Zadziwiające podobieństwa pomiędzy starożytnymi kulturami

 

Nie ulega wątpliwościom, że dawne kultury były ze sobą połączone. Ciekawostką jest fakt, że podobieństw można doszukać się w nawet bardzo oddalonych od siebie folklorach.

Świat starożytny pełen jest nierozwiązanych tajemnic. Związki zachodzące pomiędzy poszczególnymi kulturami sprzed tysięcy lat należy do jednego z najciekawszych tematów. Przenikanie się folklorów charakterystycznych dla konkretnych ludów żyjących na danym kontynencie nie jest jeszcze czymś niezwykłym. Ludzie od najdawniejszych lat nieustannie migrowali w poszukiwaniu lepszego miejsca na egzystencję. Często pokonywali ogromne odległości przenosząc na nowe ziemie własne zwyczaje, religię, a także organizację społeczną. Nie ma tej praktyce niczego dziwnego, ani tym bardziej zadziwiającego. Tego typu praktyki są jak najbardziej zrozumiałe, nie budzące kontrowersji. Przyglądając się jednak odpowiednim cywilizacjom starożytnym dochodzimy do niesamowitych wniosków, opartych właśnie na analizie pomiędzy ich kulturami!

Na czym polega ten fenomen? Otóż wyobraźmy sobie prymitywne plemiona koczownicze, które z czasem zamieniły wędrowny tryb życia na osiadły. Ludzie w coraz większym stopniu uczą się pozyskiwać żywność z uprawy ziemi, roślin i hodowli zwierząt. Co więcej, rosną kwalifikacje zawodowe miejscowej ludności: rozwija się budownictwo, architektura, medycyna, metalurgia i różnego rodzaju rzemieślnictwo. Co jednak myśleć w sytuacji, w której zachodzi ewidentne podobieństwo pomiędzy kulturami odległymi od siebie o tysiące kilometrów, których twórcy zasiedlają dwa inne kontynenty oddzielone od siebie oceanem? Według oficjalnej nauki przemieszczanie się starożytnej, a tym bardziej prehistorycznej ludności na tak dużą skalę jest rzeczą niemożliwą.

Naukowcy starają się nie zauważać związków np. pomiędzy cywilizacjami rozkwitającymi w Egipcie i Ameryce Południowej/Centralnej lub np. kulturą ludności zasiedlających niegdyś wyspy Pacyfiku, choćby Nową Zelandię? Obraz cywilizacji istniejących w bardzo odległych czasach komunikujących się ze sobą w sposób globalny wykracza poza wyobrażenie akademickich badaczy. Fakty są jednak przytłaczające i zupełnie nie pokrywają się z teoriami naukowymi akceptowanymi w środowisku naukowym.

Żeby nie być gołosłownym przytoczę kilka przykładów na związek pomiędzy istniejącymi od siebie niezależnie kulturami: Olmeków, Azteków, Egipcjan i Nowo Zelandczyków. Jak się okazuje członkowie tych kultur przedstawiali w niemal identyczny sposób swoich bogów.

Olmecka stela „La Venta 19” przedstawia najwcześniejszą reprezentację boga pierzastego węża w Mezoameryce. Bóstwo znano w starożytnych kulturach Meksyku jako Kukulkan lub Quetzalcoatl. Mówi się, że ten Bóg przybył z niebios i przyniósł wielką wiedzę starożytnym kulturom. La Venta to starożytne stanowisko archeologiczne, które należało do starożytnej cywilizacji Olmeków. Co ciekawe, Olmekowie byli jedną z pierwszych cywilizacji, która miała się rozwinąć w obu Amerykach. Stela oferuje ciekawą reprezentację upierzonego węża: postać humanoidalną siedzącą w jakimś „pojeździe” lub „krześle”, jak gdyby manipulowała urządzeniem technicznym.

Podobną sylwetkę człowieka (?) znajdujemy również wśród innych kultur.

Według legendy Maorysów- mieszkańców Nowej Zelandii- ich bóg Pourangahua poleciał swoim magicznym „ptakiem” z legendarnej Hawaiki do Nowej Zelandii. Co ciekawe, według legendy, ten pradawny bóg przybył z nieba, lecąc „srebrnym ptaszkiem”.W rzeczywistości, jeśli spojrzymy na jedną z najstarszych modlitw Maorysów, znajdziemy jej przypisanie do boga Pourangahua:

„Przychodzę, a nieznana ziemia leży pod moimi stopami. Przychodzę i nowe niebo obraca się przede mną. Przychodzę na tę ziemię i jest to spokojne miejsce odpoczynku dla mnie. O duchu planet! Obcy pokornie ofiaruje ci serce jako pokarm”.

W Egipcie również znajdujemy związek: tajemniczą reprezentację starożytnego egipskiego boga Hapi. Określany jako „ojciec bogów”, Hapi był bogiem rocznej powodzi Nilu w starożytnej egipskiej religii. Symbolizował on płodność i przywdziewano go zazwyczaj w niebieską lub zieloną skórę, która według uczonych reprezentuje wodę. Spójrzmy na powyższe zdjęcie. Po raz kolejny mamy dziwne podobieństwo do pierzastego węża w Mezoameryki i boga Pourangahua.

Wracamy do współczesnego Meksyku, gdzie znajdujemy kolejną ciekawą reprezentację króla Pakala. Sarkofag króla K’inich Janaab ‚Pakala jest jednym z najczęściej poruszanych tematów, jeśli chodzi o starożytną teorię obcych. Sarkofagowe wieko tego wielkiego władcy Majów zawiera liczne niewytłumaczalne przedstawienia. Widzimy króla Pakala w czymś, co przypomina statek kosmiczny podczas startu, a w jego ręce znajdują się przyrządy technicznie, którymi posługuję się całkiem sprawnie. Stopa króla jest umieszczona na pedale, podczas gdy on sam wydaje się oddychać przez aparat oddechowy.

W każdym zaprezentowanym powyżej przykładzie wyraźnie widać pewien niezidentyfikowany obiekt latający, którym posługiwali się starożytni bogowie. Być może więc naszym przodkom chodziło o zilustrowanie pojazdów pozaziemskich używanych przez istoty przybyłe kiedyś na Ziemię. Teoria ta ma bardzo mocne podstawy, ponieważ nawet sami tubylcy mówili o bogach przybyłych z nieba na nieznanych im środkach transportu, które nazywali np. mianem ptaków. 

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia ludzkości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s