Kto budował zamki w Polsce? Przykłady ingerencji obcej technologii

 

Historycy i archeolodzy zgodnie przyjmują, że zamki na terenie Polski powstawały w okresie średniowiecza. Zdaniem naukowców dawni mieszkańcy naszego kraju dysponowali wystarczająco dobrą techniką, by budować ogromne budowle. Przyglądając się jednak bliżej polskim warowniom dostrzegamy coś, co w myśl oficjalnej teorii nie powinno istnieć.

W tym artykule opiszę dwa zamki: jeden z nich zlokalizowany jest w Ogrodzieńcu, drugi natomiast w Tenczynie.

                 Lokalizacja zamków na terenie Polski

Zamek w Ogrodzieńcu powstał według historyków w XIV wieku, choć należy wyraźnie podkreślić, że takie, a nie inne datowanie powstania twierdzy jest tylko i wyłącznie spekulacją. Nie zachowały się bowiem żadne informacje traktujące na temat początków budowy zamku. Wobec powyższego, aby jakoś umiejscowić powstanie budowli pozostawał kontekst historyczny. Naukowcy wskazują, że konstrukcja drewniana zniesiona została za czasów Bolesława Krzywoustego, natomiast zamek murowany wybudowano za rządów Kazimierza Wielkiego, który jak głosi legenda: „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Czy w znanym przysłowiu tkwi choćby źdźbło prawdy? O tym przekonamy się niebawem, nie mniej jednak zachowajmy w pamięci, że budowniczowie zamku są nieznani.

Jeżeli chodzi o samą twierdzę, to pełniła ona funkcję jednego z ogniw łańcucha strażnic nadgranicznych oddzielających Koronę od Śląska, a jego pierwszym dzierżawcą został rycerz Przedbórz z Brzezia herbu Zadora. W 1386 roku Władysław Jagiełło nadał prawem dziedzicznym warownię cześnikowi krakowskiemu Włodkowi z Charbinowic herbu Sulima jako nagrodę za udział w zakończonych sukcesem negocjacjach przed podpisaniem unii polsko-litewskiej.

Nie wdając się w szczegóły historyczne i perypetie związane ze sprawami własnościowymi zamku, przejdźmy do konkretów, które najbardziej nas interesują. Zamek w Ogrodzieńcu przetrwał jako ruina dawnej twierdzy i dzisiaj jest otwarty dla turystów. Ludzie mogą podziwiać monumentalną konstrukcję, jednak po mimo to rzadko kto dostrzega, to co najważniejsze, czyli ślady obróbki kamienia zaawansowaną technologią. Wiem, że moje słowa mogą wydać się dosyć dziwne, jakby w ogóle niepasujące do tematu, ale zaręczam, że nie rzucam słów na wiatr. Mój znajomy geolog, z którym jestem w kontakcie od czasu do czasu podrzuca mi owoce swojej pracy w terenie, które są wręcz szokujące! Czasami zastanawiam się, co powiedzieliby nauczyciele w szkole, gdybym przedstawił im pewne fakty, które są im kompletnie nieznane, a zmieniają zupełnie historię ludzkości i początków cywilizacji.

Tak czy inaczej, ludzie kręcą się, łażą, gapią się… i nie widzą, (mimo, że dowody są przed nimi). Najciekawsze jest to, że pierwszy bardzo ewidentny przykład niezwykle zaawansowanego przykładu obróbki kamienia znajduje się już na samym początku, bo na bramie wejściowej do zamku.

Zauważmy na powyższym zdjęciu, że bloki kamienne (wapienne), z których zbudowany jest zamek przycięte są wraz z krzemieniami w jednej płaszczyźnie, a tego nie potrafimy dokonać nawet w dzisiejszych czasach. Zwykle, krzemień jest dosyć kłopotliwym kamieniem i w architekturze dokonuje się dwóch rozwiązań: albo zwyczajnie omija się go i pozostawia w niezmienionej postaci albo próbuje się go wykruszyć pozostawiając charakterystyczny otwór w wapieniu. Jak już wspomniałem nikt z osób odpowiedzialnych za sprawowanie nadzoru nad zamkiem nie dostrzegł tak ewidentnej rzeczy. Idźmy jednak dalej.

Kolejną anomalią jest przejście do wieży północnej wydrążone w skale (ostańcu). Historia i tym razem powtarza się: ludzie łażą, gapią się i nie widzą. Na ścianach ostańca widoczne są wyraźne wiercenia, których nasza cywilizacja XXI wieku nie jest zdolna wykonać. Zdjęcia poniżej przedstawiają ślady wiercenia trójstopniowo – głowicowym wiertłem. Mówiąc innymi słowy narzędzie, którym poczyniono wiercenia musiało posiadać funkcję zmiany głowicy, dzięki czemu jednocześnie można było wywiercić otwory o różnej średnicy. Jak widać dzięki nieznanej technologii wiercono mniejsze otwory o średnicy 5 cm – 12 cm – 20 cm, ale też dużo głębsze o długości pięciu metrów! Sądzę, że takich narzędzi świta Kazimierza Wielkiego nie posiadała. Ponadto, w Ogrodzieńcu istnieją bloki wapienne w dolnych segmentach budowli ważące kilka ton, obrobione maszynowo. W średniowieczu nie potrafiono ani transportować tak masywnych kamieni ani wykonać obróbki, ponieważ nie dysponowano technologią.

 Przykład obróbki wiertłem trójstopniowo-głowicowym. Przyglądając się bliżej wierceniom, dostrzegamy otwory o zmiennej średnicy wykonane jednocześnie

              Tym razem przykład wiercenia wiertłem trójstopniowo-głowicowym na znacznie wększą skalę

                                                                                         Charakterystyczne ślady pozostawione przez  wiertła

                                    Masywne bloki, ważące kilka ton, obecne w dolnych segmentach zamku

Tyle, jeżeli chodzi o zamek w Ogrodzieńcu, czas na warownię z Tenczyna znajdującą się w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Pierwsza wzmianka dotycząca okolic zamku Tenczyn, datowana jest na 24 września 1308 r. W tym czasie Władysław Łokietek z oddziałem rycerstwa przebywający w lasach „in Thanczin” wydał dokument dla klasztoru ojców cystersów w Sulejowie. Przyjmuje się, że pierwsza konstrukcja drewniana zbudowana została około 1319 r. przez kasztelana krakowskiego Nawoja z Morawicy,. Ten sam człowiek wzniósł największą na zamku wieżę, zwaną do dziś „Wieżą Nawojową”. Właściwym twórcą zamku murowanego był natomiast syn Nawoja, Jędrzej, wojewoda krakowski i sandomierski. Wzniósł on dalszy fragment zamku na najwyższej, pn.-wsch. części wzgórza, gdzie mieszkał i zmarł w 1368 r.  Syn Jędrzeja, Jaśko, odnowił i znacznie rozbudował zamek, a także założył kaplicę. Z tego okresu pochodzi pierwsza odnotowana w dokumentach historycznych wzmianka dotycząca bezpośrednio zamku.

Historia lubi się mylić. W Tenczynie jak widać na poniższych zdjęciach istnieją bloki skalne wyciągnięte z piwnic zamku w trakcie renowacji, które noszą na sobie ślady obróbki mechanicznej.

 Bloki w Tenczynie noszą ślad obróbki mechanicznej

                                     Tutaj widać rysę po obróbce mechanicznej

Kto i kiedy dokonał obróbki? Tego oczywiście nie wiadomo, aczkolwiek w ostatnich 10 000 lat nie było cywilizacji zdolnej do tego typu przedsięwzięć. Według mnie źródła należy poszukiwać znacznie wcześniej, w czasach przed kataklizmem światowym, który wydarzył się ok. 13 000 lat temu.  Oznacza to tym samym, że zamki na terenie Polski powstały na bazie wcześniej istniejących kompleksów o nieznanym pochodzeniu.

Zatem wygląda na to, że tak jak w Afryce Północnej, Ameryce Południowej i Środkowej budowano piramidy, „u nas” również powstawały tajemnicze budowle.  Przyznam się, że nawet dla mnie było to sporym zaskoczeniem, ale nie jest to teoria, ale fakt potwierdzony. Czy kiedykolwiek prawda ujrzy światło dzienne w szerszym spektrum? Oby tak, ponieważ zmienia to kompletnie pojmowanie rozwoju cywilizacji na Ziemi. Czas pokaże jak szybko historia nie tylko Polski, ale w ogóle ludzkości zostanie poddana korekcie.

Podziękowania

Ten artykuł powstał dzięki uprzejmości i wiedzy dr. Franca Zalewskiego.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne miejsca świata. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Kto budował zamki w Polsce? Przykłady ingerencji obcej technologii

  1. j_andzelek pisze:

    Pana nauczyciel historii musi być bardzo zażenowany

  2. Jacek pisze:

    Tych otworów nie dało by się wywiercić trzema wiertłami?
    Czy te otwory są w wapieniu? Jednej z najmiększych skał?

    • Stefan pisze:

      Te otwory nie są tylko w wapieniu ale również w bardzo twardym krzemieniu, który nawet dziś stwarza problemy. Z wapieniem jest ten szkopuł , że nie można go obrabiać w wysokiej temperaturze bo z zetknięciu z wodą najnormalniej by się zlasował czyli zamienił w wapno.

    • Bzowiak pisze:

      Wiercenia w skale były zrobione przez górników podczas przygotowania zamku do zwiedzania w latach 70 ubiegłego wieku. Mieszkam od zamku kilkaset metrów, pamiętam to dobrze nawet mam zdjęcia w albumie, raczej to nie byli kosmici 🙂

      • Bielik pisze:

        Nie tłumaczy to obrobionych maszynowo bloków znalezionych w Tenczynie jak również widocznych na zdjęciu masywnych bloków znajdujących się w dolnych partiach zamku Ogrodzieniec:) Poza tym górnicy nie mogliby tak sobie ścian dziurawić wedle uznania,konserwator zabytków zawsze czuwa nad pracami:) Co prawda konserwator pilnuje oficjalnej i nieprawdziwej wersji historii ale mimo wszystko jednak pilnuje żeby w przypadku jakichkolwiek prac za bardzo obiektu nie uszkodzono.

  3. Bielik pisze:

    Mam prośbę do admina tej strony. Otóż jestem fanem pana Wandaluzji, który od kilkudziesięciu lat głosi,że większość budowli uznawanych przez oficjalny nurt historii i archeologii za średniowieczne ma tak naprawdę kilka tysięcy lat. Przedstawię teraz kilka teorii pana Juliusza na temat konkretnych budowli a admina proszę o skonsultowanie tego z zaprzyjaźnionymi archeologami, kamieniarzami itd. Jest to temat na kolejne artykuły:) No to jedziemy.

    1. Zamki jurajskie według pana Wandaluzji mają około 7 000 lat i zostały zbudowane przez kulturę Vinca.Nieco młodsze ale mniej więcej z tych samych czasów są zamki- Chojnik, zamek w Będzinie, Czorsztyn,zamek w Ojcowie, zamek Czocha, zamek w Kazimierzu Dolnym.Ten ostatni podobno powstał w taki sposób,że najpierw planowano budowę ogromnej cytadeli na szczycie wzgórza a potem ostatecznie zbudowano skromny zamek poniżej.Pozostałością po niedokończonej cytadeli ma być słynna baszta,z której rozpościera się wspaniały widok na okolicę.

    Proponuję adminowi żeby polecił swoim znajomym archeologom,kamieniarzom i innym ekspertom bliższe przyjrzenie sie wymienionym wyżej zamkom.Moźe znajdą ślady obróbki mechanicznej?

    2. Według pana Wandaluzji wszystkie katedry nadreńskie oprócz tej w Kolonii pochodzą z neolitu.Można więc poszukać śladów maszyn na tamtejszych kamieniach.

    3. Kolegiata w Opatowie, w Tumie oraz kamienna część kościoła w Czerwińsku nad Wisłą według pana Juliusza pochodzą z czasów kultury Vinca.Tam też można więc próbować szukać śladów pił diamentowych.

    4. Kościół w Kraśniku na Lubelszczyźnie jest w większej części kamienny a prezbiterium ma z cegły. Według pana Wandaluzji część kamienna to dzieło kultury Vinca a część ceglaną dobudowali Egipcjanie z kultury pucharów dzwonowatych. Fakem jest, że pod prezbiterium odkryto tam kilka tysięcy potłuczonych pucharów dzwonowaych.Kilka z nich można oglądać w lokalnym muzeum parafialnym.

    5. Zamek wysoki i średni w Malborku według pana Wandaluzji powstały około 4500 roku pne. Archeologicznie to będzie chyba kultura pucharów lejkowatych.Krzyżacy mieli zbudować tylko zamek niski po uprzednim osuszeniu stawu.

    6. Pozostałe zamki „krzyżackie” miały zostać zbudowane według pana Juliusza przez kulturę amfor kulistych.Najmłodszym z nich ma być ten w Kwidzynie.Podobno Kassyci,którzy zdobyli Babilon to byli Kaszubi i dlatego donżon na zamku kwidzyńskim ma taki dziwny kształt, upamiętnia wieżę Babel w Babilonie. Poza tym według pana Wandaluzji ten słynny „wychodek” na zamku w Kwidzynie tak naprawdę służył obsłudze statków i barek podpływających pod zamek,nie była to toaleta jak się nas w szkołach uczy.

    7. Większość starych ceglanych kościołów to tak naprawdę świątynie kultury pucharów lejkowatych. Pan Wandaluzja w taki sposób datuje np. klasztor Dominikanów w Lublinie, kościół św. Jakuba w Sandomierzu, kościół w Zawichoście, katedrę w Poznaniu.Wszystkie te obiekty miały być zbudowane około 4700- 4500 pne. Nieco młodsze bo z okolic lat 3400- 3000 pne mają być takie budynki jak klasztor na Jasnej Górze czy też opactwo w Henrykowie.

    8. Opactwa w Wąchocku,Sulejowie,Koprzywnicy itd. według pana Juliusza mają około 7 000 lat ale są trochę młodsze od zamków jurajskich. Jeśli dobrze zrozumiałem zbudowali je muratorzy ściągnięci z ówczesnej Hiszpanii,wtedy istniało tam mocarswo zwane Tartessos. Stamtąd mieli przyjechać inżynierowie i budowlańcy i zbudowali obiekty takie jakie mieli już u siebie.

    9. Donżon na zamku w Lublinie jest w połowie z kamienia a w połowie z cegły. Pan Wandaluzja datuje część kamienną na kulturę Vinca a część ceglaną na kulturę pucharów lejkowatych. Brama Krakowska w Lublinie ma kamienne fundamenty,być może neolityczne. Archikatedra lubelska to podobno światynia ufundowana przez wracającego z wojny trojańskiej Pawła Długiego.

    10. Kamienne budowle na Wawelu powstały około 7 000 lat temu w czasach kultury Vinca. Kamienny Wawel został zniszczony w wyniku działań wojennych w okolicach 3400 pne i został odbudowany już z cegły aczkolwiek kamienne fundamenty poprzednich budowli zachowały się. Oprócz tego w okolicach 3400 pne miał zostać zbudowany na krakowskich Bielanach ogromny zamek, który przetrwał do 1327 roku kiedy to miał zostać zburzony przez Jana Luksemburskiego i stąd nazwa Przegorzały czyli Przepalony. Zamek ten miał być odnotowany w starożytnych greckich dokumentach jako Gargamell co znaczy Srebrna Góra,nazwa przetrwała do dzisiaj.Na tym zamku miał znajdować się wspaniały pałac, częściowo z kamienia,częściowo z cegły i stąd według pana Wandaluzji pochodzą biało- czerwone barwy Polski.

    Po zburzeniu zamku w 1327 roku miał on zostać potem przebudowany przez Kazimierza Wielkiego w stylu cytadelowym a jego ostatnie pozostałości do fundamentów mieli rozebrać Austriacy w 1918 roku. Pan Juliusz uważa, że w archiwach Habsburgów w Wiedniu można znaleźć plany rozebranych budowli.

    11. Florencję miał zbudować w XII wieku pne dla swej ukochanej Flory niejaki Nauplios- Neptun z Trzech Gór- Strzegomia, który był eponimem Etrusków i pomysłodawcą wojny trojańskiej. Bazylika w Strzegomiu i katedra we Florencji są więc budynkami z XII wieku pne ufundowanymi przez Naupliosa. Ostatnim dolnośląskim śladem po Naupliosie była nazwa „zamek Flory” jaką przez pewien czas w średniowieczu nosił zamek Książ, który również średniowieczny raczej nie jest.

    12. Zamek Spissky Hrad według pana Wandaluzji pochodzi mniej więcej z czasów zamków jurajskich czyli też zbudowała go kultura Vinca.Podobnie zamek w Bratysławie,który nie przez przypadek jest podobny do zamku w Toledo.Podobno oba obiekty budował ten sam warsztat muratorski. Może tak jak w przypadku opactw świętokrzyskich przyjechali muratorzy z Tartessu?

    Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę. Tymczasem pytanie do admina- da się z tego co napisałem stworzyć jakiś ciekawy artykuł?

    • Lukasz Kulak pisze:

      Nic nie stworze na podstawie tych informacji bo to tylko wskazówki które mogę wykorzystać do stworzenia czegoś. Na pewno przekaże te informacje odpowiednim osobą. Dziekuje. Pozdrawiam

      • Bielik pisze:

        Przypomniało mi się jeszcze parę rzeczy więc też proszę o przekazanie ich dalej:) Katedra w Sandomierzu- kamienne kolumny w środku są pozostałością poprzedniej świątyni z czasów kultury Vinca,obecne ceglane ściany to dzieło kultury pucharów lejkowatych.

        Na kieleckiej Kadzielni królowa Sarmatów Diana miała wystawić na pamiątkę po wygranej bitwie z Aleksandrem Wielkim kopię świątyni Artemizjon o jedno przęsło dłuższą od oryginału. Miała ona zostać zniszczona przez Mongołów w 1260 roku i jest to podobno odnotowane w Kronice Nowogrodzkiej gdzie wzmiankowane jest burzenie świątyni z pięknego białego kamienia. Jakby tam rozkopać ziemię to może znajdą się fundamenty tej świątyni?

        Królowa Sarmatów Diana zajumała perski skarb z miasta Chiwa i umieściła go w obecnej twierdzy Modlin,która według pana Wandaluzji pełni ważną rolę w Polsce od czasów neolitu. Czyli jest to obiekt „trochę” starszy niż się oficjalnie podaje. To dlatego Aleksander Wielki po powrocie z nieudanego podboju Indii musiał natychmiast ruszyć na Mazowsze żeby odzyskać skarb. Po przegranej bitwie długo nie pożył, został otruty jako bankrut.

        Konin na starych mapach podpisany jest jako Setidiwa co według pana Wandaluzji oznacza Setowe Dziwo. Set był Ptolemeuszem przywiezionym w III wieku pne przez króla Grakcha I z Egiptu jako męża dla swojej córki. Ponieważ nie był dopuszczany na sejm jako obcokrajowiec a i żona jakoś go nie kochała to jeździł po Polsce i wyżywał się architektonicznie. W Krakowie miał zbudować kopię latarni Faros gdzieś na Bielanach. W Koninie, który on sam nazywał K’avaris czyli jakby Kair zbudował wspaniały pałac będący kopią wspomnianego wcześniej neolitycznego pałacu w Krakowie,któremu Polska zawdzięcza swoje barwy narodowe.

        Taki sam pałac jak w Krakowie a potem w Koninie został również zbudowany w Aleksandrii. Inspiracją dla wszystkich budowli tego typu był właśnie ten krakowski pałac. Obecnie widzimy ten pomysł architektoniczny w Watykanie. Główny budynek w środku i rozchodząca się w na boki w przeciwnych kierunkach kolumnada- bazylika watykańska jest kolejną wersją tego samego krakowskiego neolitycznego pomysłu. W Koninie jeszcze do XIX wieku działał podobno kamieniołom, w którym wydobywano kamień jaki w Wielkopolsce nie występuje w naturze. Pan Wandaluzja uważa, że mogło to być gruzowisko tego wspaniałego pałacu zburzonego w okolicach 400 roku przez Hunów.

        Pan Juliusz wspomina również o jednej z rezydencji króla Grakcha, którą było obecne opuszczone więzienie w Łęczycy. Budynek ten więc istniał już w III wieku pne a ile ma lat naprawdę nie wie nikt.

        To na razie tyle. Muszę teraz lecieć, przy okazji wrócę i napiszę jeszcze kilka ciekawych historii dotyczących Krakowa,Wrocławia,ruin odkrytych w Maszkowicach.Mam nadzieję, że tym wszystkim zajmą się archeolodzy i kamieniarze:)

  4. Bielik pisze:

    No dobra, to jedziem dalej z tym tematem. Na początek korekta- zamki Czorsztyn i Chojnik są chyba jednak starsze od jurajskich. Było głośno niedawno o tym, że zamek Chojnik się wali i potrzebna jest kasa na renowację. No cóż, jakby ta budowla miała 700 lat to by stała niewzruszenie. A że ma około 7 000 lat to nic dziwnego, że się trochę zużyła.

    To może teraz Kraków- według pana Wandaluzji o ile dobrze rozumuję jakieś 7 000 lat temu nazywał się on Jurew od Jura, jego założyciela. Jur był realnym odpowiednikiem mitycznego Uranosa. Stąd też nazwa regionu- Jura i zamki jurajskie, których on niby był fundatorem. Jurowi znudziła się żona więc wybrał się z kochanką do dalekiej krainy, która dzisiaj nazywa się Ural czyli Jurał. Po drodze zostawił slady architektoniczne w postaci nieistniejących już kamiennych murów Lublina czy zbudowanego z białego kamienia miasta nazywanego dzisiaj Moskwa. Małżonka Jura, odpowiednik mitycznej Gai wysłała za mężem ich syna Chronosa, który na jej polecenie wykastrował ojca. Zostało to zapamiętane i z czasem zaczęło funkcjonować jako mit. Niewierny i jurny ( czyżby stąd pochodziło to słowo? ) Jur po śmierci spoczął ostatecznie w obiekcie nazywanym przez archeologów budowlą czworokątną z korytarzykiem na Wawelu.

    Jurew został zdobyty przez Kroka z Pragi( odsyłam do Google, Krok jest znaną mityczną postacią w Czechach ) i wtedy miasto zaczęło się nazywać Kroków od czego z czasem urobiono Kraków i nazwa ta funkcjonuje do dzisiaj.

    Popularną ryciną przedstawiającą Kraków jest rysunek z Kroniki Schedla obecny chyba w każdym podręczniku do historii. Oficjalnie przedstawia on Kraków bodajże w 1493 roku. Zwraca się jednak uwagę na to, że Kraków wydaje się być tam jakiś dziwny. Nie ma rynku, Bramy Floriańskiej, okołu. Pan Wandaluzja uważa, że na tej rycinie widzimy Kraków z czasów Bolesława Chrobrego z zachowanymi i widocznymi na tym rysunku neolitycznymi murami nawodnymi. Widać jest tam również o ile dobrze rozumuję poprzednią wersję Kościoła Mariackiego.

    Według pana Juliusza oszczędne krakusy poskapiły na nową rycinę i wysłały do wydawnictwa Kroniki Schedla w Norymberdze rysunek archiwalny. Wielka przebudowa Krakowa według pana Wandaluzji miała miejsce w latach 60-tych XI wieku. Miasto miało wtedy zostać rozebrane i zbudowane od nowa po nadsypaniu terenu o 2,3 metry. Pracami kierował kanclerz Szczepanowski pod nieobecność króla Bolesława Śmiałego, który z sukcesami wojował na wschodzie łupiąc Konstantynopol i Pekin, nie było go w kraju jakieś 7 lat. Wracając z Chin król natknął się na buran( coś jak burza snieżna ) co spowodowało wielki chaos w jego wojskach,część rycerstwa zaczęła nawet rozgłaszać, że król nie żyje. Bolesław zgubił też trochę skarbów w Pamirze, podobno szukał ich Stalin, który mając dostęp do prawdziwej historii świata wiedział o tej wyprawie. Stalin miał wysłać w te okolice ekspedycję,która jednak oficjalnie niczego nie znalazła.

    Król Bolesław Śmiały dotarł wreszcie po około 7 latach do Krakowa i chociaż wygubił w Pamirze trochę skarbów to jednak miał z czym wracać. Tak się Bolek ucieszył z powrotu do domu, że zrobił się bardzo Szczodry, według powszechnie znanej legendy podarował komuś tyle złota ile ten gość ważył no i nieszczęśnik udusił się pod tym ciężarem. Król ufundował również uniwersytet zwany dzisiaj jagiellońskim. Jezuici „trochę” skrócili historię tej uczelni. Warto też wspomnieć, że Bolesław Śmiały i Szczodry zamontował zdobyte w Konstantynopolu Złote Wrota w dawnej imperialnej świątyni Lechii na krakowskich Krzemionkach. Tam też odbyła się tak w ogóle jego koronacja. Świątynia ta została rozebrana pod naciskiem kościoła w czasach Bolesława Krzywoustego jako pogańska bałwochwalnia. Jej pozostałością jest mały kościółek św Benedykta.

    W tym momencie wrócę jeszcze do neolitu, do V tysiąclecia pne kiedy to żył niejaki Kar z Krakowa czyli mityczny K’orfeusz czyli Orfeusz. Według pana Wandaluzji to on zbudował Troję na Złotym Rogu( to co odkrył Schliemann w Hisarliku to nie Troja tylko jakiś podrzędny kasztel) a jej mury obronne wzorował na krakowskich, tych widocznych w Kronice Schedla. Orfeusz zakochał się w córce leśnika spod Krakowa, Eurydyce. Niestety zmarła ona po ukąszeniu węża. Zrozpaczony Orfeusz zbudował dla jej pamięci ogromne mauzoleum znane dzisiaj pod nazwą Hagia Sophia. Tak, według pana Wandaluzji jest to budowla neolityczna. Jeśli dobrze pamiętam została ona nieco zdemolowana przez faraona Sezostrisa III, który wyrabował z niej stal zbrojeniową. Wcześniej zamówił on wysokiej jakości stal kielecką ale Ariowie kultury trzcinieckiej obrazili się na niego bo wbijał im pod nosem egipskie słupy graniczne( konkretnie gdzieś pod Donem i Wołgą ) i stali mu nie sprzedali. Sezostris zdobył ją więc w taki sposób. Od tamtej pory Hagia Sophia posiada przypory, zostały zamontowane po tym rabunku właśnie dla wzmocnienia konstrukcji. Można również wspomnieć, że według dawnych kronik Aleksander Wielki modlił się w Troi w jakiejś ogromnej świątyni. Była to właśnie ta dzisiejsza Hagia Sophia.

    Temat Krakowa chyba zamknięty a Wrocław chyba inny razem będzie bo już nieco zmęczony jestem:P Więc tylko tak w skrócie o Szydłowie i cytadeli w Maszkowicach.

    Mury obronne Szydłowa według pana Juliusza mają około 7 000 lat,pochodzą z czasów kultury Vinca. Najpierw zbudowano mury a w środku między nimi trzymano bydło. Dopiero po zbrojnym opanowaniu okolicy,wykarczowaniu lasu itd. bydło popędzono na łąki a między murami powstało miasto,dzisiejszy Szydłów.

    Cytadela w Maszkowicach według pana Wandaluzji została zbudowana przez kulturę Vinca a odkopano ją w takim stanie w jakim była użytkowana przez Ariów kultury trzcinieckiej jako ich twierdza graniczna. Pan Juliusz twierdzi, że nie ma się tutaj za bardzo czym podniecać bo był to ” śmieć w porównaniu z ówczesnym Krakowem czy Wrocławiem”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s