Mądrość starożytnych

 

image023

Zwykle o starożytnych mówi się w kategoriach „prymitywni mieszkańcy Ziemi”, lub co gorsza „dzikusy”. Jest to podejście człowieka zachodu, który myśli, że społeczeństwo, w którym żyje jest lepsze, bardziej nowoczesne. Jednakże przyglądając się bliżej sprawie sytuacja rysuje się wręcz zupełnie niespodziewanie.  

„Prymitywni geniusze”

Określenie „prymitywni mieszkańcy Ziemi” w pewnym sensie pasuje do prehistorycznych Ziemian oraz społeczeństw plemiennych żyjących w naszych czasach. Rdzenni mieszkańcy Ziemi zwykli prowadzić proste życie- bez zaawansowanych technologicznie sprzętów, i tym podobnych rzeczy. Więc pod względem wygody życia dorobek opisywanych grup ludzi wygląda faktycznie skromnie, prymitywnie. Jest to jednak tylko jeden punkt widzenia. Bardzo powierzchowny, jak się okazuje. Ponieważ za tą niepozornością, kryje się ogromna wiedza i mądrość.

Prehistoryczni mieszkańcy planety byli  w posiadaniu fantastycznej wiedzy, którą zdobyli od między wymiarowych istot pozaziemskich oraz poprzez własne eksperymenty związane  z głębokim życiem duchowym. Kiedy analizujesz informacje utrzymywane przez szamanów żyjących obecnie bądź w czasach minionych i porównujesz je z odkryciami fizyków kwantowych, dochodzisz do wniosku, że ci „prymitywni” ludzie są istnymi geniuszami. Według szamanów ( czarowników ) świat składa się z pól energetycznych o różnych wibracjach, natomiast czas stanowi, częstotliwość którą ludzki mózg dekoduje.                         Czarownicy i mistycy potwierdzają, że niegdyś rodzaj ludzki, szczególnie osoby wtajemniczone, nie były ograniczone umysłowymi schematami, dlatego też ich percepcja była niewiarygodnie bardziej poszerzona niż obecnie ( na szczęście sytuacja się zmienia ). Będąc w nie-umyśle, widzieli świat, a nie tylko na niego patrzyli. Zwykle przeciętny zjadacz chleba nie rozróżnia tych dwóch słów. Gdy widzisz, zdaniem szamanów, dostrzegasz rzeczywistość w jej prawdziwej naturze, jako energię- nie można więc mówić w żadnym przypadku o formie. Nic dziwnego, że pradawni czarownicy zdobyli umiejętności geomancji  i byli zdolni do manipulowania wibracjami danego miejsca poprzez np. drążenie jaskiń o konkretnych właściwościach energetycznych lub po prostu potrafili wyczuć  naturalne złoża pozytywnych energii w danym miejscu. Do umiejętności dawnych mistyków należało też przenoszenie mas ziemi ( przykład: Piramidy w Bośni lub Gunung Padang w Indonezji )       i nadawanie określonego kształtu skałom ( Machu Picchu ).

Tymczasem „patrzenie”, to zaledwie uleganie działaniu mózgu, która przetwarza pola energetyczne w fizyczne formy.

Jak uchwycić nieuchwytne?

Jeżeli jesteś otwarty na pozazmysłowe realia, masz wciąż szansę, po mimo nie widzenia doświadczyć sfery pozazmysłowej, czyli wibracji danej lokalizacji, bądź wybranej osoby/grupy osób.

Kluczem do uzyskania tzw. wglądu jest brak myśli i przyklejania do ludzi i rzeczy etykiet      ( domena rozumu ), czyli nazywania i kształtowania opinii oraz intensywna koncentracja na teraźniejszym momencie.

Chcąc poczuć częstotliwość energetyczną danego człowieka lub miejsca poczuj wibrację własnego ciała, a następnie skup uwagę na obranym przez ciebie obszarze lub obiekcie. Niech twoje skupienie potrwa dłuższą chwilę. Im częściej podaną metodę będziesz stosować, tym łatwiejszy dostęp do świata parapsychicznego uzyskasz.

Barierą w poznaniu nieuchwytnego są oczywiście nasze kochane zmysły. Jeśli traktujesz  je w roli przewodników, które mają nad tobą władzę i którym nie możesz się oprzeć, wówczas zapewniam cię, że nigdy nie zdołasz doświadczyć opisywanego przez mnie stanu świadomości. Owszem, zmysły są istotne, nawet bardzo, ale pamiętaj, że stanowią one zaledwie zdekodowany sygnał płynący z otoczenia, nic więcej.

Prawdziwy mistrz duchowy ( również szamani i czarownicy ) wobec swoich zmysłów jest nieufny. Gdy nauczysz się obserwować własne myśli, jeśli staniesz się świadkiem/obserwatorem, wtedy dopiero zauważysz, o czym w ogóle piszę i do czego cię właściwie zachęcam. Trudno jest bowiem opowiadać o przeżyciach, które są poza czyimś doświadczeniem.

Pamiętaj: stanowisz nieskończoną świadomość, energię, która by manifestować w pięcio zmysłowej rzeczywistości potrzebuje skafandra lub jak kto woli biologicznego komputera, do którego częstotliwości może się dostroić wibracyjnie. Ty jako świadomość, nie masz nic wspólnego ze światem, w którym żyjesz. Pochodzisz z diametralnie różnej przestrzeni niż myślisz, jesteś kim zupełnie innym niż cię nauczono. Ludziom od tysięcy lat wmawia się, że świat jest efektem działalności ludzkiej, tymczasem Don Juan Matus, szaman plemienia Yaqui powiedział:

„Twój problem polega na tym, że mylisz świat z tym, co robią ludzie. I znowu nie jesteś w tym wyjątkiem. Każdy z nas to robi. To, co ludzie robią, stanowi osłonę przed siłami, które nas otaczają. To, co robimy jako ludzie, daje nam poczucie komfortu i sprawia, że czujemy się bezpiecznie. To, co ludzie robią, jest w istocie bardzo ważne, ale jedynie jako tarcza. Nie potrafimy nauczyć się, że rzeczy, które robimy jako ludzie, są tylko tarczami, i pozwalamy im, aby zdominowały i zrujnowały nasze życie. Mógłbym nawet powiedzieć, że dla ludzkości to, co robią ludzie, jest lepsze i ważniejsze niż sam świat […] Świat jest tym wszystkim, co jest tutaj powiedział i mocno tupnął nogą. Życie, śmierć, ludzie, sprzymierzeńcy i wszystko, co nas otacza. Świat jest niezrozumiały. Nigdy go nie zrozumiemy. Nigdy nie odkryjemy jego sekretów. Dlatego musimy widzieć go takim, jaki jest, po prostu traktować go jak tajemnicę! Przeciętny człowiek jednak tego nie robi. Dla niego świat nigdy nie jest tajemnicą. Kiedy dobiega starości, jest przekonany, że nie ma już po co żyć. Stary człowiek nie zgłębił świata. Zgłębił jedynie to, co robią ludzie. I tkwiąc w swoim głupim zamęcie, wierzy, że świat nie ma już przed nim tajemnic.

Kiedy opisywałem w poprzednim artykule związek człowieka z gadami, nie zrobiłem niczego, czego nie wiedzieli szamani. Don Juan Matus bardzo ciekawie i dobitnie tłumaczy swojemu uczniowi Carlosowi Castanedzie, że gadzi mózg jest „podarunkiem” od gadzich istot, które w dalekiej przeszłości stworzyły dzisiejszego człowieka. Szaman przy okazji doskonale charakteryzuje mentalność ludzką:

 „Czarownicy starożytnego Meksyku byli pierwszymi, którzy te ulotne cienie ujrzeli, więc zaczęli za nimi podążać. Widzieli je tak, jak ty je teraz widzisz, i widzieli je jako energię w jej ruchu we wszechświecie. I faktycznie udało im się odkryć coś transcendentalnego. […]

 Odkryli, że mamy towarzysza na całe życie – powiedział tak dobitnie, jak tylko potrafił. – Drapieżcę, który przybył z otchłani kosmosu i zawładnął naszym życiem. Ludzie są jego więźniami. Ten drapieżca jest naszym panem i władcą. Zrobił z nas potulne, bezradne baranki. Jeżeli chcemy się zbuntować, bunt zostaje zdławiony. Jeżeli chcemy działać niezależnie, rozkazuje nam, byśmy tego nie robili.[…]

– Chcę przemówić do twojego analitycznego umysłu – rzekł don Juan. – Zastanów się przez chwilę, a potem mi powiedz, jak byś wytłumaczył sprzeczność pomiędzy inteligencją człowieka – inżyniera i głupotą jego przekonań albo głupotą jego pełnego sprzeczności zachowania. Czarownicy są przekonani, że to drapieżcy dali nam przekonania, nasze pojęcia dobra i zła, nasze prawa społeczne. To oni stworzyli nasze nadzieje i oczekiwania, sny o powodzeniu i myśli o porażce. Dali nam pożądanie, chciwość i tchórzostwo. To przez drapieżców jesteśmy tak zadowoleni z siebie, schematyczni i egoistyczni.

– Ale jak można tego dokonać, don Juanie? – zapytałem, jakby bardziej jeszcze rozeźlony tym, co mówi. – Szepczą nam to wszystko do ucha, kiedy śpimy?

– Nie, nie robią tego w ten sposób. To idiotyczny pomysł! – odparł z uśmiechem. – Są nieskończenie skuteczniejsi i bardziej zorganizowani, niż ci się zdaje. Aby zapewnić sobie nasze posłuszeństwo, uległość i słabość, drapieżcy wykonali fantastyczne posunięcie – fantastyczne, oczywiście, z punktu widzenia strategii wojennej, a przerażające z punktu widzenia tych, przeciwko którym zostało skierowane. Oddali nam swój umysł! Słyszysz, co mówię? Drapieżcy oddają nam swój umysł, który staje się naszym umysłem. Umysł drapieżców jest barokowy, pełen sprzeczności, posępny, przepełniony obawą przed zdemaskowaniem, które może nastąpić lada chwila.

– Wiem, że choć nigdy nie cierpiałeś głodu – ciągnął – odczuwasz niepokój związany z jedzeniem, który nie jest niczym innym, jak niepokojem drapieżcy, że w każdej chwili jego posunięcie zostanie odkryte i zabraknie mu pożywienia. Poprzez umysł, który w końcu jest ich umysłem, drapieżcy wtłaczają w życie ludzi wszystko, co im pasuje. W ten sposób zapewniają sobie pewne bezpieczeństwo, które niczym bufor neutralizuje nieco ich strach.”

Credo Mutwa

Niezwykłą postacią ze świata szamanizmu jest Credo Mutwą. Ten blisko 90-letni mężczyzna, pochodzący z Republiki Południowej Afryki uchodzi za tak zwanego sangoma (szaman lub uzdrowiciel) i sanusiego (jasnowidz i znawca tradycji). Vusamazulu Credo Mutwa jest przykładem człowieka, który posiadł ogromną wiedzę i jako jeden z niewielu podzielił się nią z innymi. Credo uważany jest za najbardziej znanego afrykańskiego uzdrowiciela XX wieku. W swojej społeczności pełni rolę przewodnika duchowego sanusich i sangomów.

O poglądach tego człowieka piszę szerzej w artykule pt. „Złota era ludzkości”. Teraz natomiast odniosę się nieco do sposobu życia Credo oraz jego bliskich.

Ci prymitywni mieszkańcy różnych części globu posiadają potężną wiedzę na temat przeszłości oraz otaczającej nas rzeczywistości. Dzięki temu, że egzystują w bardzo skromnych warunkach, ich światopogląd znacznie różni się wyobrażeniami na temat świata w porównaniu z człowiekiem żyjącym na wysokim poziomie i posiadającym różne bogactwa materialne. Nowoczesne społeczeństwo koncentruje się głównie na zarabianiu pieniędzy oraz udoskonalaniu własnego komfortu życiowego− celu numer jeden. Jednym słowem dzisiejsza ludzkość tkwi przykuta kajdanami do pięciozmysłowej rzeczywistości, która stanowi nic więcej, jak więzienie lub ciasną celę dla umysłu.

Tymczasem pojmowanie świata przez plemienne społeczności jest kompletnie odmienne. Najważniejszą i najcenniejszą wartość stanowi dla nich życie prowadzone w harmonii z przyrodą (tak niszczoną przez wielkie korporacje tylko w celu uzyskania większego zysku), drugim człowiekiem oraz samym sobą. Rozumienie świata przez duchowych przywódców plemiennej ludności znacznie wykracza poza granice pięciu zmysłów. Szamani nie oceniają drugiej osoby po wyglądzie zewnętrznym, ubiorze, osiągnięciach lub poziomie zamożności, lecz zwracają uwagę na stan wewnętrzny (emocjonalny, psychiczny) danej osoby oraz jego poziom świadomości. Nie jesteś ciałem, własnymi myślami, ale nieskończoną i nieśmiertelną duszą bądź jak wolisz− świadomością, a poczucie fizyczności to tylko iluzja.

Żona Credo Mutwy, ma zwyczaj w dowód wdzięczności dla dających plony roślin (wykorzystywanych do leczenia raka i AIDS) „wręczać” im monetę. W tym „prymitywnym”, jak można sobie pomyśleć, rytuale, nie chodzi o materialny podarunek. Moneta symbolizuje pozytywną energię (akt wdzięczności, rodzaj podziękowania), którą może odebrać każde żywe stworzenie w postaci emitowanych wibracji i określonych częstotliwości. Szamani potrafią komunikować się za pomocą telepatii ze zwierzętami, roślinami, a nawet elementami natury nieożywionej, jak na przykład kamienie. Wszystko bowiem jest jednością, stworzoną z tej samej świadomej i życiodajnej energii, zwanej przez fizyków polem superstrun lub polem zintegrowanym. Szamanizm nie jest zabawą. Czeski biolog i terapeuta-Petr Chobot- powiedział na łamach czasopisma „Nieznany Świat”:

Nie waham się nazywać szamanizmu alternatywną wiedzą. Ta metoda wglądu i jej techniki funkcjonuje od tysięcy lat. Szamani nie bawią się w żadne rozważania teoretyczne: to praktyka w czystej postaci, choć oparta na pewnej filozofii. Ale i ona wynika z szamańskich peregrynacji do Dolnego, Środkowego i Górnego Świata. […] Plemienni czarownicy już na stulecia przed współczesną cywilizacją znali na przykład DNA, budowę komórek i narządów ludzkiego organizmu. Komunikacja między szamanem a uczniem następuje w postaci niewerbalnej, bezpośrednio z umysłu do umysłu, w postaci wizualizowanych obrazów lub symboli”.  

 

fantasy_art_scenery_wallpaper_sven_sauer_07

Jedno z powiedzeń szamanów brzmi: „Im więcej masz, tym gorszym stajesz się człowiekiem”. Mądrość i wiedza „prymitywnych” szamanów jest niewyobrażalnie większa i bogatsza, niż pozornie może się wydawać. Tak więc zanim kogokolwiek ocenimy, spójrzmy najpierw na siebie i przeanalizujmy dokładnie, jakie wartości naprawdę uważamy za słuszne. Czy umiemy naprawdę otworzyć się na drugiego człowieka bez względu na jego pochodzenie i status społeczny? Wymagając od innych, zobaczmy, czego wymagamy od siebie. Zwykle nie akceptujemy własnej osoby lub sytuacji, w której się znajdujemy, ponieważ nie godzimy się z prawdą o samym sobie. Ktoś kiedyś powiedział, że religia, skrajny patriotyzm, klasa, bogactwo, rasa i inne aspekty, z którymi ludzie się identyfikują, są stworzone, by podzielić ludzi na całym świecie. Dopóki będziemy uważać siebie za indywidualną, samodzielną jednostkę i nie dostrzeżemy swojego związku z naturą, nigdy nie dowiemy się głębokiej prawdy o sobie i rzeczywistości, w której żyjemy.

Źródła:

Castaneda C. „Aktywna strona nieskończoności”, Rebis, Poznań, 2011

Castaneda C. „Odrębna rzeczywistość”, Rebis, Poznań, 2010

Icke D., „The Global Conspiracy”, David Icke Books Ltd. Isle of White, 2007

http://www.nieznanyswiat.pl/polecamy/zdrowie/909-fenomen-szamanizmu-obalanie-mit%C3%B3w

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia ludzkości, Prawdziwa natura człowieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s