Wczoraj mit, dzisiaj rzeczywistość

145919_morze-horyzont-zachod-slonca

W historii Ziemi wielokrotnie dochodziło do wielkich i gwałtownych katastrof naturalnych, które przyczyniły się do zniknięcia z powierzchni ziemi kontynentów ( na czele z Lemurią i Atlantydą) i miast. Na szczęście wiadomości na ich temat zapisane zostały w niedocenianych przez naukowców mitach i legendach. Badania wskazują, że podania starożytnych są autentyczne, a nie zmyślone przez antyczną ludność.  

Mauritia

Uczeni z Norwegii, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec dowiedli, że w odległych nam czasach między Madagaskarem a Indiami znajdował się ląd nazwany przez uczonych- Mauritią. Pozostałościami po dawnym kontynencie są Seszele, Mauritius oraz wyspa Reunion. Na portalu nauka.newsweek.pl czytamy: „ Fragmenty zatopionego kontynentu leżą na północny wschód od Madagaskaru. Według międzynarodowego zespołu geologów, którzy opublikowali odkrycie w piśmie Nature Geoscience, mikro-kontynent powstał 83 – 61 milionów lat temu. Wówczas płyta tektoniczna, na której zatopiony ląd leży, oderwała się od Madagaskaru i zaczęła dryfować w stronę Indii”. Naukowcy, w tym geolog pracujący dla Uniwersytetu w Oslo-  Bjørn Jamtveit- są zdania, że kontynent uległ destrukcji w wyniku oddziaływania podwodnych grzbietów oceanicznych, które „porozrywały” ląd,  a także gwałtowne erupcje wulkanów. W swoim artykule Jamtveit pisze, że ślady po zatopionym lądzie są ziarna cyrkonu zawarte w piasku pokrywającym plaże na Mauritiusie. Co ciekawe minerał ten datowany jest na oszałamiające 600 milionów lat, podczas gdy wiek najstarszych skał ( bazalty ) na wyspie szacowany jest na 8-9 milionów lat. Prawdopodobnie ziarna cyrkonu stanowią elementy pradawnej skorupy kontynentalnej spoczywającej na dnie oceanu. Uczeni podkreślają, że w oceanicznych głębinach mogą zalegać inne kontynenty pokryte pokładami zastygłej magmy. Odkrycia badaczy jasno wskazują, że obraz Ziemi wyglądał inaczej, niż przedstawia nam to nauka głównego nurtu, która notorycznie pomija w swoich założeniach zatopione kontynenty oraz możliwość zamieszkiwania Ziemi przez istoty rozumne znacznie wcześniej niż powszechnie się przyjmuje do wiadomości.

 

Miasto Dwarka

Piąta Weda- Mahabharata- podaje informacje na temat miasta Kriszny- Dwarki                     ( Dwarawaki ). Jak podaje hinduistyczny poemat ruiny miasta zlokalizowane są na dnie Morza Arabskiego, które jest częścią Oceanu Indyjskiego. W 2001 roku naukowcy odkryli struktury datowane na 7 500 lat p.n.e. Wśród artefaktów wydobytych z dna Morza znajduje się deska, której wiek uczeni z National Institute of Ocean Technology (NIOT) określili na 9 tysięcy lat. Oprócz tego, znalezione zostały artefakty wykonane przez istoty rozumne. Według hinduskich źródeł Dwarka zatonęła w wyniku kataklizmu                 ( Tsunami ) siedem dni po śmierci Kriszny. A więc po raz kolejny mamy niezwykle przekonywujący dowód na to, że pradawne teksty historyczne nie kłamią i przedstawiają bardzo dokładnie obraz ówczesnego świata. Na zatopioną budowlę ( 3 metry poniżej poziomu morza ) natknięto się również podczas poszukiwań wzdłuż Wybrzeża Konkan   w Indiach.  Przypominająca ścianę konstrukcja rozciąga się na długości 24 kilometrów, obejmując swoim zasięgiem miasta Shrivardhan i Vengurla. Budowla mierzy 2,7 metra wysokości i 2,5 metra szerokości. Serwis DNA India poinformował, że zdaniem archeologów, może ona stanowić pozostałości po cywilizacji, która zamieszkiwała ten obszar 8 tysięcy lat temu. Dr Ashok Marathe z Deccan College w Pune powiedział, iż „budowla nie zachowuje ciągłości na całej długości 225 kilometrów z Shrivardhan do Raigad, ale jest jednolita. Została zbudowana w starożytności na piasku plażowym, który posłużył jako podłoże dla całej konstrukcji. Uwzględniając jednolitość obiektu, oczywistością staje się stwierdzenie, że został on wzniesiony przez człowieka, a nie jest dziełem natury”.

Helike

Zatopione miasta odnajdywane były niejednokrotnie w przeszłości, jednak przed wcześniej naukowcy z całą determinacją zaprzeczali ich istnieniu. Oprócz opisanej Dwarki, czas przedstawić Helike zlokalizowane w Grecji. W czasach swojej świetności ośrodek ten uznawano za jedno z najbardziej wpływowych miast – państw Hellady. Było centrum politycznym, militarnym i ekonomicznym oraz stało na czele tzw. Związku Achajskiego. Jego władcy założyli wiele kolonii na Morzu Śródziemnym. W Helike najważniejszym bóstwem był, podobne jak na Atlantydzie, Posejdon. Stąd właśnie wśród badaczy wziął się pomysł o identyfikowaniu miasta z legendarnym kontynentem na Atlantyku. Jak pisze Joel Levy w książce „Atlantyda i inne zaginione cywilizacje”: „przez tysiące lat miejsce, gdzie było Helike, pozostawało jedną z największych tajemnic starożytnego świata”. Wiadomo na podstawie antycznych tekstów, że istnienie starożytnego ośrodka miejskiego zakończyło się w ciągu jednej nocy w skutek potężnego trzęsienia ziemi, jakie w 373 r.p.n.e. nawiedziło tamten rejon kuli ziemskiej. Chociaż w starożytności na temat podwodnych struktur należących do ruin miasta wspominał w 174 r.n.e. podróżnik Pauzaniasz, to „nowoczesne” pokolenie uczonych kompletnie nie dawało wiary relacjom greckiego geografa. Dokładnie od XIX wieku archeolodzy poszukiwali Helike w wodach wybrzeży Achai, jednak czynili to bezskutecznie. Jak pisze Levy: „stało się bardziej prawdopodobne, że zamiast osunięcia się po trzęsieniu ziemi w morze, miasto zostało zalane i  w ten sposób powstała laguna wewnątrz lądu”. Przez lata, trzęsienie ziemi wywołało zapadnięcie się gruntu, na którym znajdowało się Helike. Powstały w ziemi otwór zapełnił się wodą. Z biegiem czasu, laguna zarosła, a antyczne miasto znalazło się w jeziornym mule. Naukowcy po przeprowadzeniu wykopalisk i odwiertów wreszcie odnalazło Helike, które jak się okazało nie było położone nad wybrzeżem jak to wcześniej zakładali. Niespodziewanie uczeni na miejscu, gdzie domyślali się położenia Helike dokonali odkrycia miasta, które w skutek katastrofy naturalnej, jaka spotkała także opisywane miasto zostało pogrążone  wodach 2 000 lat wcześniej niż Helike.

Herakljon

Zatopione ponad 1000 lat temu miasto, odnalezione”, tak brzmiał tytuł artykułu na oficjalnej stronie internetowej National Geographic z 2 maja 2013 roku. W tekście czytamy między innymi o roli, jaką odgrywał ośrodek w latach, gdy jeszcze istniał:

 „Heraklejon był najważniejszym węzłem w sieci handlowej we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego a zarazem bramą Egiptu między 664 a 332 rokiem przed naszą erą. Miasto przeżywało swój rozkwit z jeszcze jednego powodu: miało wyjątkowe znaczenie religijne ze względu na świątynię Amun. Niestety, prawdopodobnie na skutek naturalnych czynników, zostało zniszczone, a następnie zatopione. Do dziś przyczyny tego stanu rzeczy nie są wyjaśnione. Jedna z bardzo prawdopodobnych teorii mówi o trzęsieniu ziemi. W deltach grunt jest niestabilny, a to na nim zbudowano port”.

Na temat portu wspominali starożytni historycy Strabon i Herodot. Miało być ono miejscem odwiedzin Heraklesa, Parysa i Heleny Trojańskiej. Naukowcy długo postrzegali Herakljon ośrodek za iluzoryczny, będący wytworem fantazji starożytnych historyków. Po raz kolejny archeolodzy głównego nurtu naukowego zlekceważyli źródła, jakie pozostawili nam antyczni mieszkańcy Ziemi. Tymczasem w 2000 roku, znany w świecie archeolog francuski- Franck Goddio- w czasie poszukiwań francuskich okrętów wojennych zatopionych w 1978 roku w Zatoce Abu Kir historia przekazywana przez naszych przodków, dotycząca niezidentyfikowanego miasta ożyła. Badania wykazały, że ruiny znajdowały się 6,5 kilometra od obecnej linii brzegowej. Na dnie odnaleziono doskonale zachowane zabytki miasta. Zatem legenda, stała się rzeczywistością. Poszukiwania naukowe wykazały istnienie: podwodnych pozostałości budowli, kamiennych bloków z egipskimi i greckimi inskrypcjami, dzieł sztuki, odważników i monet, wyrobów ze złota, biżuterii, ceramiki, wraków, a także setek kotwic.  Jak powiedział F. Goddio: „ Jesteśmy dopiero na początku naszych badań. Prawdopodobnie trzeba będzie kontynuować badania przez następne 200 lat, by w pełni zrozumieć to miasto”.

Aleksandria

Dzisiaj Aleksandria jest drugim, co do wielkości miastem w Egipcie. Położona nad Morzem Śródziemnomorskim, stanowi największy port w państwie. Ponadto,  miejsce jest to centrum handlowym, przemysłowym, a także naukowym Egiptu. Pomimo faktu, że obecnie istniejącą Aleksandrię i starożytną metropolię egipską o identycznej nazwie dzielą tysiące lat, to jej rola w gospodarce i życiu społeczeństwa wcale tak bardzo się nie zmieniła. Historia Aleksandrii sięga nawet 2 686 lat przed naszą erą, kiedy znana była pod inną nazwą- Rhakotis- które w czasach Starego Państwa było ośrodkiem miejskim. Jednak, jak podają źródła historyczne, w 332 roku p.n.e., kiedy do miasta wtargnął macedoński władca- Aleksander Wielki- rozpoczął się niezwykle  intensywny rozwój tego ośrodka. Jednocześnie zmianie uległa nazwa miasta na Aleksandria. W okresie swojej świetności, a więc za czasów dynastii macedońskiej- Ptolemeuszy- była najważniejszą metropolią handlową Morza Śródziemnego. Zamieszkiwało ją pół miliona mieszkańców. Już za panowania Aleksandra, uważana była za centrum handlu, kultury i nauki. Wymienić w tym miejscu należy chociażby Bibliotekę Aleksandryjską, której mnóstwo dzieł bezpowrotnie spłonęło podczas najazdu na Egipt Cezara w 48 r. p.n.e. Założona przez Ptolemeusza, mieściła ponad pół miliona dzieł ( książek ) spisanych na pergaminie, glinie, kamieniu oraz papirusie.                 Z ogromnych zbiorów zachowały się jedynie fragmenty niektórych prac oraz pięć pierwszych tomów Biblii hebrajskiej.                                                                                        Aleksandria straciła na znaczeniu dopiero ok. 640 r.n.e, kiedy muzułmanie podbili kraj, a stolicą Egiptu stał się Kair. To tyle na temat krótkiej historii Aleksandrii. Przyjrzyjmy się teraz podwodnemu miastu, które zostało odnalezione w 1996 roku przez Francka Goddio. Legendarna część Aleksandrii została zatopiona jakieś 1600 lat temu. Na zatopionym obszarze znajdowała się kiedyś królewska siedziba Kleopatry VII.  Legenda głosi, że Kleopatra i Marek Antoniusz popełnił samobójstwo, aby uniknąć schwytania przez Rzymian, którzy z kolei zniszczyli i rozproszyli ich bogactwa.  Do tej pory archeolodzy odkryli trzy obszary,  w których ich zdaniem mógł znajdować się ich grób. Do tej pory odkryto ponad 140 artefaktów i liczne ruiny. Teren, na którym spoczywają podwodne struktury i przedmioty stanowił niegdyś wyspę Antyrodos.

Pavlopetri

W 1968 roku naukowcy z uniwersytetu w Cambridge dokonali niezwykłego odkrycia na Peloponezie, w południowej części Grecji. Poszukiwania archeologiczne wykazały istnienie podwodnego miasta, liczącego 5 000 lat. Zdaniem uczonych ośrodek miejski został zalany przez wodę w wyniku silnych wstrząsów sejsmicznych, jakie nawiedziły ten obszar Ziemi około tysiąca lat przed naszą erą. W 2009 roku Eforat do spraw Podwodnych Zabytków Hellenistycznego Ministerstwa Kultury, Hellenistyczne Centrum Badań Podwodnych  i Uniwersytet Nottingham w ramach Brytyjskiej Szkoły Archeologii w Atenach rozpoczęły  5-letnią współpracę mającą na celu nakreślenie historii i rozwoju zanurzonego starożytnego miasta Pavlopetri w południowej Lakonii. Powierzchnia, na jakiej rozciągają się podwodne ruiny miasta liczy 500 metrów kwadratowych, jednak przed nastąpieniem kataklizmu terytorium miasta było znacznie większe i mogło osiągnąć nawet do 100 tysięcy metrów kwadratowych. Pozostałości po niegdyś rozwijającej się kulturze zawierają 15 konstrukcji o charakterze mieszkalnym. Co ciekawe, budowle nie stworzyła  wcale prymitywna, starożytna społeczność grecka. Badania wykazały, że zabudowania były dwupiętrowe i pokryte dachówką. Dodatkowo pomieszczenia wyposażone były w kanalizację i toalety z bieżącą wodą.

Baia

Kolejnym dowodem potwierdzającym, że podwodne ruiny miast nie są niczym nowym w świecie jest zatopiona miejscowość Baje/Baia we Włoszech. W czasach Imperium Rzymskiego region, w którym zlokalizowane było miasto pełniło dwie funkcje. W 37 roku p.n.e. podczas wojny Oktawiana Augusta z Sekstusem Pompejuszem w Zatoce Neapolitańskiej pracowano nad powstaniem portu, który miał należeć do Imperium Rzymskiego. Przedsięwzięcie spowodowało jednocześnie budowę rozmaitych magazynów, doków, cystern, a także warsztatów. Jednak już w XII wieku p.n.e. teren ten przekazany został na rzecz cywilów. Z biegiem czasu rejon, który możemy określić mianem wojskowego, przekształcił się w antyczny kurort patrycjuszy, czyli uprzywilejowanych rodzin rzymskich. Przepiękne krajobrazy i dostępność tamtejszego portu, przyczyniły się do założenia licznych willi, łaźni i świątyń. Niestety w 39 r.p.n.e. silna aktywność płyt tektonicznych spowodowała, że obszar, na którym położone było miasto osunął się w głąb morza. Relikty wspaniałych konstrukcji rozlokowane są na powierzchni 176,6 hektarów do  głębokości 3,7 km. Od 2002 roku  objęte są ochroną jako park naturalny.

Jak więc możemy wywnioskować zatopienie miast, a nawet kontynentów nie jest niczym nowym dla świata naukowego. Problem natomiast stanowi kwestia, co wiąże się z ewentualnym zaakceptowaniem danego odkrycia/przesłania. Co by było, gdyby uczeni pozytywnie odnieśli się do istnienia Atlantydy i Lemurii? Musiałby nastąpić rewolucyjny wręcz zwrot w interpretacji historii, czego bardzo obawiają się mainstreamowi naukowcy.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zaginione lądy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s