Medytujący umysł. Instynkt – intelekt- intuicja

spiral-galaxy-facts-wallpaper 

Żeby móc zmienić choćby w najmniejszym stopniu własną rzeczywistość lub świat, gruntowna metamorfoza powinna zajść najpierw w nas samych jako indywidualnościach, jednostkach. Kluczem jest zrozumienie, że świat zewnętrzny jest tak naprawdę odbiciem naszego stanu ( emocjonalnego             i psychicznego ) wewnętrznego. Zatem cokolwiek otrzymujesz od życia, jest tym, co życiu chcesz podarować.

Jeżeli znalazłeś już spokój i bezruch, niezmąconą umysłowym chaosem ciszę w sobie samym, oznacza to, że twoim przewodnikiem stała się nieskończona świadomość.                W konsekwencji nie jesteś poddanym mózgu, lecz jego zarządcą. Wykonując pewne zadania, oczywiście używasz intelektu, lecz kiedy czynność zakończysz wracasz do domu- do ciszy. Na wschodzie podobny stan nazywa się stanem „bez-umysłu”. Umysł jak                 i otoczenie wokół nas, my sami, jest z pozoru materialny. Wszystko jest energią, przesyłaniem impulsów elektrycznych i tak dalej. Myśl stanowi przepływ energii, więc gdy przestajesz paplać sam do siebie, wymyślać problemy prowadzące prędzej czy później do konfliktów, żyć w iluzji ( przyszłości ) lub martwocie ( przeszłości ), umysł dosłownie znika, ponieważ nie jest podtrzymywany/zasilany  przez żadną energię ( myśl ).                                 Powiedzmy szczerze: nic nie stoi na przeszkodzie, by przejść na poziom świadomości, oprócz nas samych.

Telewizja stale poddaje cię praniu mózgu, co prowadzi tylko  i wyłącznie do zatrzaśnięcia drzwi prowadzących ponad umysł. Prawda jest na zewnątrz! Media programują umysł, tak byś postrzegał Ziemię jako nieprzyjemne i upiorne miejsce.             W dziennikach informacyjnych każdego dnia powtarzany jest ten sam przekaz, choć            w różnej kolejności  i brzmi on następująco:

śmierć- nienawiść- agresja- zdrada- zazdrość- zaraza-pornografia- depresja- bezrobocie- wojna…

Dla niektórych osób telewizja jest jakąś instytucją strzegącą moralności i wynalazkiem prowadzącym do poszerzania wiedzy. Naprawdę?

W rzeczywistości media są powierzchowne, nie zgłębiają nigdy tematu, lecz bardzo płytko go omawiają, często przy okazji wypaczając prawidłowy obraz zdarzeń. Telewizja jest drogą do zamknięcia się w umyśle i obniżenia wibracji ciała energetycznego. Tak na marginesie, czy kiedykolwiek w dzienniku usłyszałeś odpowiedź kim jesteś? Albo gdzie jesteś? Bazując na danych obwieszczanych przez media można wpaść w obłęd i pomyśleć, że lada dzień nastąpi koniec świata. Telewizja stworzona została głównie w celu programowania                 i uwarunkowania ludzkiego umysłu w odpowiedni sposób- w taki jaki życzą sobie władcy tego świata. Patrząc na świat, nie robisz tego oczami miłości, ale strachu i złości- programów zaszczepionych przez środki masowego przekazu i twoje osobiste poglądy. Czemu pozwalamy się ogłupiać?! Bo utraciliśmy łączność z duszą i Wyższym Ja, czyli             z samym sobą.

Bill Hicks, świetny komik amerykański wygłosił niegdyś doskonałą mowę, którą bez trudu można odnieść do kraju, w którym żyjemy:

„ A więc tak, wpadliśmy na to, wracaj do łóżek, Polsko: Twój rząd wpadł na to jak do tego wszystkiego doszło. Wracaj do łóżek, Polsko: Twój rząd znowu ma kontrolę. Macie tutaj „Trudne Sprawy” i” Dlaczego Ja”, oglądajcie i się zamknijcie! Wracaj do łóżek, Polsko, macie Rozmowy w Toku, TVN, Fakty, niedorozwojów zderzających się ze swoim idiotyzmem                              i gratulujących Tobie życia w Krainie Wolności. Macie, Polsko, Jesteście wolni – robić to, co Wam każemy!

Nie obudzimy się jako społeczeństwo w świecie „nie-umysłu”, dopóki będziemy trwać         w strukturach „Matrixa”,  a więc powolnych, niskich wibracjach. Kluczową sprawą               w zrozumieniu

Instynkt

Pierwszym krokiem do osiągnięcia duchowej wolności jest zaspokojenie instynktów, czyli tzw. „zwierzęcia wewnątrz ciebie”. Jesteśmy przecież biologicznymi, biochemicznymi organizmami i bez spełnienia potrzeb naszej natury nie możemy przejść na wyższy poziom świadomości.

Podstawową przemianą, jaka musi się dokonać w społeczeństwie jest transformacja              z poziomu instynktu, intelektu na poziom intuicji. My ludzie żyjemy zwykle tylko na dwóch płaszczyznach zrozumienia oraz poznania siebie, innych osób oraz świata. W życiu kierujemy się przede wszystkim instynktem, a także intelektem, a jesteśmy kompletnie  nieświadomi świętego daru spoczywającego wewnątrz nas, czyli intuicji.

Instynkt rodzaj ludzki odziedziczył po zwierzętach. Wiąże się on z naszą najbardziej nieuświadomioną naturą bycia, naszymi popędami i rządzami. Załóżmy, że ogólna jaźń człowieka ( świadomość plus podświadomość ) to 10/10. Jak myślisz, jaką część stanowi w nas całkowicie świadoma jaźń? Otóż okazuje się, że jest ona zaledwie czubkiem góry lodowej. To wystający z głębin niezmierzonego oceanu wierzchołek piramidy, z której ogromu nawet  nie zdajemy sobie sprawy. Kiedy ludzie mówią, że znają samych siebie, nawet nie wiedzą,… że nic nie wiedzą. Owszem możesz dostrzegać obecny ponad wodami tajemnicy czubek, mały fragment potężnej piramidy- twojego jestestwa- ale nigdy nie przenikniesz nieprzeniknionego. Umysł świadomy, to tylko 1/10 ciebie, cała reszta nazywana jest przez psychologów nieświadomością. W niej zapisany jest m.in. instynkt.

U zwierząt wyjątkowo mocno rozwinięty jest instynkt przetrwania. Gdy patrzysz na społeczeństwo możesz dojść do identycznego wniosku. W czasach ogromnego postępu, jak mawiamy o erze, w której egzystujemy, jesteśmy wyjątkowo stłamszeni przez sprawy związane z bytem. Dlaczego? Ponieważ funkcjonujemy głównie na poziomie instynktu,         a władza poprzez podejmowane decyzje nieustannie ugruntowuje nas w powyższym stanie. Zamiast cieszyć się życiem, takim jakim ono jest, szukamy na siłę dziury w całym. Powód?

Bo czujesz się stale zagrożony ( domena ego), nie żyjesz teraźniejszością, jedyną chwilą która istnieje, ale jesteś zawieszony w przestrzeni, pomiędzy przeszłością, a przyszłością. Umyka ci fakt, że życie istnieje tylko i wyłącznie w „tu i teraz”, w tej konkretnej chwili. Oczywiście jak już wspomniałem rządy nigdy nie wychodzą naprzeciw obywatelom swojego państwa i robią wszystko, by utrudnić nam codzienne życie, jednak pamiętaj: aby wyruszyć za głosem wszechświadomej intuicji możesz to zrobić tylko w tu  i teraz bez względu na sytuację życiową. Na świecie istnieje mnóstwo ludzi, którzy postanowili wyruszyć w podróż za Wyższym Ja jako bezrobotni i bezdomni, by po paru latach obudzić się w całkowicie odmiennych warunkach egzystencjalnych. Intuicja wie, czego ci potrzeba, dlatego nie musisz bez przerwy główkować jak przetrwać kolejny dzień, po prostu wystarczy, że wsłuchasz się w jej głos dobiegający prosto z twojego wnętrza. Intuicja prędzej, czy później podpowie ci jaki kierunek w życiu obrać.

Instynkt ma manię na punkcie seksualności. Podam prosty przykład. Jeżeli posługujesz się instynktem i jesteś facetem, to gdy widzisz ładną dziewczynę zaczynasz mieć w głowie wiele „ciekawych” wizji.  Ich źródłem jest twoja ukryta natura. Czasami zastanawiasz się, czy naprawdę byłbyś zdolny do pewnych instynktownych aktów i dziwisz się, skąd takie, a nie inne myśli cię nawiedzają, a może nawet opętują. Utkwiliśmy w postrzeganiu materialnym. Nie staramy się dociec głębi istoty kogoś lub czegoś, lecz bazujemy na powierzchowności. Agresja, nerwowość, gniew to także wytwór instynktu. Instynkt jest wielką zagadką, i aby choć odrobinę go okiełznać musisz stać się świadomy jego istnienia. Nie staraj się go kontrolować- jest zbyt silny. Obserwuj go, to wystarczy. Przemień się w obserwatora. Wtedy twoja świadomość wzrośnie, natomiast instynkt będzie twoim sługą i nic ponadto. Zwyczajnie straci na mocy, którą będziesz mógł wykorzystać do innych, bardziej wartościowych procesów. W rzeczywistości instynkt można porównać do jeźdźca bez głowy. Dla niego nie ma ograniczeń, jest bezpardonowy, bardzo bezpośredni, prymitywny, ordynarny i nie lubi żadnych zakazów ani nakazów.

Kolejną z domen instynktu jest władza i kontrola. Analizując poczynania polityków, premierów, prezydentów, dyrektorów wielkich korporacji bez trudu dochodzę do wniosku, że ich intencją jest silne pragnienie posiadania w nadmiarze. Bez względu na okoliczności będą stosować najróżniejsze niemoralne metody, aby osiągnąć ostateczny cel- władzę. To tak zwany „marsz po trupach”. Osobiście twierdzę, że politycy są mizernymi ludźmi ( jeżeli w ogóle nimi są ), pozbawionymi jakiejkolwiek świadomości, ponieważ na stałe ugrzęźli w instynkcie… no ewentualnie wchodzi w grę intelekt, ale o nim później.

Jako człowiek nie mogę być jednak przeciwko instynktowi. Jest on moją nieuświadomioną oraz najbardziej popędliwą częścią i gdybym wystąpił przeciw niemu, nie mógłbym być spójny wewnętrznie. „Coś” by we mnie grało, czułbym się winny posiadaniem instynktu, a przecież to nie moja wina, ani z resztą niczyja, że instynkt jest wbudowany we mnie, w nas. Instynkt ma wiele pozytywnych aspektów i przyczynia się do prawidłowego      i zdrowego funkcjonowania jednostki jako biologicznego organizmu. Instynkt odpowiada za poprawną pracę narządów i całego systemu, dzięki niemu czujemy podstawowe potrzeby fizjologiczne. Wyobrażasz sobie brak odczuwania głodu, sytości i pozostałych odgłosów ciała? O ile ciężej byłoby nam, gdyby natura nie wyposażyła ludzi w instynkt. Oddychanie, trawienie, komunikacja między komórkowa i jeszcze mnóstwo innych funkcji organizmu oddane zostało pod opiekę instynktu. Jak zatem widzimy, biologia przejmuje od nas wielką odpowiedzialność, jednak pamiętaj, że bywa ona zwodnicza i lubi działać w przebraniu, tak byśmy nie domyślili się głównego charakteru instynktu.

Instynkt pozwala nam na uwolnienie nagromadzonej w nadmiarze energii. Aby przejść na wyższy poziom świadomości, instynkt niech będzie zaspokojony. Uprawianie sportu, pragnienia czysto kulinarne, bądź seksualne prowadzą do zachowania równowagi energetycznej w ciele i kierowanie energii w wyższe struktury naszej istoty. Problemem ogromnym jest kiedy a) instynkt wymyka się spod kontroli, b) tłumisz instynkt.

Znany na całym świecie mistrz, przewodnik duchowy- Osho- porównał celowe zagłuszanie, negowanie  instynktu do „siedzenia na wulkanie”. Kiedy twoja religia, ideologia, lub pobożne życzenia nie akceptują działań instynktownych, wówczas energia w tobie kumuluje się. Mija czas, ale ty uparcie trwasz we własnej iluzji nieistnienia instynktu. Tymczasem prędzej czy później wulkan wybucha, a energia rozrywa cię, nie pozwalając skoncentrować uwagi, stajesz się rozstrojony emocjonalnie i psychicznie. W końcu pękasz, niczym szklanka, beż możliwości sklejenia na nowo. Pedofilia i psychopatia, wywołane są za sprawą odrzucenia głosu instynktu. Nic dziwnego, że wśród księży rozpowszechnił się nieopanowany seksualizm, jeżeli księża nie robią nic, aby zaspokoić pragnień we wczesnym stadium ich rozwoju. Im dłużej wstrzymujesz instynkt, tym zdecydowanie poważniejsze skutki otrzymasz. Podam inną metaforę. W garnku pod przykrywką gotuje się woda. Jeśli w porę nie odkryjesz naczynia, jego zawartość wyleje się, po prostu wykipi…

Szanujmy  instynkt, bo jest on sumą reakcji biochemicznych, według których działamy jako organizmy żywe. Religie świata wypaczają rzeczywistość, ponieważ wykluczyły cielesność. Jak można wyrzec się cielesności, przecież żyjemy w ciałach, są one domem dla świadomości, dzięki nim przejawiamy swoją obecność w fizycznych realiach! Zwracając się przeciwko instynktowi tak naprawdę zwracasz się przeciwko swojemu ciału. Nie zapominajmy, że organizm biologiczny, to również współpracujące ze sobą pojedyncze, świadome komórki. Każda komórka tworząca ciało posiada własną świadomość. Postrzegamy siebie jako materialne byty, ponieważ nasz mózg jest w tym celu zaprogramowany.

Nie dopuszczajmy instynktu do pełnienia roli arbitra. Poszerzając świadomość, stając się świadkiem, sprawiasz, że instynkt jest narzędziem w twoich rękach. Służy tobie, jednocześnie nie niszcząc ciebie.

Intelekt

Ponad instynktem jest intelekt. Intelekt jest wielowymiarowy, to znaczy, że nie musisz być wielkim uczonym, aby stać się inteligentnym. Podobnie jak instynkt i intuicja, intelekt jest wbudowany w każdym człowieku, dlatego wszyscy mamy do niego dostęp, choć w różnych proporcjach. Nie jest on jednak niczym, co zasługiwałoby na dłuższą uwagę. Intelekt jest bowiem logiczny, ułożony, „materialny” i obłożony uwarunkowaniami. „To można, a tego nie wolno”, „tak byłoby mądrze, a tak głupio”, „to, co niefizyczne i niewytłumaczalne, nie istnieje”, „jestem, bo myślę”. Intelekt, czyli rozum jest niezwykle analityczny i …głupi. Nie ma w nim głębi. Czegoś więcej, czego nie da się poznać zmysłowo. Większość ludzi pozostaje na poziomie instynkt-intelekt. Stąd właśnie pochodzi cierpienie i ludzka niedola. Gdybyśmy mogli wydostać się z postrzegania zmysłowego ujrzelibyśmy sens człowieczeństwa, ponieważ on nie znajduje się w fizycznej rzeczywistości, choć o dziwo możesz go w niej znaleźć.

Pod nazwą intelekt kryje się rozum, zawsze analityczny i racjonalny. Instynkt i intelekt po mimo wielu różnic, posiadają kilka cech wspólnych, a mianowicie potrafią opętać, zniewolić  i zatruć. Jak już wspominałem, umysł logiczny ( lewa półkula ) z natury jest sztywny, brak mu  prawdziwej kreatywności, popada łatwo w schematy, oraz ma tendencję do racjonalizowania  ( nawet zjawisk nieracjonalnych ). Poprzez skłonność do „zagrzebywania się” w doktrynach i dogmatach, często wypacza rzeczywistość i sens życia. Często spotykam się z utożsamianiem intelektu z inteligencją, jednak są to dwa różne pojęcia.

Intelekt bazuje na zdobytych już informacjach, doświadczeniach, których zbiór tworzy       w naszym mózgu plik o nazwie „wiedza”. Tak więc za każdym razem kiedy patrzysz na pewien obiekt, robisz to, jednocześnie definiując dany przedmiot lub zjawisko według posiadanej przez ciebie wiedzy jego temat.  Od razu zaznaczę, że nie ma absolutnie nic niewłaściwego w poszerzaniu wiedzy empirycznej, ale postrzeganie świata tylko w oparciu  o wiedzę, czyni go niezwykle nieciekawym, uciążliwym i nudnym miejscem bez jakichkolwiek tajemnic. Podam prosty przykład. Co jest niesamowitego i pasjonującego         w drzewie? Z pozycji umysłu w zasadzie nic. Dla nauki ( wiedzy ) drzewo nie stanowi żadnego sekretu, to tylko jakaś tam roślina. Procesy wpływające na funkcjonowanie drzewo oraz jego rola w przyrodzie są także znane. Co zatem ciekawego może zaoferować nam drzewo? Dla analitycznego, hałaśliwego umysłu- nic. Drzewo dla mózgu jest bezwartościowym, martwym przedmiotem, który wcale nie odczuwa. Zwróć uwagę na rabunkowe wycinki lasów tropikalnych. Kto w ogóle odnajduje wyższe, duchowe wartości nie tylko w drzewach, ale w ogóle przyrodzie?

Podobnie rzecz ma się z relacjami międzyludzkimi. Kiedy obserwujesz daną osobę możesz ja ocenić bez konieczności poznania jej od wewnątrz- na podstawie wyglądu i ubioru. Umysł stale ocenia: ten jest zły, niekulturalny, lekkomyślny- tak mówisz, gdy ktoś nie pasuje do przyjętych przez ciebie oraz zaprogramowanych w twojej lewej półkuli mózgu norm i zasad. Ludzie przestali szukać prawdy i tajemnicy, ponieważ uznali, że wszystko już wiemy, więc nic nie powinno być niewytłumaczalne. Zastanów się przez chwilę jak racjonalnie wytłumaczyć istnienie Boga…? Nie da się. Zadanie to, przekracza możliwości umysłu, więc najlepiej zaprzeczyć jego istnieniu. Wielu tzw. niedowiarków gorliwie modli się do swojego Stwórcy, czyli niematerialnej istoty, jednak gdyby przyjrzeć się takim ludziom bliżej, to odkrylibyśmy że są oni typowymi materialistami zamkniętymi w umysłach, i to ma być racjonalność?!

Bóg jest wszędzie, otacza nas na co dzień, ale my jesteśmy zbyt zajęci własnymi problemami wytworzonymi przez umysł, by Go dostrzec. Bóg zasiada w każdej istocie żywej, ale… przecież ludzie są niemoralni, więc podobne założenie dla osób w umyśle jest nie do pojęcia. Lepiej więc składać modły i ofiary przed figurkami, posągami, obrazami, przecież one na pewno nasączone są życiodajnym Bogiem. Umysł wypacza rzeczywistość…

Budda mówił, że twoim jedynym mistrzem i autorytetem jesteś ty sam, ponieważ to ty stanowisz źródło egzystencji, a nie jakiś tam koleś na chmurce, albo tym bardziej społeczeństwo.

W szkole uczysz się, że inteligencja pochodzi od autorytetów, trzeba być posłusznym, wiedza to zapamiętywanie i powtarzanie, i tym podobne bzdury. Jako dziecko, rodzisz się ciekawy świata, pełen podziwu i zachwytu dla zwierząt i natury, jesteś sercem i żyjesz            z serca. Dziecko przychodzi na świat inteligentne, choć nie posiada żadnej wiedzy, a nawet jeśli ją zdobędzie nie stanowi ona bariery dla czerpania radości z prostych czynności                i małych rzeczy. Przechodząc przez kolejne etapy nauczania twoja prawa, kreatywna półkula ustępuje miejsca lewej- schematycznej i mrocznej części mózgu. Dlaczego tak się dzieje !!??

Jesteś totalnie lub prawie całkowicie „wyprany” z postrzegania niematerialnego. Kasa, sława- to są twoi nowi bogowie i wartości. Mówi się, że świat jest bezlitosny, brak mu wrażliwości i ducha, ponieważ zatraciliśmy się w rozumie. Nieustannie zganiasz winę na innych, a nie jesteś świadomy własnych poczynań. Chcesz zobaczyć lepszy świat? Bądź zmianą. Uczyniliśmy z mózgu naszego pana, władcę, zamiast traktować go w kategoriach sługi. Posłuszny, zdrowy rozum jest bowiem bardzo cenny. Jak mógłbym pisać, mówić, liczyć, gdyby nie intelekt? Podczas pisania książek zbierałem informacje, poszerzałem stale zasób swojej wiedzy- to wszystko zasługa intelektu. Zarówno instynkt, jak i intelekt są elementami składowymi człowieka, więc nie są nam wrogie. Pamiętaj jednak, aby nie zostać na ich poziomie i podążać ku światłu, intuicji, wyższej świadomości. Wiedza jest ważna, lecz stanowi ona ciężar. Spójrz na wykładowców akademickich. Czy wydają się oni podekscytowani z tytułu posiadania ogromnej ilości danych? Raczej nie.       Po prostu powtarzają, co przekazali im ich przełożeni, a ich osobiste badania często zbyt wiele do tematu nie wnoszą. Przestali odkrywać, badać wydawałoby się zbadane kwestie, stracili zapał, uznali, że już nic nie stanowi dla nich zagadki. Sprowadzili się do poziomu martwego intelektu. Teraz wszelkie teorie, odkrycia, nie pasujące do zgromadzonej przez nich wiedzy zostaną odrzucone- bezwzględnie. Wydaje się im, że wszystko, co jest do odkrycia, zostało już odkryte i nie trzeba więcej starań, by dojść, a przynajmniej poszukiwać prawdy. Pascal słusznie powiedział:

„Nauki mają dwa stykające się ze sobą krańce. Pierwszym jest czysto naturalna niewiedza, z jaką rodzą się wszyscy ludzie. Drugim jest ten, do którego dążą wszystkie wielkie umysły, ale ogarnąwszy całą ludzką wiedzę, dochodzą do wniosku, że nic nie wiedzą i znajdują się w takim samym stanie niewiedzy, z jakiego wyszli; jest to jednak niewiedza rozumna, znająca samą siebie. Pośrodku tych dwóch grup są ci, którzy wyszedłszy ze stanu naturalnej niewiedzy, nie zdołali dojść do drugiego krańca, mają pewną naukową wiedzę, są zarozumiali i udają mędrków”.

Kiedy Sokrates mówił „wiem, że nic nie wiem” miał na myśli fakt, iż ogarniając całą zdobytą przez siebie wiedzę, dostrzegał, był świadom, ogromnej przestrzeni zwanej niewiedzą. Wiedza nadaje życiu gorzki posmak, przygniata nas swoją treścią, tymczasem zawsze możemy z niej wyjść, choć nadal z niej korzystać. Intelekt wypacza sens życia…

 

Intuicja

Intuicji nie da się zdefiniować, określić, a więc zredukować. Dzieje się tak, ponieważ intuicja jest rozumowi niedostępna. Intuicja stanowi dla mózgu przeskok. Zwykle intelekt potrzebuje pokonywania odpowiednich, równomiernych kroków i procedur, tymczasem intuicja jest skokiem z punktu 1 do 100, bez podróży przez kolejne etapy.

Instynkt i intelekt stanowią wbudowane w nas programy komputerowe. Manifestując           w pięciozmysłowej rzeczywistości są nam one niezbędne, ale nie najważniejsze. Ludzkość  zamiast korzystać z nich ze świadomością, stała się ich zakładnikami. Ludzie tak naprawdę utracili człowieczeństwo, wyrzekli się go, choć zrobili to nieświadomie. Staliśmy się robotami, zwykłymi biologicznymi maszynami w rękach przywódców politycznych, którzy również funkcjonują na poziomie komputera. Świat stracił harmonię, ponieważ ludzie zapomnieli kim są, skąd pochodzą i dokąd powinni zmierzać. Gdy zdasz sobie sprawę kim naprawdę jesteś, wówczas spoglądasz na te same rzeczy i osoby, lecz widzisz je zupełnie inaczej. Ludzie przestali być ludźmi z prostej przyczyny: zanieczyściliśmy swoją więź z nieskończonością, z wszechświadomością. Kluczem do odnowienia, oczyszczenia owej więzi jest intuicja. Napisałem wcześniej, że instynkt i intelekt działają na zasadzie oprogramowania komputerowego, warunkując nas w odpowiedni sposób. Intuicja zaś wykracza poza tzw. Matrix’a, jest niepojęta, nieprzenikniona dla rozumu, który pomimo pewnych trudności, potrafi z nią współdziałać. Taki stan rzeczy ma miejsce, gdy Ty przejmiesz kontrolę nad dwoma omawianymi wcześniej elementami ludzkiej natury, traktując je w roli istotnych partnerów, a nie przywódców, wyrocznie. Kontrola polega na byciu świadomym: swoich pragnień i rządz. Jeżeli osiągniesz określony stopień świadomości, wtedy większość problemów, niepohamowanych zachcianek po prostu znika. Doznajesz oświecenia, mówisz: „ok, już tego więcej nie potrzebuje”, albo „ dobra, ograniczę to…”. Nie walczysz  z uzależnieniami lub wadami, tylko je porzucasz, zostawiasz je w spokoju i idziesz dalej.

Gdy znajdujesz się ponad powszechnie uznanymi prawdami, wtedy nawiązujesz połączenie     z intuicją. Podobnie jak intelekt i instynkt, intuicja także została w tobie zakorzeniona, jednak jej subtelność jest na tyle duża, że do wyrażenia własnych koncepcji potrzebuje ciszy. U rzeszy ludzi odnalezienie intuicji, równa się niewyobrażalnemu wysiłkowi, ponieważ instynkt i intelekt zasiał w nich już swoje ziarno, czyli: chaos, cierpienie, poczucie winy, strach, pożądanie, nieumiarkowanie i mnóstwo innych chwastów. Oczywiście każdy może pozbyć się nieproszonych gości, ale najpierw trzeba zdać sobie sprawę z ich obecności. Bądź świadomy! Obserwuj własne poczynania, zachowanie, bądź uważny każdej chwili. Najprostszym sposobem na zachowanie uwagi jest obserwacja własnego oddechu. Proces oddychania ma cztery punkty. Pierwszy- wdech, drugi- przerwa, trzeci- wydech, czwarty- przerwa. Skupiając się na poszczególnych etapach, wchodzisz na poziom ponadzmysłowy, jesteś rzeczywisty, instynkt i intelekt znikają na czas wykonywania ćwiczenia. Jasne, potem znów możesz je odczuć, lecz w znacznie mniejszym stopniu. Stajesz się panem we własnym domu.

Jak wyjść z umysłu? Oduczając się. Żyjemy w społeczeństwie, któremu wmawia się, że świat jest niebezpieczny, za rogiem czai się wróg lub śmierć, szerzy się wśród ludzi nieufność, zawziętą rywalizację i agresję. Manipuluje się nami, programując umysły młodych i starszych, że sukces, to zgromadzenie dużej ilości środków materialnych. Człowiek z natury stanowi nieograniczony potencjał, jednak nie staramy się go odkrywać, bo piękną, choć cichą melodię intuicji zakłócają przeraźliwe odgłosy instynktu oraz intelektu, do których wibracji jesteśmy nieprzerwanie zniżani: przez autorytety, środki masowego przekazu i tym podobne osoby oraz instytucje.

Przychodzisz na świat nie jako kopia, lecz jako unikat, którym jesteś przez całe życie. Nie jesteś kimś specjalnym poprzez posiadane przez siebie dobra materialne; nawet nie chodzi do końca o podejmowane czyny. Jesteś wyjątkowy z natury, przez zwyczajne bycie sobą. Bycie sobą w dzisiejszych czasach jest niezwykłym wyzwaniem, ponieważ każdego dnia jesteśmy bombardowani różnymi rodzajami pożywek dla naszego ego, które istnieje tylko wtedy, gdy zasilamy go własną energią. Jeżeli myślisz, że unikalności nada ci jakikolwiek sukces na polu zawodowym lub materialnym głęboko się mylisz. Zapatrzenie i obsesja na punkcie fizyczności to tylko oznaka zdominowania przez mózg. Gdy ten przejmuje nad tobą ( świadomością ) kontrolę, wówczas postrzeganie realiów jest zostaje zredukowana do poziomu analizy i oceny. Mówiąc krótko po prostu stajesz się, tak jak biliony ludzi, niewolnikiem własnego umysłu. Zadaniem mediów jest dążenie, abyśmy nigdy nie obudzili się i trwali w śpiączce, w letargu. Mówię ci, rozbudź w sobie świadomość Buddy. Nie stawaj się święty, nie chciej być zbawcą świata, lecz przejdź na drugą stronę mostu. Osiągnięcie świętości polega na połączeniu ze sobą serca, lewej półkuli oraz prawej półkuli mózgu. Świętość to świadomość istnienia w „tu i teraz”, własnej natury nieśmiertelności oraz rzeczywistości, w której żyjemy. To nie jest takie trudne, zaufaj mi. Jeżeli chcesz stać się świadomym świadkiem idź na całość i nie oglądaj się za siebie, nie myśl, zwyczajnie zrób pierwszy krok i pozwól, by twoje Wyższe Ja poprowadziło cię na ścieżkę serca. Jesteśmy spętani kajdanami naszego instynktu i intelektu, a wolność cały czas cierpliwie czeka.

Aby „poczuć” przypływ wyższej świadomości, twoje wnętrze powinno być wypełnione światłem. Żeby jednak nawiązać kontakt z nieskończonością poddaj się głosowi intuicji. Intuicja jest bowiem Boską całością, natomiast człowiek Boską cząstką. Dlatego też będąc  w ego nigdy nie zaznasz spełnienia, błogości, prawdziwej radości pochodzącej  z wnętrza twojego jestestwa. Stanowimy zaledwie część „wszystkiego”, jednak z uporem maniaka, na siłę próbujemy udowodnić, że frakcja jest źródłem mądrości, a wręcz całością. Intuicja zasiada głęboko w nas, jednak nie należy ona do nas. Nie możemy nią manipulować, wpływać na nią lub też warunkować ją w inny sposób. Intuicję albo akceptujesz, albo odrzucasz. Kiedy szepcze do ciebie: „Idź do lasu w nocy”, masz dwa wyjścia: spełniasz prośbę wszechświadomej intuicji, lub pozostajesz na poziomie programu komputerowego  i nie realizujesz potrzeb duszy. Oduczanie się logizmu, wskazówek racjonalnego rozumu stanowi przeszkodę, ponieważ uznałeś go swoim niepodważalnym bogiem, którego interesują sensowne argumenty i wyjaśnienia.

Intuicja umożliwia wgląd, który umysłowi jest obcy. Pamiętasz jak poruszyłem kwestię drzewa? Dla rozumu jest ono przedmiotem wykazującym oznaki życia. Dzięki intuicji widzisz drzewo w zupełnie odmiennych kategoriach. Jeżeli chcesz „wejść” w rozumowanie intuicyjne ( nie potrafię inaczej nazwać tego stanu ), twój umysł musi być medytujący. Przestań myśleć, zacznij odczuwać. Intuicja wyraża się czasami poprzez pojedynczą, błyskawiczną myśl, lecz najczęściej przez odczucia. Czujesz, że powinieneś gdzieś pójść, coś zrobić. Nie czekaj, nie zastanawiaj się, ponieważ dla intuicji nie istnieje poczekalnia. Ona przychodzi i puka do drzwi. Jeśli gospodarza nie ma w domu, odchodzi, jeżeli domownik posiada świadomość zawsze jej oczekuje i na pewno zaprosi do środka. Medytujący umysł, to podstawa. Słowo medytujący oznacza uważny, niezaprzątany myślami, trwający w teraźniejszości. Tak więc, gdy jesteś istotą intuicyjną, wtedy radykalnie zmienia się twoje postrzeganie. Od tej pory uzyskujesz umiejętność wglądu. Dlatego obserwując drzewo, nie nazywasz go, nie dokonujesz sztucznej analizy, ale po prostu patrzysz i zagłębiasz się w nie, stapiasz się z nim w jedność. Oczywiście nie fizycznie, lecz duchowo. Poprzez wgląd, mam na myśli dostrzeganie duszy, materii/energii wykraczającej poza racjonalny rozum, ponad zmysły. Natura w oczach intuicji, to siedziba ducha. Natomiast zurbanizowane, zepsute spalinami  i niską świadomością ludzi miasta, mają bardzo mało wspólnego z duszą. Natura stanowi świadomość i jeśli świadomie z nią przebywasz nasączy cię ona wrażliwością, współczuciem, miłością, kreatywnością, cierpliwością i spontanicznością.

Zapytasz teraz czym jest w ogóle ta cała świadomość? Wyobraź sobie, że dwie osoby jedzą czekoladę. Jedna do zaspokojenia potrzebuje zjedzenia trzech czekolad, choć prawdę mówiąc nawet taka ilość jej nie wystarcza. Mogłaby żreć i żreć, aż w końcu skończyłaby nad muszlą klozetową wymiotując z przejedzenia.

Druga osoba zadowoli się tylko trzema kostkami tej samej czekolady. Z niewielkiej ilości będzie umieć wyciągnąć maksimum esencji i zadowolenia.

Pierwsza osoba, to przykład działania nieświadomego, druga natomiast stanowi świadomość. Zauważ, że do osiągnięcia wyższego stanu zrozumienia rzeczywistości nie trzeba sobie w cale odmawiać. Po prostu utrzymuj świadomość wykonując każdą czynność, słuchając co mają do powiedzenia instynkt i intelekt.

Wiadomo, że wszyscy oddychamy, jednak świadomie oddychających jest dosłownie kilka osób na całym świecie. Tylko garstka ludzi oddycha prawidłowo- całym ciałem- tak jak dziecko. Reszta robi to krtanią, beznadziejnie, czyli bez świadomości, a wedle słów Jezusa:

„Jeśli nie odmienicie się i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Bożego…”.

Królestwo Boże jest wyższą jaźnią, naszą prawdziwą naturą, której możemy sięgnąć również za życia. Najwyższy czas odlecieć!

Możemy stać się jednością z Kosmosem, z samym Bogiem już teraz. Warunek jest następujący: musisz odbyć podróż w głąb siebie i odzyskać własną duszę. Później już tylko jedno może cię zatrzymać od pełnego spełnienia, integracji z wyższym JA. Przeszkoda nazywa się zachłanne ego. Powodzenia! Wiem, że prędzej czy później odnajdziesz ścieżkę na drugą stronę. To przeznaczenie twoje, jak  i wszystkich istot we wszechświecie.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwa natura człowieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s