej Mości przyniesiono kadzidło, by uspokoić serce, to co stało się w księdze Domu Życia będzie zapamiętane na wieczność.

                                                    Figurka egipska. Starożytny samolot?

W powyższym tekście nie trzeba się domyśleć, że chodzi o pojazdy latające w kształcie dysku unoszący się na niebie. Widok maszyn był dla zwykłych śmiertelników czymś niesamowitym, wprawiającym mieszkańców starożytnego Egiptu w panikę. Gdyby ten tekst należał do rzadkości można by powiedzieć, że być może ktoś pomylił się w tłumaczeniu, ale tego typu dzieł jest znaczniej więcej!

Starożytni tak opisywali pożegnanie Atuma:

„O doskonały, co do nas zstępujesz z nieba, z najwyższego majestatu…”

Inny tekst traktuje o tym, jak „Oko Re”, czyli prawdopodobnie pojazd kosmiczny wnosi się ku niebu:

„Położyłem dla siebie twoje światło słoneczne, jako schody pod swoje stopy, po których wejdę ku mojej matce, żywemu ureuszowi, który będzie nad moim czołem, o Re! Niech niebo sprawi, aby promienie Słońca były mocne dla ciebie i abyś mógł wznieść się do nieba, jako Oko Re!”.

Ciekawe informacje przekazują tzw. „teksty piramid”, a więc przekazy pisemne sporządzone na ścianach piramid. Czytamy np. że:

„Służą mu (Unisowi- faraon) tysiące. Setki mu ofiarowują. Orion ojciec bogów, wydał edykt jako dla Wielkiej Władzy. Unis znów się ukazał na niebie. Unis leci po niebie jak Thot. Dla niego Ziemia jest wstrząśnięta krokami ku niebu. On wznosi się stamtąd do nieba. On wznosi się na ogromnym obłoku dymu z wielkiego kadzenia. On leci daleko, to Unis… Wstań i zbieraj się, ty, nieznający gęstwiny sitowia, by Unis mógł zasiąść na twoim miejscu, by mógł on wiosłować po niebie w twojej barce, o Ra. Unis odbija się od ziemi w twojej barce, o Ra, kiedy wychodzisz z Horyzontu, oto on, jego berło w ręce, kiedy płyniesz twoją barką, o Ra. Zbliżasz się do wysokości nieba, ty jesteś daleko od ziemi, daleko od żony, i od przepaski biodrowej”.

Mimo kilku nieścisłości można z całą pewnością powiedzieć, że powyżej opisano podróże podniebne faraona Unisa. Jak już wspomniałem przykładów użycia pozaziemskiej technologii kilka tysięcy lat temu jest znacznie więcej. Czy zawodowi egiptolodzy kiedykolwiek pojmą faktyczny sens pism egipskich? Być może musi nastąpić wymiana pokoleniowa wśród naukowców, aby ktoś ze świeżym spojrzeniem na nowo odczytał przekazy naszych przodków.

Opublikowano Starożytny Egipt | Dodaj komentarz

Skąd pochodzą tajemnicze wybuchy energii w przestrzeni kosmicznej?

 

Szybkie wybuchy radiowe stanowią jedną z największych astronomicznych zagadek: co lub kto w wszechświecie transmituje krótkie wybuchy energii radiowej w kosmosie?

Manisha Caleb, kandydatka na tytuł profesora na Australijskim Uniwersytecie Narodowym, Swinburne University of Technology oraz the ARC Centre of Excellence for All-sky Astrophysics (CAASTRO) potwierdziła, że tajemnicze wyziewy fal radiowych, na które astronomowie polowali przez dziesięć lat faktycznie pochodzą z przestrzeni zewnętrznej.

Pani naukowiec pracowała z Uniwersytetami Swinburne i Sydney i wraz ze swoimi współpracownikami z wymienionych placówek badawczych próbowała wykryć trzy z Krótkich Rozbłysków Radiowych (FRBs) wykorzystując teleskop Molonglo znajdujący się 40 km od miasta Canberra w Australii.

FRBs są mówiąc w skrócie milisekundowymi intensywnymi impulsami światła radiowego, które wydają się pochodzić z ogromnej odległości. Wybuchy te są miliardy razy bardziej świetlne niż cokolwiek innego w naszej galaktyce (tzw. Droga Mleczna).  Jednym z potencjalnych wyjaśnień tej zagadki jest prawdopodobieństwo, ze rozbłyski te nie pochodzą z zewnątrz, ale są wynikiem lokalnych interferencji( zjawisko powstawania nowego, przestrzennego rozkładu amplitudy fali (wzmocnienia i wygaszenia) w wyniku nakładania się [superpozycji fal] dwóch lub więcej fal) zmuszając tym samym astronomów do poszukiwania nowych rozwiązań i teorii.

Jeden z badaczy (Matthew Bailes) zasugerował, że wybuchy energii mogą mieć znacznie ciekawsze źródło i według niego istnieje możliwość, że za całym zjawiskiem stoją inteligencje pozaziemskie. Faktem jest, że konwencjonalny, pojedynczy jedno talerzowy teleskop wykazuje problemy z ustaleniem pochodzenia transmisji dochodzących spoza ziemskiej atmosfery. Tak więc zadanie, jakiego podjęli się naukowcy jest arcytrudne, choć możliwe do ustalenia.

W 2013 roku naukowcy z CAASTRO ujawnili, że teleskop z centrum obserwacyjnego Molonglo, który posiada unikalną architekturę mógłby zmniejszyć dystans do FRBs  ze względu na bardzo dużą długość ogniskowej przyrządu. Dzięki maszynie, wszechświat stanął otworem dla badaczy. Posiada ona potężną powierzchnię zbiorczą (18 000 metrów kw.) i ogromne pole widokowe (osiem stopni kwadratowych na niebie), co sprawia, że jest odpowiednim przyrządem do ustalenia skąd pochodzą rozbłyski energii.

                           Obserwatorium Astronomiczne Molonglo w Australii

Według pani Caleb: „Rozmyślając, co jest źródłem pochodzenia wybuchów, kluczową sprawą jest źródła jej wytwarzania. Tylko jeden rozbłysk został połączony z konkretną galaktyką”.

Być może pewnego dnia poznamy prawdę na temat opisanej anomalii kosmicznej, aczkolwiek pamiętajmy, że z ujawnieniem prawdy na ten temat nikt z naukowców nie będzie się spieszył. Nie zdziwiłbym się wcale, gdyby gdzieś na wyższym szczeblu wtajemniczenia ktoś już wiedział, co jest przyczyną rozbłysków energii. Do dziś zarejestrowano jedynie kilkadziesiąt FRB, większość przez radioteleskop PRT. FRB odkrywały także radioteleskopy w Arecibo oraz Green Bank Telescope. Jak na razie nie udało się znaleźć satysfakcjonującego wyjaśnienia dla tego fenomenu.

Czytaj więcej na http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/informacje/news-kosmiczne-rozblyski-sa-dowodem-na-istnienie-obcej-rasy,nId,2367785#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Źródło:

https://phys.org/news/2017-04-mysterious-energy-outer-space.html#jCp

Opublikowano Zagadki kosmosu | Dodaj komentarz

Ameryka zasiedlona znacznie wcześniej, niż sądzono

 

W Kanadzie archeolodzy odnaleźli ponacinane sztucznie kości, które datowane są na 24 000 lat. Znalezisko stanowi najstarszy dowód na bytowanie człowieka w Ameryce Północnej, jaki kiedykolwiek odkryto. Dotychczas sądzono, że pierwszą kulturą reprezentującą kontynent była kultura Clovis, jednak okazuje się, że już 10 000 lat wcześniej opisywany rejon na mapie świata był już zamieszkiwany.

Od dekad wierzono, że pierwsi Amerykanie przybyli do Ameryki przebijając się przez Cieśninę Beringa, od strony Syberii, jakieś 14 000 lat temu, kolonizując Amerykę. Pozostałości po migracji ludzi ( Clovis) ze wspomnianego okresu zostały znalezione od Kanady po krańce Ameryki Północnej.

Jednakże niedawne odkrycia ponacinanych kości na terytorium Kanady pokazują, że przeszłość kontynentu amerykańskiego wygląda zupełnie inaczej, niż zakładano przez wiele lat i członkowie kultury Clovis wcale nie byli pierwszymi, którzy zasiedlili ziemię północnoamerykańską.

Obiekty, które wywracają akademicką teorię dotyczącą migracji ludności w prehistorii znaleziono Jaskiniach Bluefish  w Yukon. Jest to ogólnie rzecz ujmując kompleks złożony z trzech małych jaskiń. Naukowcy przeszukujący miejsce natknęli się na kości mamutów, koni, bizonów, reniferów karibu, wilków, lisów, antylop, niedźwiedzi, lwów, ptaków i ryb, które zawierały sztucznie wykonane nacięcia kamiennymi narzędziami.

Co ciekawe, jaskinie badane były już znacznie wcześniej, jednak dopiero w ostatnich latach prace badawcze zostały zaakceptowane przez środowisko naukowe. Po raz pierwszy wykopaliska na omawianym stanowisku przeprowadził archeolog Jacques Cing-Mars w latach 1977-87 i datował je na ok. 25 000 lat. Niestety prace badacza zostały podważone przez jego kolegów po fachu, ponieważ jego teoria nie pasowała do powszechnie akceptowanego poglądu, że pierwszą kulturą w Ameryce była kultura Clovis. Widzimy więc, że często najbardziej zadziwiające odkrycia, które obecnie są akceptowane (bardziej lub mniej) i ogłaszane jako coś nowego, stanowią w rzeczywistości efekt badań poprzedników sprzed kilku dziesięciu lub nawet kilkuset lat.

 Nacięcia zaobserwowano na 38-56 % wszystkich kości. Ogólnie zidentyfikowano piętnaście próbek kości zawierających kulturalne modyfikacje przypisywane aktywności człowieka, natomiast dwadzieścia innych próbek zakwalifikowano jako prawdopodobnie zmodyfikowane przez ludzi. Według uczonych wyniki badań są jednoznaczne i nie można ich podważyć.

Prehistoryczni „Amerykanie” spędzili wystarczająco dużo czasu na odosobnieniu beringońskim podczas ostatniego lodowcowego maksimum (LGM). Jak stwierdzili badacze:

„Oprócz udowodnienia, że ​​jaskinie Bluefish są najstarszą znaną lokalizacją archeologiczną w Ameryce Północnej, wyniki zapewniają wsparcie archeologiczne dla hipotezy „Beringian standstill” (czyli tłumacząc z angielskiego: „martwy punkt beringońskim lub zastój beringońskim) , która sugeruje, że w okresie LGM utrzymywała się genetycznie izolowana populacja ludzka w Beringii, która rozproszyła się stamtąd do Ameryki Północnej i Południowej w okresie po LGM „.

Kwestia tego, kiedy Ameryka została naprawdę zaludniona i przez kogo została ta sztuka dokonana stanowi bardzo ciekawy temat, do dziś tak naprawdę nierozstrzygnięty. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że migracje ludzi do Ameryki nie przebiegały tylko przez Cieśninę Beringa, ale np. drogą morską przez ludność pochodzącą z zaginionych dziś lądów i cywilizacji.

Źródło:

http://www.ancient-origins.net/news-history-archaeology/24000-year-old-butchered-bones-found-canada-change-known-history-north-021178?nopaging=1

Opublikowano Historia ludzkości | Dodaj komentarz

Odkryto najstarszy pałac w Dolinie Oaxaca w Meksyku

 

Grupa archeologów z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej odkopała kompleks pałacowy w Dolinie Oaxaca w meksykańskim El Palenque. W pracy naukowej opublikowanej w Proceedings of the National Academy of Sciences badacze: Elsa Redmond i Charles Spencer opisują szczegółowo swoje znalezisko.  

Dolina Oaxaca słynie ze śladów starożytnych cywilizacji od dekad. Mimo że zespół badawczy pracuje w El Palenque od 1993 roku, to chyba nie spodziewano się, że na miejscu może znajdować się kompletnie nieznany jak do tej pory zespół zabudowań. Odkryty pałac datowany jest na 2 100 – 2 300 lat, a więc jeszcze przed okresem, gdy dominację w Mezoameryce zdobyli Aztekowie.

Według oficjalnej wiedzy naukowej cywilizacje w Dolinie Oaxaca należą do najstarszych        w tym rejonie Ziemi, co potwierdzają badania Redmond i Spencer. Pałac, o którym informują Amerykanie znajdował się w dobrym stanie i pokrywał ok. 3 000 metrów kwadratowych (dokładnie 2 790 m2) i wyposażony był nie tylko w kwatery mieszkalne króla  i jego rodziny, ale również w pomieszczenia „biurowe”, klatkę schodową , pokój obiadowy, a także miejsce, gdzie odbywały się rytuały religijne.

Naukowcy zaraportowali, że techniki konstrukcyjne wykorzystywane przez budowniczych sugerują, że budownictwo zostało wynalezione znacznie wcześniej, niż się to się przypuszcza. Podkreślono też, że wysiłek przy wznoszeniu budowli wymagał bardzo dużej organizacji społecznej. Znaczne rozmiary projektu budowlanego wskazują, że władca musiał mieć do dyspozycji poważną siłę roboczą w postaci robotników, którzy pracowali na placu budowy (no chyba, że znano technologie, o których nic nie wiemy 🙂 ).

Redmond i Spencer stwierdzili, że pałac należy do najwcześniejszych form zabudowań pałacowych w dolinie. Naukowcy zauważają również, że w niektórych częściach pałacu widoczne są detale, takie jak cysterna do zbierania wody deszczowej w kwaterach mieszkalnych i drenaż wydrążony w kamieniu w celu uzyskania świeżej wody i usuwania odpadów.

Jestem pewien, że na naukowców oczekuje jeszcze mnóstwo nieodkrytych struktur, które po pierwsze świadczą o bardzo wyrafinowanych metodach konstrukcyjnych naszych przodków, a po drugie przesuwają tzw. rozwój cywilizacyjny na Ziemi w odległą przeszłość. Datowanie opisywanego kompleksu jest oczywiście teoretyczne i nie oznacza, że nie mógł on powstać wcześniej. Według pism starożytnych, zaawansowane kultury istniały już setki tysięcy lat temu. Pojęcie „nagła cywilizacja” nie do końca oddaje cały sens pojawienia się poważnych ośrodków cywilizacyjnych w starożytności, ponieważ według naukowców rozwinięta technologia i wiedza wśród ludów z okresu historycznego została zaczerpnięta od ich prehistorycznych przodków. Pytanie, jakie się nasuwa brzmi „skąd np. przodkowie Egipcjan potrafili rzeczy, o których nawet nie śni się ludziom XXI wieku”? 

Źródła:

Elsa M. Redmond et al. Ancient palace complex (300–100 BC) discovered in the Valley of Oaxaca, Mexico, Proceedings of the National Academy of Sciences (2017). DOI: 10.1073/pnas.1701336114

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz

Strażnicy Ziemi

Opublikowano Inne miejsca świata | Dodaj komentarz