Gdzie jesteśmy? O naturze materii

 

Jeżeli czytałeś/łaś już artykuły na temat prawdziwej natury człowieka, czas aby zgłębić pewne prawdy dotyczące natury naszej rzeczywistości. Żyjąc na co dzień w pięcio zmysłowych realiach nie zdajemy sobie nawet sprawy, że świat materialny jest tylko rodzajem iluzji tworzonej w głównej mierze przez umysł obserwatora.

Najbardziej przekonujące, a za razem niesamowite odkrycia naukowe jeżeli chodzi o naturę rzeczywistości przekazują nam fizycy kwantowi. Jednak co ciekawe, nie trzeba od razu interesować się fizyką kwantową, aby zrozumieć, że świat fizyczny jest jedynym, który istnieje. „Przestrzeń wszechświata jest w rzeczywistości wielowymiarowa. Podobnie do tego, jak światło słoneczne koegzystuje z czystą wodą w jednym i tym samym obszarze, swobodnie przenikając przez wodę i przy tym mało współoddziałując z nią, podobnie do tego, jak fale radiowe o różnych częstotliwościach swobodnie istnieją w głębi przestrzeni poza i wewnątrz naszych ciał, — tak wszędzie w wielowymiarowej głębi wewnątrz  i poza każdymi twardymi, płynnymi czy lotnymi  ( gazowymi ) obiektami znajdują się inne światy. Skala wielowymiarowości, to specjalna skala stanów energii, różniących się jako skale zasadnicze…”. Fizyka głównego nurtu głosi, że świat fizyczny jest zaledwie małym wycinkiem częstotliwości dostępnych w całym wszechświecie. nr.64Na powyższym zdjęciu bardzo dokładnie widać, że nasz świat ( ten który widzimy ) istnieje tylko i wyłącznie w zakresie fal elektromagnetycznych charakterystycznych dla widma światła widzialnego. Zatem dlaczego materia, która stanowi tak naprawdę częstotliwość o konkretnej wibracji jest namacalna i wydaje się być spójna? Odpowiedzi należy szukać przede wszystkim w mózgu, który śmiało można nazwać ludzką anteną zbiorczą.

Lewa półkula, to po części dekoder rzeczywistości, w której żyjemy. Ze względu na fakt, że nasz świat zbudowany jest z superstrun ( pola zintegrowanego), wibracji i częstotliwości, czyli świadomej energii przejawiającą swą aktywność w najróżniejszy sposób ( wzrasta by dać początek ludziom, organizmom żywym, przedmiotom itd.), lewa półkula dekoduje, czyli „czyta” fale elektromagnetyczne, czego rezultatem jest odczuwanie przez nas fizycznego świata. Wszystko czego doświadczamy, co widzimy, jest jedynie zdekodowanym  i przetworzonym sygnałem. Zatem cały świat jest rodzajem iluzji, która nie istnieje,             a raczej istnieje tylko z udziałem mózgu, w szczególności lewej półkuli.                      Przypomnę raz jeszcze, że widmo światła widzialnego, czyli nasza rzeczywistość stanowi 0,005% ogólnie dostępnych częstotliwości. Znakomity naukowiec Albert Einstein powiedział niegdyś:

„Rzeczywistość jest tylko iluzją, aczkolwiek bardzo natarczywą”.

Mówiąc  innymi słowy nie widzimy rzeczy takich, jakimi są, lecz widzimy je takimi, jakimi jesteśmy, ponieważ, to my dekodujemy fale elektromagnetyczne i nadajemy wszystkiemu znaczenie według naszych subiektywnych poglądów. W zasadzie można rzec, iż świat nie jest wcale miejscem, lecz stanem umysłu. Na temat strunowej budowy wszechświata wypowiada się coraz więcej uczonych, jeden z nich B. Green powiedział: „Tak jak różne wzorce drgań strun w gitarze są źródłem różnych dźwięków, podobnie różne wzorce drgań strun są odpowiedzialne za różne własności cząstek (…) Gdy przyjrzymy się dostatecznie blisko cząstce wcześniej uważanej za elementarną, ujrzymy bardzo małą  drgającą strunę. Zaglądając głęboko w elektron, zobaczymy strunę, zaglądając w kwark- też znajdziemy strunę”. Nasza rzeczywistość poza obrębem zmysłów prezentuje się niczym falujące i wibrujące fale elektromagnetyczne, które następnie lewa półkula zbija w pozornie solidny obraz, którego doświadczamy oraz stanowimy jego część. W książce „Ukryta rzeczywistość”, autor Brian Green opisał swoje zaskakujące doświadczenia podczas przechodzenia choroby:

”Kilka lat temu zachorowałem na grypę z wysoką gorączką prowadzącą do halucynacji bardziej sugestywnych niż zwykły sen albo nocny koszmar. W jednej, która mi utkwiła w pamięci, znajdowałem się w grupie ludzi siedzących w skąpo umeblowanym pokoju hotelowym, pogrążonych w halucynacji wewnątrz halucynacji, gdzie zrozumiałem, że czas w ogóle nie upłynął. Za każdym razem, gdy mi się wydawało, że przenoszę się znów do pokoju, usilnie się zapierałem, ponieważ wiedziałem z poprzedniego powtórzenia, że skoro już tam się znajdę, to pogrążę się całkowicie niezdolny do poznania ułudy, aż powrócę znów do pierwotnej halucynacji, w której z rozpaczą przyjmę wieść, że to, co brałem za rzeczywistość, było złudą. Od czasu do czasu, gdy opadała gorączka, przechodziłem jeden poziom w górę, do życia codziennego, i zdawałem sobie sprawę, że wszystkie te przemieszczenia odbywały się w  mym rozgorączkowanym umyśle (…) Nasz odbiór rzeczywistości jest bardziej subtelny, niż życie codzienne każe nam wierzyć. Wystarczy odrobinę zmienić funkcjonowanie mózgu, a podstawa rzeczywistości może nagle ulec zmianie (…)„          

Należy uświadomić sobie, że cały otaczający nas świat ma miejsce tylko i wyłącznie w naszej głowie i to my sami nadajemy mu sens. Nasze zmysły, za pomocą których doświadczamy tej konkretnej rzeczywistości, czyli  smak, węch, dotyk, wzrok i słuch to zaledwie fizyczne doświadczenia, które mamy w codziennym życiu i są możliwe dzięki przesyłowi impulsów elektrycznych. Dla przykładu, kiedy próbujesz jakiejś potrawy, wówczas kubki smakowe wysyłają określone impulsy elektryczne, które mózg dekoduje i informuje nas jak smakuje dany przedmiot. Często słyszę zdanie, że coś dobrze lub źle smakuje. Tak naprawdę smak   ( jak wszystko inne ), to informacja, która zapisana jest w naszym biologicznym komputerze, natomiast sam w sobie smak lub zapach nie istnieją. Aby być bardziej przekonującym opowiem pewną autentyczną historię. Kiedyś pewien mężczyzna poddany został hipnozie, podczas której hipnotyzer wmówił swojemu klientowi, że gdy będzie próbował jabłka odczuje smak ziemniaka. Na pierwszy rzut oka taka sytuacja jest wręcz nieprawdopodobna, jednak jak pisałem wcześniej, mózg ( szczególnie lewa półkula) jest „komputerem”, którego można programować w dowolny sposób, jeżeli tylko zdobędziesz do niego dostęp. Tak więc w rezultacie pacjent na znak hipnotyzera skosztował wspomniany owoc i poczuł smak wymienionego wyżej warzywa. Fizycy potwierdzają: „Gdy ktoś sztucznie stymuluje mózg, tak aby uzyskać bodźce elektryczne symulujące te wytwarzane w czasie jedzenia pizzy, czytania tej książki bądź wykonywania akrobacji spadochronowych, to wrażenia będą nieodróżnialne od tych realnych. Wrażenia powodują bowiem procesy zachodzące w mózgu, a nie to, co aktywuje te procesy”.

Badania naukowe udowodniły, że poprzez odpowiednią metodę stymulowania umysłu np. dwóch osób, można doprowadzić do stanu zakochania tychże ludzi! Wystarczy bowiem znaleźć klucz uruchamiający dane procesy chemiczne w umyśle, które odpowiadają za wywoływanie konkretnych reakcji, odczuć i emocji, którym ulegamy bez zastanowienia, by wprowadzić nas w pożądany stan psychiczno-emocjonalny. Lęk, strach, depresja, fobie, euforia, i inne stany psychiczne także można wywołać na drodze stymulacji mózgu lub programowania naszego biologicznego komputera  w odpowiedni sposób. Fobie polegają na zakodowanym w mózgu (lewej półkuli) obrazie przedmiotu, którego się brzydzimy i odczuwamy niepohamowany lęk obcując z nim.

Podczas gry na symulatorach komputerowych, gdzie zakłada się specjalny przyrząd na oczy, tak by stać się częścią wirtualnej rzeczywistości, gracze odbierają nieistniejąca wizję za najprawdziwszą rzeczywistość. Dla wyjaśnienia powiem tylko, że wszelkie gry i programy komputerowe tworzone są przez ciąg zer i jedynek. Następnie, by użytkownik mógł dostrzec konkretny obraz, komputer musi przetworzyć dane zawarte w kodzie  zer i jedynek w spójny i zwarty wirtualny obraz, jaki widzimy na ekranie monitora. Jeżeli więc, nasz mózg nie odróżnia rzeczywistości „nierealnej” od realnej, skąd możemy wiedzieć, że my sami nie jesteśmy uczestnikami wirtualnego świata? Jak podają naukowcy energia w naszym świecie jest skondensowana do niskich wibracji i dzięki temu puste lub jak wolisz niematerialne atomy są dekodowane przez mózg jako fizyczne obiekty. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by stwierdzić, że nasz świat jest jak ten, z filmu Matrix. Brian Green również wyraża wątpliwości dotyczące prawdziwości naszego otoczenia:

„ Skąd wiemy, że nie żyjemy w Matrixie? Rezultat jest taki, że nie wiemy tego na pewno. Angażujemy się w rzeczywistość poprzez nasze zmysły stymulując mózg w sposób, do którego wyewoluowały obwody neuronowe.”

Niezdecydowanie uczonego spowodowane jest w dużym stopniu, brakiem potwierdzenia wirtualnego charakteru naszego świata na drodze matematycznych i fizycznym równań, jednak nie trzeba być naukowcem, by stwierdzić, że rzeczywistość, w której żyjemy i traktujemy tak poważnie, nie istnieje poza naszymi zmysłami. Wystarczy bowiem spojrzeć trzeźwym  i otwartym umysłem na podstawowe naukowe twierdzenia oraz charakter funkcjonowania umysłu, aby dojść do podobnych wniosków.

Źródła:

Green B. „Ukryta rzeczywistość”, wyd. Prószyński i-ska, Warszawa 2012

Icke D., „The global conspiracy”, Isle of Wight, 2007

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Natura Rzeczywistości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Gdzie jesteśmy? O naturze materii

  1. John Kolor pisze:

    wszystko się zgadza, o tym samym nie mając zasobu współczesnej wiedzy twierdził I. Kant, który nigdy nie opuścił Królewca… wykoncypował to „czystym” umysłem… twierdził, że nigdy nie poznamy natury rzeczywistości…. pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s