Samotność, a bycie samym

 

 

Yanlizlik

Samotność zwykle kojarzy nam się negatywnie. Czy nie jest to jednak błędne podejście do tematu?

Powszechnie przyjęło się, że samotność, to sytuacja, w której nie mamy bliskich partnerów, przyjaciół, kolegów/koleżanek. Zatem na pierwszy rzut oka bycie samotnym nie dość, że wydaje się być nudne, to w dodatku jakieś takie smutne, pozbawione uczuć. Koniec końców jest się sam jak palec i mówiąc kolokwialnie nie ma do kogo odezwać gęby. Jak wykażę później jest to jednak powierzchowne podejście do tego zagadnienia.

Żeby pójść krok dalej opowiem wam troszkę o sobie. Odkąd pamiętam zawsze chodziłem własnymi ścieżkami. Na wycieczkach szkolnych, gdy grupa szła w lewo, ja najchętniej skręciłbym w prawo. Wcale nie pchałem się do towarzystwo. Byłem bardziej z boku. Jak daleko sięgam pamięcią, nigdy nie poznałem osoby, której mógłbym się zwierzyć, pogadać  o nurtujących mnie sprawach i tak dalej. Można rzec, że od zawsze byłem samotnikiem.

Kiedy doświadczyłem przebudzenia duchowego sytuacja się nie zmieniła, wręcz przeciwnie. Samotność jeszcze bardziej stała się dla mnie normalnością. Od razu powiem, że samotność rozumiana jest przez niezwykle małą liczbę ludzi na tym świecie. Nikt tak naprawdę nie docenia chwili bycia sam na sam ze sobą. Samotność, a raczej bycie samym stanowi             w rzeczywistości prawdziwe błogosławieństwo. W zasadzie, to chodzi o to, żeby czuć się samym, a nie samotnym.

Bycie samym oznacza, że po prostu jesteś sam/sama, nic więcej. Samotność, to tak naprawdę głębsze pojęcie natury psychologiczno – duchowej. Kiedy słyszę słowo „samotność” mam poczucie pustki w sercu. Samotność jest według mnie równoznaczne ze stwierdzeniem „bez Boga”. Dlatego też samotni ludzie szukają ukojenia w używkach. Muszą przecież zapełnić czymś lukę. Stąd biorą się też samobójstwa, bo nie ma dla kogo żyć.

Będąc samym nie czujesz się samotnym, ponieważ masz świadomość bycia boską cząstką- a to diametralnie zmienia postać rzeczy. Odwołam się raz jeszcze do swojego przykładu. Od kilku lat zajmuję się tematyką starożytnych kultur, natury rzeczywistości     i kilkoma innymi dziedzinami wiedzy. Przestudiowałem dziesiątki książek, artykułów, nie licząc obejrzanych audycji w Internecie. Oczywiście na to wszystko potrzebny jest czas, ale i… no właśnie moment bycia samym. Nie wyobrażam sobie czytania skomplikowanych Tekstów Piramid, gdyby ktoś bez przerwy gadał mi za uchem! Stając się badaczem, poszukiwaczem prawdy, zdałem sobie sprawę, że bycie samym jest naturalnym stanem istnienia ( co oczywiście nie oznacza, że nie można go zmienić ). W chwili, w której decydujesz się na zostanie poszukiwaczem cała reszta przestaje się liczyć. A co to jest reszta? Między innymi: znajomi, chłopak, dziewczyna, imprezy etc. Nie mówię, że nawiązywanie trwalszych relacji, czy związków nie jest możliwe, ale poszukiwacz zawsze jest w pewien sposób wycofany z życia towarzyskiego,  bycie samym stanowi niezwykle istotną część życia- jest wielkim darem, ale żeby go docenić trzeba czasu i rozwoju świadomości.

Bycie samym, to wolność od innych i siebie samego, brak przymusów, możliwość zagłębiania się i zakorzeniania w swoim jestestwie. To również dystans.  Bycie samemu stwarza przestrzeń dla medytacji, gdy umysł nie zaprzątają myśli. Tak już wspomniałem: tylko, gdy jesteś sam na sam ze sobą możesz nawiązać prawdziwie szczerą więź                        z Nieskończoną Świadomością. Zagłębiając się w uczuciu bycia samym zyskujesz wewnętrzną spójność, nadzieje, radość i spokój. Zwiększa się nasza wyrozumiałość                 i koncentracja na wewnętrznym głosie duszy.

Więc na czym polega wiara w nieprzyjemną i mroczną samotność?

Po pierwsze na samej wierze. Jako jednostki jesteśmy programowani przez „autorytety” oraz często przyjmujemy bezkrytycznie poglądy wyrażane przez tak zwaną większość społeczeństwa. To, że duża część ludzi ma taki lub podobny sposób myślenia, nie oznacza, że ma rację.

Po drugie, znaczna grupa osób nie ma zastrzeżeń stricte do bycia samemu, jak do lęku przed samotnością. Po prostu boimy się czegoś, co może, ale nie musi stać się w przyszłości. Strach przed czymś, czego nigdy dogłębnie nie badałeś/łaś nie ma żadnych podstaw, ale bardzo odpowiada charakterowi naszego mózgu.

Po trzecie, dochodzi ego. Załóżmy, że jako samotnik, idziesz ulicą i widzisz  szczęśliwą parę. Jeżeli zrozumiałeś istotę samotności, widok dwóch kochających się osób oprócz odbioru pozytywnej energii nie robi na tobie większego wrażenia. Inaczej sprawa ma się, gdy do głosu dochodzi rozbuchane ego, którego specjalnością jest zazdrość. „On/ ona ma, a ja nie mam”. Ego nigdy nie chce dzielić z kimś życia, tylko zawłaszczać je dla siebie. Tam gdzie ego, nie ma wolności, ale kontrola i władza nad wyborem drugiego człowieka.

Po czwarte, dochodzi tendencja użalania się nad sobą. Powtarzając i utrwalając sobie        w głowie „Nikt mnie nie lubi”, „Nikt nie chce ze mną być”, „Jestem samotny/a” programujesz swoją podświadomość na konkretny sposób myślenia, co z kolei wpływa na podejścia do sytuacji, ale i na rzeczywistość wokół ciebie.

Podsumowując, moim skromnym zdaniem, negatywne poglądy dotyczące samotności wynikają tylko i wyłącznie z niewystarczającego przepracowania tego stanu istnienia. To znaczy myli się samotność i bycie samemu.

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwa natura człowieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Samotność, a bycie samym

  1. AN NA pisze:

    Jakbym czytała o sobie 🙂 Uwielbiam samotność, wtedy czuję się najlepiej, wtedy mam możliwość poznawania kim jestem, zwiększania swojej świadomości- jestem po prostu szczęśliwa i nie pamiętam, żebym kiedykolwiek narzekała na taki stan rzeczy 😉

  2. Wydaje mi się, ze mylisz troche pojęcia. Co innego, gdy potrzebujemy chwili dla siebie i spokoju, a co innego gdy przez lata mozemy liczyc tylko sami na siebie i nikogo nie interesuje nasz los.

  3. doskczek pisze:

    Wydaje mi się, że trochę autor artykułu popada w skrajność. Człowiek jest istotą stadną, potrzebujemy kochać i być kochanym. Można oczywiście kochać psa lub kota, ale to, czego potrzebuje każdy człowiek, to poczucie, że kogoś obchodzimy, że z kimś się rozumiemy, że jesteśmy dla kogś wyjątkowi. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że bycie z kimś skazuje nas na „terkotanie za uchem i niemożność włąsneg rozwoju”. Przecież każdy może i powinien wygospodarwać dla siebie czas, chwilkę na pobycie tylko ze sobą swoimi myślami. Samotnośc nie jest zła sama w sobie, ale bardzo często pzstawia niedosyt i poczucie niespełnenia. Poza tym co innego samotność z wyboru a co innego z konieczności,/niemożności znaleziena „drugiej połówki, brak rodziny, przyjaciół/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s