„Jako w niebie, tak i na Ziemii”- przekaz starożytnych

gwiazdy

Starożytni mieszkańcy Ziemi bardzo duże znaczenie przywiązywali do rozmieszczenia zabudowań względem konkretnych gwiazd. Obserwacja ciał niebieskich była u starożytnych niezwykle istotna. Praktyka ta, była popularna w całym dawnym i zapomnianym już przez nas świecie. Dlaczego?

Znaczenie

Powodów takiego postępowania było według mnie co najmniej kilka. Po pierwsze, w grę wchodziły cykle natury, które zbiegały się w czasie z charakterystycznymi wydarzeniami na niebie, np. w starożytnym Egipcie, wylewy Nilu zbiegały się z  horyzontalnym wschodem Syriusza. Syriusz wyznaczał również w starożytnym Egipcie początek nowego roku.

Po drugie, powinniśmy wiedzieć, że w świat starożytny ingerowały istoty pozaziemskie, co miało swoje odzwierciedlenie na Ziemi. Ustawienie względem konstelacji, spełniało trzy ważne funkcje. Pierwszą z  nich było upamiętnienie ważnych dla danej cywilizacji wydarzeń ( dat ) z przeszłości.

Kolejna kwestia dotyczy przesłania, jakie chcieli nam przekazać gwiezdni przybysze. W tym wypadku związek budowli i gwiazd będzie stanowić informacje dla ludzi, z jakich rejonów kosmosu pochodzą odwiedzający nas goście.

piramidy-gwiazdy         Kompleks piramid w Gizie korelował  z układem gwiazd Oriona 11 500 lat p.n.e.

I wreszcie dochodzimy do skomplikowanego problemu, jakim jest zabieg energetyczny, dokonany przez wysoko rozwinięte, obce cywilizacje pozaziemskie. Mam na myśli stworzenie sygnatury energetycznej. Ozyrys, pierwszy faraon i bóg Egiptu był istotom pozaziemską. Jak powiedział R.Bauval, badacz kultury starożytnego Egiptu:

„Egipcjanie określali bogów słowem netyro ( neteru ), oznaczało ono istotę przybyłą z kosmosu. Byli pewni, że ich bogowie zeszli z nieba. Przekazali nam to w swoich tekstach, że Ozyrys, władca Nieba, i jego boska siostra, Izyda, pochodzą z gwiazd i nawet potrafili je wskazać. Ozyrysa wiązali z gwiazdozbiorem Oriona, zaś Izydę z pobliskim Syriuszem”. 

Przypuszczam, że przybył on z zupełnie innego wymiaru rzeczywistości. Jak wiemy świat fizyczny istniejący w widmie światła widzialnego stanowi zaledwie malutki wycinek ogólnie dostępnego wszechświata. Moim zdaniem Ozyrys zamieszkiwał konstelację Oriona ( jedną z jego gwiazd ) znajdującą się na innych częstotliwościach drgań fal elektromagnetycznych        ( inaczej być nie może z oczywistych względów ).                                                                         Z tego też względu prawdziwym zamiarem starożytnych nie było tylko sporządzenie mapy nieba, lecz przede wszystkim sygnatury energetycznej miejsca, z którego na Ziemię przybyli egipscy bogowie. W Tekstach Hermetycznych ( nawiązują do dualizmu nieba i Ziemi ) czytamy wypowiedź Thota, który zwraca się do Asklepiosa:

„Czy wiesz, Asklepiosie, że Egipt jest obrazem niebios? Albo, ściślej mówiąc, że w Egipcie wszystkie działania tych mocy, które rządzą i pracują w niebie, zostały przeniesione w dół, na Ziemię”.

Starożytni bardzo mocno wierzyli w dualizm nieba i ziemi, to znaczy uważali, że poprzez odzwierciedlenie układu nieba, królestwo Ozyrysa zstąpiło w ten sposób na Ziemię. W mojej opinii kluczową sprawą jest zrozumienie faktycznej natury istot, które miały swoje wpływy w dawnych czasach. Posłużę się teraz pewnym porównaniem, dzięki któremu- mam taką nadzieję- czytelnik lepiej pojmie w czym tkwi problem. Wyobraźmy sobie, że możliwe są podróże między gwiezdne Ziemia-Mars. Zmieniając środowisko ziemskie na marsjańskie nasz organizm musiałby przywyknąć do wielu odmiennych dla siebie aspektów takich jak: różne pojęcie czasu, zupełnie obce otoczenie, przystosowanie do wypraw kosmicznych i tak dalej. Pierwszym kryterium, jakie musieliby spełnić naukowcy, aby przetransportować człowieka na Marsa, byłoby pewnie stworzenie optymalnych warunków na czerwonej planecie, w celu zaaklimatyzowania organizmu ludzkiego do nowego środowiska. Wydaje mi się, że proces aklimatyzacji nie przebiegałby wyjątkowo sprawnie i żaden uczestnik misji nie obszedłby się początkowego dyskomfortu.

Ta metafora przynajmniej w jakimś stopniu opisuje przeżycia istot, które przybywają do naszego „gęstego” wszechświata z innych mniej zagęszczonych wymiarów. Aby umożliwić pobyt na Ziemi kosmicznym bytom ( choć okrojony czasowo ) koniecznym stało się wytworzenie odpowiedniej atmosfery/energii dla tej istoty. Odzwierciedlenie konstelacji Oriona i idealne pokrywanie się w tamtym czasie ( 11 500 lat p.n.e. )  piramid i gwiazd oraz niezwykle energetycznie usposobiona Giza stworzyło wibracyjne odbicie naturalnej lokacji, do której przynależał Ozyrys.

Ponadto, nie zapomnijmy, że piramidy według starożytnych miały na celu ułatwić podróż duszy faraona do niebiańskiego „duat”- siedziby Ozyrysa, czyli gwiazdy z pasa Oriona. Przekaz ten, stanowi wskazówkę, czemu naprawdę służyła Wielka Piramida i odwzorowanie nieba w Gizie. W Wielkiej Piramidzie działają potężne moce ( promieniowanie ), które przekraczają wszelkie pojęcie specjalistów z dziedziny radiestezji. Nawet przedmioty należące niegdyś do faraonów wykazują podwyższone promieniowanie. Fakty, te jednoznacznie wskazują, że kompleks piramid służył do podniesienia wibracji duszy/ świadomości zmarłego króla. Osoby, które mają zdolność do opuszczania ciała fizycznego, często opowiadają, że aby dokonać tej sztuki potrzebują dużych nakładów energii. Mówiąc innymi słowy, im więcej energii zgromadzisz, tym lepiej dostroisz swoją świadomość  do obszaru niefizycznego. Osobiście twierdzę, że odzwierciedlenie konkretnych obszarów nieba na Ziemi, miało połączyć lub przybliżyć te rejony na poziomie duchowym.

Mój punkt widzenia wcale nie jest bez poparcia. Dawni mieszkańcy kraju nad Nilem uważali, że świątynie pełniły rolę maszynerii utrzymującej w ruchu mechanizm wszechświata. Intuicyjnie czuję, że chodzi tutaj o przepływ energii Ziemi i Kosmosu, które wpływają na środowisko i istoty żywe. Święte budowle, w tym piramidy miały uczestniczyć w tym pięknym procesie. Trzeba też podkreślić, że Egipcjanie mieli ogromną wiedzę ezoteryczną/duchową.

Dla nich człowiek składał się prócz materii ( bardzo zagęszczonej energii )  z ka– duszy opiekuńczej ( istoty wewnątrz nas, która porusza się między czakrami i pozwala na łączność z Wyższym Ja )  oraz ba– duszy obdarzonej zdolnością poruszania się ( według mnie chodzi o świadomość ). Co więcej, wierzono, że po śmierci, jeżeli istota ludzka rozbudziła w sobie ka i ba, stawała się ach- duchem świetlanym.

dusza

W przeciwnym razie duchowi groziła mut- wieczysta śmierć. W pierwszym przypadku, chodzi moim zdaniem o przebudzeniu na wyższym poziomie świadomości, czyli uzmysłowieniu sobie, że jesteśmy nieskończoną świadomością. Wiedza ta, wiązała się zapewne z doskonaleniem zdolności parapsychicznych, między innymi odzyskiwaniu świadomości poza cielesnej. Kiedy transformacja ta nie została uzyskana przez daną osobę, następowała „wieczna śmierć”, co można zinterpretować jako brak świadomości po ziemskim życiu. Do dzisiejszego dnia, miliony ludzi umiera i opuszcza ciało, jednak tylko niewielka ich część zdaje sobie z tego sprawę ( zachowuje świadomość ).

Wracając do duchowej mądrości Egipcjan, to znali oni proces tworzenia materii. Według mitologii egipskiej, stwórca w celu stworzenia rzeczy potrzebował trzech składników. Były to:

  • Heka ( energia twórcza )
  • Sia ( moc intencji, celu )
  • Hu ( „boskie słowo”, materialne spełnienie aktu tworzenia, zamknięcie energii w materię )

Egipcjanie wielką wagę przypisywali energii. Egiptolodzy traktują te niesamowite jak dla mnie kwestie dosyć pobłażliwie, jednak kiedy popatrzymy na to, czym naprawdę jest atom, dojdziemy do wniosku, że starożytni posiadali bardzo głęboko wiedzę na temat natury rzeczywistości.

Przejawiała się ona również w dekoracji wnętrz świątyń. Dzisiaj wiemy, że sceny i posągi w tych miejscach (również w grobowcach ) miały za zadanie podtrzymywać życie i świat w najpełniejszej doskonałości.

W sztuce faraońskiej nie znajdziemy przedstawień kalek, starości, chorób, śmierci i niedoskonałości. Starożytni wiedzieli bowiem, ze kształty i symbole promieniują, ponieważ materia stanowi wibrację o konkretnej częstotliwości, którą mózg dekoduje w fizyczny obiekt. Starożytnym dobrze znane było oddziaływanie dźwięku na świadomość.

Naukowcy z Princeton Engineering Anomalies Research ( PEAR ) od 1979 roku zajmują się archeoakustyką starożytnych miejsc mocy ( kultu ). Badacze odkryli, że w antycznych pomieszczeniach występuje rezonans w zakresie częstotliwości 95-120 Hz ( częstotliwość zbliżona do męskiego głosu ). Uczeni stwierdzili, że w dawnych czasach ludzie, którzy gromadzili się w tych miejscach, aby uzyskać dostęp do wyższego, nielokalnego stanu świadomości, co zapewne wiązało się  z podróżami poza ciałem lub doznaniami mistycznymi.

Co ciekawe, wyniki badań parametrów akustycznych Wielkiej Piramidy potwierdziły, iż architektura tej budowli wywołuje rezonans o częstotliwościach niższych- 1-8 Hz Jak wiadomo wibracje z tego zakresu ułatwiają wejście w stan medytacyjny. Osoby przebywające w Komorze Króla podczas wsłuchiwania się w dźwięki często opowiadają o mistycznych doświadczeniach, jakie ich spotkały. Zauważmy również, że granit, którego użyli starożytni przy konstrukcji piramidy ma niezwykłą właściwość. Potrafi on bowiem kumulować energie Ziemi i Kosmosu, pełniąc rolę przekaźnika tych energii.

Świat wibracji był doskonale znane Egipcjanom i jestem przekonany, że jeżeli mamy brać z kogoś przykład, to właśnie z cywilizacji egipskiej, z czasów jej doskonałości, kiedy świadomość była obecna na szeroka skalę.

Nasze gwiezdne dziedzictwo

Dzisiejsi astronomowie, w porównaniu do swoich odpowiedników w starożytności stali się więźniami materializmu. Naukowcy potrafią wykazać zachodzenie pewnych procesów dziejących się w przyrodzie, ale w żaden sposób nie docierają do sedna sprawy. Teoria, że wszechświat powstał poprzez „wielki wybuch” jest uwarunkowane tylko tym, że od niepamiętnych czasów, człowiekowi wmawia się, że musi być początek  i koniec.

Kiedy jednak badamy naturę świadomości, okazuje się, że jest ona nieśmiertelna. Znaczy to, że istniała zawsze i nigdy nie przeminie. Linearne postrzeganie czasu jest iluzją tworzoną przez mózgu. Ponad rozumem występuje tylko i aż jedna prawda: wieczność.

Studiując religię egipską dochodzę do wniosku, że starożytni niejednokrotnie pragnęli wyjawić nam sekret dotyczący gwiazd i ludzi. Mit przemiany zmarłego Ozyrysa w gwiazdę odnosił się do faktycznego zjawiska, które dotyczy każdego z nas. Twierdzę, że gwiazdy stanowią na poziomie świadomości duszy portale do wyższych światów, w których odradzamy się po śmierci ciała fizycznego. Nigdy nie zapomnę, gdy przechadzałem się po działce moich dziadków i poczułem silną chęć spojrzenia w gwieździste niebo. Kiedy mój wzrok padł na niezliczone ilości roziskrzonych ciał niebieskich, ogarnęło mnie wielkie uświadomienie. Zrozumiałem, że moim domem są gwiazdy! Nie potrafię wyjaśnić tego w naukowy sposób, ale jestem pewien, że miejscem, z którego pochodzimy są właśnie gwiazdy. Jakiś czas po tym doświadczeniu, dowiedziałem się, że podobne odczucie miał jasnowidz Krzysztof Jackowski.Powiedział on ( w przybliżeniu ), że jako ludzkość pochodzimy z gwiazd, a po śmierci fizycznej człowiek budzi się do prawdziwego życia.

Zdaje się, że Egipcjanie przekazywali identyczną, aczkolwiek zakodowaną informację. Powinniśmy jak najszybciej zdać sobie sprawę z tej wielkiej prawdy i w końcu dorosnąć do świadomości, że jako rodzaj ludzki wraz z innymi rasami kosmicznymi należymy do jednej galaktycznej rodziny.

026_ziemia_zepsuta_i_skazona

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Człowiek, Starożytny Egipt. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s