Jesteśmy wiecznymi duchami

W XXI wieku, wciąż słowo „śmierć” wzbudza niepokój, smutek, ale przede wszystkim niezrozumienie. Czy kiedykolwiek ludzkość dopuści do swojej świadomości, że śmierć dotyczy tylko ciała fizycznego? Świadomość, jako taka, nie jest bowiem związana ze światem materialnym, a Nieskończonością, Wiecznością.

Ponieważ tak naprawdę My Jesteśmy Świadomością, stanowimy istoty nieśmiertelne. Oczywiście żyjąc w ciałach prędzej, czy później nadejdzie nasz ostatni dzień na tej planecie. Jako fizyczne jednostki mamy w sumie niewielki okres czasu, by pozostawić po sobie na Ziemi jakiś znak, ślad po naszej egzystencji. Patrząc z perspektywy Kosmosu, najbardziej podeszły wiek, jakiego może dożyć człowiek, to dla Wszechświata zaledwie mrugnięcie okiem. Jak powiedział pewien mężczyzna, który doznał zjawiska wyjścia z ciała:

„Ta planeta nie jest naszą własnością. My jesteśmy tylko chwilowymi pasażerami. Ja mam osobiście taką sentencję: trzymam w tej chwili bilet w ręku, czekam na poczekalni na pociąg, który zawiezie mnie w nieskończoność. I wszystkich nas to dotyczy! Nie róbmy sobie z planety własności. Te wszystkie pseudo dobra materialne, które gromadzimy tutaj, tam nie mają żadnej wartości”.

A oto relacja tego samego człowieka z jego między wymiarowych podróży po „zaświatach”.

 „Poczułem, że lecę gdzieś w przestrzeń. Spojrzałem w dół, patrzę, a tam leży jakieś ścierwo, zużyty garnitur (chodzi o ciało- przypis autora). Powiedziałem sobie, że wreszcie pozbyłem się tej skorupy. Doznałem niesamowitej ulgi, wszechwiedzy, wszechmądrości. Zostałem poproszony przed oblicze Najwyższego, tylko że nie widziałem Go. Pojawił się ekran i ktoś poprzez niego do mnie mówił: „a teraz zobaczysz swoje postępowanie”. Puszczono mi film, w którym widziałem siebie w chwili poczęcia, gdy byłem w łonie matki. W pewnym momencie zatrzymał się kadr i usłyszałem głos: „tu popełniłeś błąd, ale jest on ci darowany”. Tam panuje nieskończona dobroć, tolerancja. Później dostałem zapytanie: „Czy chcesz iść do swojego ciała, czy nie chcesz? Powiedziałem tak, pójdę na próbę (…) „tam” nie ma piekła, nieba, jak tutaj głoszą dogmaty religijne”.

Zjawisko opuszczenia ciała spotyka również naukowców. Pewna pani fizyk (Polka) opisała swoje „nieziemskie” wojaże w nieznane:

Czuję obok siebie istoty, przyjazne. Niby nie mam ciała, ale jednak jestem otoczona opieką i słyszę głosy. Ten głos, spokojny, mówi: „jako jedna z nielicznych doznałaś audiencji… i tutaj absolutnie pamiętam ten moment, jak gdyby gumką wymazuje się pamięć. Głos powiedział, że nie będziesz pamiętała, u kogo była to audiencja. Zadałam pytanie, „ale gdzie jest mój tatuś”? Głos odpowiedział: „Tatuś jest na wyższym poziomie, proszę się uspokoić”.

Do jednego z najbardziej kuriozalnych zdarzeń należy historia innej Polki, która przeżyła uzdrowienie:

„Miałam 21 lat, byłam młodą mężatką i wydarzyło się to podczas operacji ginekologicznej, bardzo trudnej. W czasie zabiegu wyszłam z ciała i oglądałam własną operację z lotu ptaka. Byłam zadziwiona, co oni mi tam robią. Od razu znalazłam się w „jasności”, w pewnej krainie. Chodziłam po łąkach i cudownych grotach, gdzie było bardzo dużo źródeł i kaskad z wodą. Słyszałam piękny śpiew, niesłychanie harmoniczne dźwięki. Miałam uczucie spokoju, bezpieczeństwa. Moją uwagę zwróciły tamtejsze kwiaty. Na Ziemi nie ma ich odpowiedników. Byłam w tej krainie dwukrotnie, później, jako już dorosła osoba. Zachorowałam wtedy na nowotwór płuc. Lekarze powiedzieli, że jest on nieoperacyjny. Dostawałam różne leki, jednak jeden z nich został przedawkowany i dostałam zapaści. Właśnie wtedy przeniosłam się do tamtej krainy po raz drugi. Po śmierci klinicznej, lekarze zdecydowali, że będą mnie operowali i na trzy tygodnie odesłali mnie do domu. Wynajęłam dom położony w lesie, wśród przyrody. W tym czasie medytowałam trzy razy dziennie. Wizualizowałam sobie, że jestem zdrowa. Siedząc tam sama, medytując wybaczałam wszystko wszystkim. Robiłam rachunek sumienia. Prosiłam o wybaczenie, jak i sama wybaczałam. Po trzech tygodniach przyjechałam do Warszawy, na Wawerską, zgłosiłam się do profesora Lewińskiego. Profesor po licznych konsultacjach z innymi lekarzami wezwał mnie do siebie na osobistą rozmowę i powiedział: „proszę panią, tego poi prostu nie ma, pani jest zdrowa”. Nie wiem, czy zostałam uleczona „tam”, czy dzięki medytacją, w których zwracałam się do anioła”.

Powyższe cytaty pochodzą z filmu dokumentalnego „Odejścia, powroty” zrealizowanego przez Telewizję Polską w 1997 roku. W filmie, oprócz zaprezentowania opisów wyjścia z ciała przez konkretne osoby, o opinię poproszono specjalistów w dziedzinie medycyny. Dr Piotr Müldner – Nieckowski podzielił się swoimi cennymi spostrzeżeniami:

„Miałem taki przypadek, jako lekarz praktykujący prywatnie. W sąsiedztwie umarł człowiek ukąszony przez osę. Szczęście, że byłem w pobliżu i w ciągu 30 sekund podjąłem akcję ratunkową. Pacjenta udało się uratować. Był to prosty robotnik, który z trudem potrafił się podpisać, człowiek niewykształcony, który nie słyszał nigdy o wychodzeniu z ciała. Kiedy doszedł już do siebie opowiedział mi, jak stał obok i widział moją akcję ratunkową. Mało tego, potrafił opisać moje czynności! To, że nie mógł widzieć na własne oczy, w sensie obiektywnym moich działań jest pewne, ponieważ obserwowałem jego ciało. Nawet powiek nie otwierał. W mojej ponad 20-letniej praktyce szpitalnej ciągle znajdowałem dowody na to, że tzw. „życie po życiu”, czy „życie poza ciałem” istnieje. Do dzisiaj nie wiemy, czym jest myśl, sen. Upraszczanie tych spraw do czynności mózgu do czynności komputera jest zupełnym nieporozumieniem”.

Z kolei dr Mirosława Grzesińska przyznała:

„Jako anestezjolog byłam wielokrotnie w sytuacji śmierci klinicznej pacjenta. Byli pacjenci, którzy chcieli mówić o swoim przeżyciu, ale są też tacy, którzy nie wypowiadali się na ten temat. Jestem głęboko przekonana, że tego typu doświadczenia nie są kwestią niedotlenienia mózgu”.

Jesteśmy więc boskimi duchami zamkniętymi w „materialnych” ciałach. Naszym zadaniem tutaj jest przypomnieć sobie, kim jesteśmy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwa natura człowieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s