Duchowość w ujęciu naukowym

Kiedy mówimy na temat duchowości i ponad materialnej natury każdego stworzenia- przynajmniej człowieka- na pierwszy rzut oka wydaje się, że nasze rozważania nie mają nic wspólnego z nauką. Co więcej, większość ludzi twierdzi, że duchowość i odkrycia naukowe stanowią dwa końce, których połączenie jest niemożliwe. Od setek lat wmawia się społeczeństwu, że to, czego nie sposób racjonalnie wytłumaczyć i fizycznie poczuć z naukowego punktu nie istnieje. Tymczasem, to nic bardziej mylnego.

Podam prosty przykład. Jeżeli wierzysz, że świat został stworzony przez Istotę Boską,        w takim razie Stwórca musi uchodzić za wspaniałego naukowca, czyż nie? Kiedy analizujemy pracę organizmu oraz narządów wewnętrznych ciała lub sposób funkcjonowania środowiska naturalnego, niejednokrotnie dochodzimy do wniosku, że Ten kto zaprojektował świat musiał być geniuszem- świetnym naukowcem. A więc połączenie Boga i nauki wcale się ze sobą nie kłócą, a nawet uzupełniają. Dokładnie tak. Powodem dlaczego oddzieliliśmy aspekty duchowo/religijne z naukowymi są nasze błędne przekonania na temat natury rzeczywistości, a więc mówiąc ogólnie rodzaj ludzki cierpi na chorobę zwaną „zawężoną percepcją postrzegania świata”. Konserwatywni uczeni zwykli tworzyć teorie i jeżeli natkną się na element, który nie pasuje do ich toku myślowego po prostu go odrzucają. Gdy „czegoś” nie potrafimy logicznie wytłumaczyć, wówczas mózg neguje dane zjawisko, ponieważ nie posiada odpowiedniego zasobu wiedzy, by konkretną okoliczność zaakceptować/wytłumaczyć. Dopiero wtedy, gdy w wystarczającym stopniu zgłębisz konkretny temat, możesz powiedzieć, że „coś” jest prawdą lub fałszem. Na przestrzeni lat uczeni coraz uważniej przyglądają się fenomenom tzw. „wyższej natury rzeczywistości”, a przede wszystkim starają odpowiedzieć sobie na pytanie czym jest świadomość.

Doktor Stuart Hameroff, emerytowany profesor na Wydziale Anestezjologii i Psychologii oraz Dyrektor Centrum Badań nad Świadomością na Uniwersytecie Stanowym w Arizonie w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej sformułował teorię dotyczącą duszy. Mogłoby się wydawać, że istnienia duszy oraz jej natury nie da się wyłożyć w sposób naukowy, jednak po raz kolejny należy zmienić swoje poglądy. Uczony postanowił zgłębić temat opuszczania ciała fizycznego, które często ma miejsce u osób przeżywających śmierć kliniczną. Według uczonego „doświadczenia z pogranicza śmierci ( Near Death             Experiences ) występują, gdy substancja kwantowa tworząca duszę opuszcza układ nerwowy i, uwolniona, dostaje się do wszechświata”.

Dusza jest świadomością, natomiast świadomość, jak wszystko we wszechświecie,  stanowi energię. Zdaniem Hameroff’ a oraz współpracującego z nim fizyka z Wielkiej Brytanii- Sir Rogera Penros’a- dusza znajduje się wewnątrz mikrotubul- struktur znajdujących się w komórkach mózgowych. Opracowana przez nich „kwantowa teoria świadomości” głosi, że  gdy mikrotubule tracą swój stan kwantowy, a znajdująca się w nich informacja nie jest niszczona, ale zamiast tego opuszcza ciało i wraca do Kosmosu. Przyznam się szczerze, ze nie jestem zwolennikiem teorii naukowych, jednak ta jest bardzo bliska prawdy i bardzo z nią rezonuję. Oczywiście uczonym nie chodzi o struktury na poziomie fizycznym, natomiast kwantowym/energetycznym. Nasz organizm jest wielowymiarowy i funkcjonuje na wielu płaszczyznach rzeczywistości.

Ciało jest pojazdem ( energią o gęstej wibracji ) dla wysoko wibrującej świadomości. Gdy organizm umiera świadomość ( Iskra Boża- prawdziwy Ty ) opuszcza komputer ziemski i udaje się w zupełnie inny wymiar rzeczywistości, ale nigdy nie umiera! Staje się po prostu znowu bezforemną manifestacją energii, by ponownie przyjść na Ziemię bądź inną planetę wykorzystując w tym celu fizyczne ciało. Podobne zjawisko zwane jest reinkarnacją. Dlatego właśnie często możesz odnosić wrażenie, że odwiedzałeś już kiedyś miejsce, w którym teoretycznie nigdy nie byłeś, odczuwać związek z osobą, której w życiu nie znałeś, ale po bliższym poznaniu okazuje się, że czujesz iż znacie się od zawsze. Niekiedy pewne osoby odczuwają, że ich przeszłość wcale nie zaczęła się w chwili przyjścia na ten świat, ale znacznie wcześniej. Ludzie tacy mają intuicyjne wrażenie kim byli w poprzednim życiu i czym się zajmowali.

Nigdy nie zapomnę, gdy po raz pierwszy odwiedziłem Szwecję w 2000 roku. Miałem wtedy 8 lat, ale od początku mojego pobytu w tym kraju czułem z nim bliski związek. Po powrocie do Polski w przeciągu kolejnych kilku lat ( 6-7 ) nauczyłem się języka szwedzkiego bez pomocy nauczyciela, korzystając tylko i wyłącznie z internetowego tłumacza, słownika oraz małej książeczki w której zawarto podstawowe zwroty i słownictwo. Kiedy pojechałem wraz z tatą do Szwecji po raz drugi, by sprawdzić swoje nowo nabyte umiejętności, okazało się że radzę sobie z językiem szwedzkim naprawdę dobrze i nie miałem większych problemów z komunikacją . Po latach uświadomiłem sobie, że moje zafascynowanie krajem ze Skandynawii nie było spowodowane zwykłą ciekawością lub zwykłą chęcią poznania nowego języka, lecz było ściśle związane z moją ukrytą tożsamością, z której zdałem sobie sprawę. Prawdę mówiąc, to czuje się bardziej Szwedem niż Polakiem i zdecydowanie lepiej czuję się będąc w kraju  z północy.  Używając słów „moja ukryta tożsamość”, mam na myśli nieśmiertelną świadomość, która zawiera informacje ze wszystkich swoich wcieleń, a które bardzo rzadko sobie uświadamiamy, ponieważ nie posiadamy na poziomie umysłu pełnego do nich dostępu, lecz zaledwie skrawek, którego możemy stopniowo poszerzać.

Jesteś nieskończoną świadomością, która doświadcza bycia różnymi osobowościami. Świadomość jednak w swojej podstawowej formie istnienia nie posiada żadnych przynależności i uwarunkowań. Jeżeli mówię, że czuję się Polakiem, Szwedem, czy Anglikiem mam na myśli fakt, że wieczna świadomość w czasie swojej „misji” na Ziemi doświadczyła bycia człowiekiem o określonej narodowości.

Doktor Hameroff specjalnie dla kanału „Science Channel” powiedział:

„Powiedzmy, że serce przestaje bić, krew przestaje krążyć, mikrotubule tracą swój stan kwantowy. Informacja kwantowa w mikrotubulach nie jest niszczona, bo nie może – po prostu rozchodzi się i rozprasza, dostając się do wszechświata. Jeśli pacjent przechodzi reanimację i wraca do życia, owa informacja kwantowa może powrócić do mikrotubul i wtedy pacjent mówi: „Miałem doświadczenie z pogranicza śmierci”. Jeśli nie uda się go przywrócić do życia i umrze, możliwe jest, że ta informacja kwantowa istnieje poza ciałem, być może w sposób nieokreślony, jako dusza”.

Według mnie doskonałym dowodem potwierdzającym teorię niezależności ludzkiej świadomości ( duszy ) jest praca holenderskiego kardiologa Dr Pim’a van Lommel’a. Naukowiec przez osiem lat badań nad zjawiskiem doświadczeń bliskich śmierci ( śmierci klinicznej ) w swojej książce „Wieczna Świadomość”, dochodzi do bardzo słusznego wniosku, że:

na podstawie badań prospektywnych doświadczeń śmierci klinicznej, ostatnich wyników badań neurofizjologicznych i teorii fizyki kwantowej jestem przekonany, że świadomości nie można zlokalizować w czasie i miejscu (…). Pełna i wieczna świadomość jest obecna wszędzie i nie jest związana z czasem i miejscem w przestrzeni; przeszłość, przyszłość i teraźniejszość są dostępne jednocześnie. Wieczna świadomość jest cały czas wokół nas i w nas. Z założeń teoretycznych wynika, że nielokalna przestrzeń i nielokalna świadomość są niewykrywalne i niemierzalne w świecie fizycznym. Mózg i ciało funkcjonują jako stacja zbiorcza, aby część naszej całkowitej świadomości i część wspomnień była odbierana przez naszą aktywną świadomość…”.

Naukowiec w swojej książce przyznaje, że badania naukowe ( holenderskie, angielskie, amerykańskie ) potwierdzają, że świadomość nie jest produktem mózgu i stanowi ona niepoznaną „materię” dla dzisiejszej nauki. Van Lommel był zdumiony, gdy pacjenci po przejściu operacji opowiadali mu o wejściu w stan poszerzonej świadomości, podczas gdy ich mózg był mówiąc kolokwialnie „nieczynny” w sensie biologicznym.

Po mimo faktu, że pod względem czysto fizycznym dana osoba była nieprzytomna, nie miała żadnego kontaktu z otoczeniem, w którym przebywała i nie dobiegały do niej odgłosy, to potrafiła zrelacjonować dokładny przebieg przeprowadzanego na niej zabiegu chirurgicznego, czynności wykonywane przez lekarzy oraz dialogi toczone między medykami. A więc świadomość nie jest wytworem mózgu! Świadomość jest nielokalna, niematerialna i ponadczasowa. Mówiąc innymi słowy stanowi duszę, której do doświadczania tej rzeczywistości potrzebny jest energetycznie przystosowany do odbierania pięcio zmysłowego świata biologiczny komputer ( łącznik ), poprzez które manifestuje swą obecność. Pacjenci opowiadali, że przeżyli opuszczenie ciała. Unosili się pod sufitem ( stąd wiedzieli co się dzieje na sali operacyjnej ), by następnie przejść do zupełnie odmiennego wymiaru ( przestrzeni,  gęstości ) i spotkać swoich bliskich zmarłych, istoty świetliste i co najważniejsze przeżyć bezwarunkową miłość. Po powrocie do fizycznych realiów życie takich ludzi diametralnie się zmieniło. Przede wszystkim transformacji ulegał system wartości oraz sens życia. Kiedy doświadczasz odmiennych rzeczywistości i dowiadujesz się, że nie jesteś ciałem, tylko wiecznym bytem, uświadamiasz sobie, że materialne bogactwa, sława, prestiż nie mają żadnego znaczenia. Liczy się głównie to, czym dzielisz się z ludźmi, naturą i jakie podejście masz do samego siebie. Jest to oświecenie, wyższy wymiar zrozumienia.  Od tej chwili wiesz ( czujesz ), że jesteś połączony z każdym człowiekiem, zwierzęciem, drzewem, kamieniem nie widzialnym łączem ( uaktywnia się tzw. szósty zmysł ). Jesteś jednością z każdym przejawem życia, a nawet z elementami natury nieożywionej. Nagle dociera do ciebie, że wszystko jest świadomością. Gdyby świadomość stanowiła zaledwie produkt mózgu, wówczas bylibyśmy nikim więcej jak biologicznymi robotami, reagującymi mechanicznie na bodźce płynące z otoczenia, a tak przecież nie jest.

Każdy posiada subiektywne opinie na dany temat, różne pasje itd. Mózg to „narzędzie”  w rękach świadomości, które w naszym przypadku dekoduje pole energetyczne, fale, częstotliwości, z których złożona jest fizyczna rzeczywistość. Co ciekawe, dowiedziono naukowo, że świadomość kształtuje nasze życie oraz ma wpływ na stan zdrowotny i psychiczny człowieka. Uczeni potwierdzają wpływ nastawienia, uczuć, wrażeń na przebieg leczenia u osób chorych. Jak pisze dr. Van Lommel:

 „w terapii placebo w ośrodkach mózgu pacjentów z depresją skany wykazywały taką samą poprawę neurologiczną jak u pacjentów, którzy otrzymywali środki antydepresyjne lub uczestniczyli w terapii kognitywnej. U pacjentów z depresją w grupie placebo sama myśl o tym, że są dobrze leczeni powodowała obiektywne zmiany w mózgu”.

Świadomość, a raczej jej charakter jest w znacznym stopniu odpowiedzialny za stany emocjonalne, zdrowotne itd. Jeżeli wmówisz sobie, ze jesteś stary i nic dobrego już cię w życiu nie czeka, albo że jesteś bardzo chory i nic ci nie pomoże, wówczas prędzej czy później zauważysz negatywne zmiany w swojej psychice oraz ciele biologicznym i fizycznej rzeczywistości. Gdy będziesz nasączony pozytywnymi informacjami, wtedy sytuacja odmienia się na lepsze, ponieważ świadomość ulega zmianie. Wszyscy lekarze potwierdzają, że w leczeniu najważniejsze jest nastawienie samego pacjenta. Dla mnie jest to bardzo głęboka prawda „pokazująca”, że świadomość kształtuje nasze życie. Jak dowiodły również badania, świadomość i nasze myśli mogą kształtować mózg. Niesamowita historia dotyczy trzy letniej dziewczynki, której usunięto całą lewą półkulę mózgu z powodu chronicznego zapalenia oraz ataków epilepsji. Jak myślicie, czy może ona „normalnie funkcjonować”? Oczywiście. Mózg małych dzieci jest niezwykle plastyczny ( co sekundę znika i tworzy się ponad 100 000 synaps ). Z tego względu w powyższym przypadku funkcje lewej półkuli przejęła prawa strona mózgu, a duża chęć dojścia do zdrowia oraz odpowiednie ćwiczenia pozwoliły dojść dziewczynce do pełnej sprawności. Oczywiście podobna operacja u dorosłych byłaby w skutkach fatalna dla pacjenta, który nie rozumiałby języka, zanikła by zdolność mowy, nastąpiłby paraliż prawej strony ciała oraz nie widziałby na jedno oko.

W  przypadku 3-latki doszło do powstania nowych połączeń, a rezultatem było totalne przeprogramowanie umysłu. Neuroplastyczność to procesy adaptacyjne polegającej na aktywności duchowej, myślowej i cielesnej. Nasza uwaga, emocje, procesy myślowe, ruch ciała są związane z transformacją sieci neuronowych. Im większa aktywność umysłowo/fizyczno/duchowa, tym lepsza staje się sieć synaps. Zatem to świadomość jest odpowiedzialna za funkcjonowania poszczególnych narządów ciała człowieka oraz możliwość przeprogramowania ich dotychczasowego działania. Podobne zmiany zauważono u osób medytujących. Medytacja jest stanem umysłu, w którym zauważa się aktywność fal alfa, gamma, theta. U mnichów buddyjskich zauważono zmianę aktywności mózgowej poprzez neuroplastyczność mózgu w wyniku wielu lat spędzonych na medytacjach. „Skan fMRI mózgu medytujących mnichów wykazał wyraźne różnice aktywności płatów czołowych, skroniowych, ciemieniowych w porównaniu z grupą kontrolną osób niemedytujących. Ośrodki mózgu powiązane z uczuciem empatii wykazywały większą aktywność”. Medytacja jest niezwykle ważna w stawaniu się świadomym, ponieważ dzięki temu stanowi następuje łączność z Wyższym Ja oraz jak pokazują badania naukowe  podlega zmianom funkcjonowanie mózgu.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwa natura człowieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s