Kosmiczne sanktuarium z Turcji

Göbekli_tepe 3

Badania archeologiczne wykazują, że najstarsze na Ziemi zaawansowane kultury rozwinęły się w starożytnej Turcji, czyli Anatolii. Najbardziej niesamowitym i rewolucyjnym odkryciem w tamtym rejonie jest kompleks sakralny położony na wzgórzu Göbekli Tepe. Co prawda, w artykule poświęconym twórczości starożytnych mieszkańców Anatolii ( https://lukaszkulak92.wordpress.com/2014/02/08/10/ )  odniosłem się do Göbekli Tepe, jednak postanowiłem w jeszcze szerszym kontekście opisać niesamowite odkrycie nieżyjącego już archeologa Klausa Schmidta.

Nazwa opisywanego miejsca tłumaczona jest jako: „Wzgórze Nabrzmiałego Brzucha”, bądź też „Brzuch w Ciąży”. Na stanowisku archeologicznym w południowo – wschodniej Turcji  odkryto megalityczny kompleks świątynny liczący 12 tysięcy lat, a zatem sięgającą czasów potopu oraz legendarnej Atlantydy i Lemurii.

Göbekli_Tepe_location_map                          Położenie kompleksu na mapie

Konstrukcja przypomina do złudzenia megalityczne okręgi z Europy. Wzniesiona została bowiem z megalitów tworzących charakterystyczne okręgi. Tamtejszy kompleks, choć nie w pełni odkryty zajmuje powierzchnię aż 9 hektarów. Dotychczas odkopano sześć kamiennych kręgów oraz piętnaście mniejszych struktur, co stanowi uwaga… zaledwie 10% niegdyś istniejących zabudowań na powierzchni ziemi w tym rejonie. Jak twierdzą badacze kompleks miał charakter sakralny, ponieważ nie znaleziono żadnych szczątków ludzkich lub pozostałości świadczących o stałym bytowaniu człowieka na tym miejscu. Teza ta potwierdzona jest także przez fakt, iż w pobliżu nie zlokalizowano zbiornika wodnego. Badania wskazują, że w sumie może się tam znajdować nawet 20 kręgów osiągających średnicę od 20 do 30 metrów. Cechą charakterystyczną kompleksu są   umieszczone we wnętrzu kręgów wapienne filary, których  wysokość i waga dochodzi nawet do 7 metrów i 50 ton. Dużo szczegółów i fachowej wiedzy o Göbekli Tepe dostarcza książka wspomnianego już Schmidta pod tytułem: „Budowniczowie pierwszych świątyń”. Odkryte półokrągłe struktury nazwał on założeniami: A, B, C i D ( niedawno odkryto założenia E i F  ). Archeolog na podstawie przeprowadzonego datowania obiektów stwierdził, że 8800 lat p.n.e. powstało założenie A   ( najstarsze ze wszystkich ), które zbudowane zostało w przeciwieństwie do innych na planie kwadratu. W najlepszym stanie zachowało się natomiast założenie D. Naukowiec przyznał także, że kompleks nie mógł zostać stworzony bez odpowiedniej siły roboczej. Jeden filar w kształcie litery „T”, o długości siedmiu metrów i wadze pięćdziesięciu ton potrzebował do transportu nawet do 700 osób.

                                                                                   Gobekli-Tepe 1

Gobekli photo 2

Kosmiczni budowniczowie?                                          

Już sam fakt, że społeczności łowców – koczowników, którzy tworzyli małe grupy ludzi powinny liczyć zdecydowanie więcej osobników niż normalnie jest mało przekonujący. Wydaje się czymś niewiarygodnym, żeby kilka lub kilkanaście grup koczowniczych dogadało się i postanowiło z niewiadomego powodu rozpocząć budowę kompleksu na górze świątynnej. Niestety znakomita większość archeologów unika tego typu kwestii. Zakładają oni, że jeżeli dana budowla została wzniesiona, to jest to jednoznaczne ze zbudowaniem jej przez prymitywną ludność. Nieważne jest, iż w bardzo wielu przypadkach zasób wiedzy i środki potrzebne do konstrukcji są daleko bardziej  skomplikowane niż zdolności intelektualne prehistorycznych mieszkańców Ziemi. Z tej właśnie przyczyny historie o bogach i półbogach są traktowane tylko i wyłącznie w kategoriach ciekawych historyjek nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Poza sprawami technicznymi, pozostaje zapytać po co? Z jakiego powodu podjęte zostały prace, wymagające od wykonawców wiedzy oraz motywacji w celu zbudowania wszystkich struktur. Według raportu Schmidta odkryto dopiero 43 z możliwych 200 T- kształtnych słupów, filarów. Ogromne budowle i inne niezwykłe kompleksy są naturalnie zjawiskiem nieziemskim, podobnie jak występowanie religii. Koncepcje budowlane oraz religie ( polegające na czczeniu ) musiały zaistnieć poprzez ingerencję pewnej siły obcej, wywodzącej się spoza kręgu kulturowego plemion koczowniczych. W dodatku siła ta, cechowała się bardzo poważnym rozwojem technicznym oraz ukierunkowana była na przejęcie władzy nad ludami koczowniczymi. Wiele podań podaje informacje na temat rasy gigantów, która odpowiedzialna była za tworzenie potężnych megalitycznych konstrukcji na całym świecie ( giganci osiągali wzrost od 3 do 10 metrów ). Myślę, że giganci są tutaj jak najbardziej na miejscu zważywszy na gabaryty filarów.

Mapa nieba i wędrówka dusz

Czemu zatem służył kompleks na Göbekli Tepe? Według Schmidta związany był on z kultem zmarłych, a więc ze śmiercią. Przemawia za tym stwierdzeniem fakt, że nie odnaleziono żadnych figurek glinianych i przedmiotów uosabiających kobietę. Z drugiej jednak strony archeologom nie udało się jak dotąd odnaleźć grobowców, ani też czaszek, które jednoznacznie potwierdziłyby przypuszczenia uczonych. Moim zdaniem Schmidt mógł faktycznie mieć rację, jeżeli chodzi o pełnioną funkcję przez założenia. Według mnie kompleks miał jednak związek z wędrówką „dusz” i nie chodziło wcale o śmierć w czysto fizycznym znaczeniu. Co ciekawe na megalitach przedstawiono podobizny zwierząt, które wyrzeźbione zostały w konkretnym, nieprzypadkowym ustawieniu. Na filarach pojawiają się głównie: węże, pełzające w dół, tak jakby twórcy chcieli poprzez swoją sztukę dać do zrozumienia odbiorcy, że gady zeszły do podziemi. Ponadto, oczom archeologów ukazały się lisy, byki, odyńce, pająki, krocionogi, różnego rodzaju koty i ptaki. Naukowcy twierdzą, że sceny przedstawiają sekretne dla nas rytuały szamańskie lub mitologiczne wyobrażenia. Zastanawiające jest na przykład, że nogi ptaków przedstawionych na słupach posiadają stawy kolanowe ludzi. Jak podkreśla Schmidt:Głowa i korpus są nakreślone niemal naturalistycznie, za to intrygują kończyny.  U wszystkich ptaków staw kolanowy sytuuje się wysoko i nie widać go. W obrazie kończyny ptaka dominuje stan skokowy z jego przeciwną w stosunku do kolana możliwością zginania się. Oba żurawie natomiast mają jednoznacznie kolana typowe dla nóg ludzkich. Kończyny są przy tym uderzająco grube-  o wiele za grube jak na ptaki”. Pamiętajmy, że pradawna ludzkość pod względem obserwacji natury była mistrzami w tej dziedzinie. O przypadkowości takiego, a nie innego przedstawienia ptaków po prostu nie ma mowy. K. Schmidt wysunął hipotezę, że rzeźba prezentuje przebranego za ptaka człowieka- szamana. Göbekli Tepe z całą pewnością było miejscem „świętym”, czyli obszarem gdzie odbywały się różnego rodzaju rytuały. Ponadto szamani twierdzą, że poprzez odpowiednie stymulowanie energią są w stanie przemieniać się w ptaki lub inne zwierzęta, co potwierdza szaman Don Juan Matus z książek Castanedy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że stąd wzięły się ludzkie stawy i nieproporcjonalne nogi u ptaków prezentowanych na filarach. Byłby to zatem symbol transformacji. Po za tym, jak się okazuje, niektóre z przedstawionych zwierząt symbolizują konstelacje gwiazd. W artykule inżyniera Paula Burleya czytamy:

„jeden z wapiennych słupów posiada płaskorzeźbę w górnej części jednej z jego stron. Jest tam ptak prostujący skrzydła, dwa mniejsze ptaki, skorpion, wąż, koło, kilka falistych linii i element przypominający sznur. Na pierwszy rzut oka ta kamienna menażeria wygląda na zwykłą mieszaninę zwierząt i znaków geometrycznych przypadkowo rozrzuconych po to, aby wypełnić sobą bok słupa. Kluczem do rozwiązania tych wczesno neolitycznych puzzli jest koło ustawione w środku sceny. Przywodzi to na myśl kosmicznego ojca – Słońce. Następnym śladem jest skorpion patrzący w stronę Słońca i duży ptak, który wydaje się trzymać Słońce na swoich rozłożonych skrzydłach. W rzeczywistości obraz symbolizujący Słońce jest położony dokładnie w ekliptyce wobec znanej nam konstelacji Skorpiona. Jednak skorpion przedstawiony na słupie zajmuje tylko jego lewą część, lub głowę w naszym współczesnym pojęciu konstelacji. Jako taki – symbol słońca jest położony tak blisko centrum galaktycznego, jak tylko może się ono zmieścić w ekliptyce, kiedy przekracza przestrzeń międzygalaktyczną.

Fig. 06 & 07. Pillar 43 and Dark Rift low Mapa nieba przedstawiona na T- filarze

Podobnie do innych struktur pozostawionych przez starożytnych również kręgi w Gobekli Tepe zorientowane są astronomicznie. W tym wypadku zabudowania zwrócone są na północ w stronę Konstelacji Cygnus ( Łabędzia ). Według tamtejszych szamanów ten właśnie gwiazdozbiór postrzegano w kategoriach wrót niebios, skąd pochodzili bogowie. Co więcej, nasi przodkowie  widzieli na niebie wizerunek boskiego ptaka – łabędzia, sokoła, orła a nawet sępa, który odnosił się do duszy ( bardziej pasuje tutaj sformułowanie świadomość ), podróżującej z między wymiarami rzeczywistości. Już w odległych nam czasach, ludzie wierzyli że ludzka dusza schodzi na ziemię właśnie przez te wrota a po śmierci człowieka, powraca do swojego naturalnego środowiska. Rodney Hale, pisarz i inżynier, zajmujący się przez piętnaście lat archeoastronomią jest zdania, że ludzie w południowo – wschodniej Anatolii zorientowane są w kierunku północnym. Warto wspomnieć, że wejścia do sanktuariów w Göbekli Tepe umieszczone są od południa, tak by ceremonie rytualne odbywały się od północnej strony kompleksu. Identyczna zależność zauważono w neolitycznych osadach w Nevali Çori, Hallan Çemi i Çayönü. Hale twierdzi, że założenia C, D, E skierowane były na gwiazdę Deneb– najjaśniejszą w konstelacji Cygnus. Naukowiec jednocześnie sprzeciwił się teorii, według której z Göbekli Tepe można było dostrzec Syriusza. W przeciwieństwie do niego, Włoch z Politechniki mediolańskiej, archeoastronom- Giulio Magli– przeprowadzając własne badania wysnuł hipotezę, że najstarsze odkryte sanktuarium na świecie było obserwatorium astronomicznym, z którego czyniono obserwacje Syriusza. Według niego gwiazda ta była widoczna z kompleksu 9300 lat p.n.e. Jak sam powiedział: „Proponuję, że świątynia była zbudowana, by śledzić narodziny gwiazd”. Korzystając z istniejących map obiektu i zdjęcia satelitarne regionu, Magli narysował linię biegnącą pomiędzy i równolegle do dwóch megalitów wewnątrz każdego założenia. Trzy z odkopanych pierścieni wydają się być zgodne z punktami na horyzoncie, gdzie Syriusz wschodził 9100, 8750 i 8300 lat p.n.e.

Dodajmy, że Syriusz pojawia się w kulturze prawie każdego starożytnego ludu i wcale jego kult nie został zapoczątkowany w Egipcie. Rodney Hale napisał list do New Scientist, gdzie został opublikowany artykuł dotyczący badań Magliego, w którym wymienił rzekome błędy popełnione przez Włocha. Analizując dostępne materiały można z całą pewnością stwierdzić, że Konstelacja Cygnus była z pewnością bardzo istotna w kulturze twórców obiektów. Etnoarcheolog- Bryan Hayden- wnioskuje, że to północ, a nie południe ( kierunek Syriusza ), była niezwykle ważnym punktem orientacyjnym proto – neolitycznych i późniejszych neolitycznych struktur aż do czasów kamiennej metropolii w Çatal Höyük. Ciekawe informacje można uzyskać od historyka, pisarza i człowieka, który osobiście bada kompleks Göbekli Tepe- Andrew Collins’a. Jak się okazuje „gwiezdne wierzenia” konstruktorów Göbekli Tepe zachowane w postaci pozycji megalitów i płaskorzeźb wiążą się z ludami znanymi jako: Harranici ( mieszkańcy miasta Harran w dzisiejszej Turcji ), którzy od IX wieku nazywani byli Sabejczykami ( nazwa pochodzi od arabskiego słowa „saba’a”: „zmieniać, „powrócić” ) oraz Mandejczycy. Średniowieczni pisarze arabscy, po odwiedzinach miasta Harran donosili o bardzo nietypowym kulcie religijnym praktykowanym przez Sabejczyków- czcicieli gwiazd. Kult ten, opierał się na uosobieniu słońca, księżyca i planet, jako aniołów. Quibla, czyli kierunek modłów skierowany był… na północ. Coroczne „Misteria Północy” obchodzono wielkim festiwalem. Północ była bardzo istotna w wierzeniach Mandejczyków, którzy czcili Gwiazdę Polarną, uznając ją za Najwyższą Istotę. Wszelkie ofiary składane były także w kierunku północnym. Zmarłych natomiast chowano stopami w kierunku północnym, tak by głową ciało zwrócone była na południe. Wszystko po to, by zmarły miał gwiazdę północy naprzeciwko swoich oczu. Na filarach Göbekli Tepe pojawiają się również symbole księżyca i słońca, co również ma związek z ewentualnym kultem tych ciał niebieskich.

Jakby nie patrzeć wątpliwość dotycząca roli sanktuarium z Anatolii jest tak naprawdę tylko jedna: czy było ono zadaszone czy też nie. Gdyby sprawdziła się pierwsza możliwość     ( na co jednak się nie zanosi ) należałoby obalić wszelkie teorie dotyczące jego ewentualnego związki z gwiazdami z oczywistego powodu. Tajemnica Göbekli Tepe wciąż pozostanie nierozwiązana, ponieważ naukowcom nie udało się jeszcze odkryć całego kompleksu, a wiele filarów odkopano tylko w pewnym stopniu.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Tajemnice prehistorycznej Turcji. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s