Atlantyda, a odkrycia naukowe

 

atlantyda

Pomimo smutnego faktu, iż naukowcy głównego nurtu naukowego zaprzeczają możliwości istnienia wyspy na Oceanie Atlantyckim, to same badania oraz odkrycia- nie tylko o charakterze ściśle naukowym- wskazują na coś zupełnie innego. Po pierwsze na dnie Atlantyku znajdują się pozostałości po korytach rzecznych, co niezwykle wymownie wskazuje na fakt, że w przeszłości dno Atlantyku znajdowało się ponad wodą. Po drugie, w nomenklaturze geograficznej ( geologicznej ) jest pojęcie o nazwie: ruchy epejrogeniczne. Zgodnie z definicją polegają one na unoszeniu się skorupy ziemskiej w wyniku czynników endogennych, czyli zachodzących wewnątrz planety. Pionowe przemieszczanie się litosfery jest kluczowe zarówno jeżeli chodzi o powstanie Atlantydy, jak i jej zagładę.

Legenda zaginionego lądu w rejonie Oceanu Atlantyckiego „ożyła”, gdy poszukiwacz skarbów- dr Ray Brown oświadczył ludzkości, że podczas jednego z nurkowań w 1970 roku odnalazł zatopioną piramidę, z której wyniósł kryształową kulę o niezwykłej mocy. Historia Browna jest oczywiście trudna do zweryfikowania, tym bardziej, że mężczyzna nie ma żadnych świadków ani też fotografii świadczących o prawdziwości jego doświadczeń. Nie mniej jednak, naukowcy doszli do zdumiewających odkryć na dnie tzw. Trójkąta Bermudzkiego. Ich praca wskazuje, że mit o kulturze atlantydzkiej nie musi należeć tylko do wyimaginowanej teorii. Pozostałości po dawniej rozkwitającej kulturze odnaleziono w okolicach wybrzeży Kuby. Badacze: Paul Weinzweig oraz Pauline Zalitzky odkryli i przebadali ruiny, pradawnego, zachowanego w doskonałym stanie zatopionego miasta. Zdjęcia wykonane przez specjalnie zaprojektowanego robota ujawniają budowle: m.in. piramidy, sfinksy oraz inne konstrukcje. Według naukowców prastara osada/miasto położone jest 182 metry pod poziomem morza. Uczeni podkreślają, że kompleks znalazł się pod wodą jakieś 10 000 lat temu i zajmuje powierzchnię 2 kilometrów kwadratowych. W 1956 roku inni badacze, biolodzy Manson Valentine do spółki z Dimitrim Rubikoffem odnaleźli fragment murów budynku o wymiarach 17 na 30 metrów. Ci sami naukowcy są także znani z powodu odkrycia 600- metrowej, podwodnej drogi w okolicach Bimini, składający się z kamiennych płyt o długości 2-3 metrów lub nawet dłuższych. J.M Valentine następująco skomentował odkrycia archeologiczne: „Rozległa droga z prostokątnych i wielokątnych kamieni różnej wielkości i grubości, najwidoczniej wyciosanych i dokładnie ułożonych, tworzy wyraźnie zaaranżowany sztuczny układ. Kamienie muszą leżeć tam od bardzo dawna, gdyż krawędzie niektórych stały się zaokrąglone, co nadało im wygląd ogromnych bochnów lub poduszek”.  W 1989 roku grupa Stowarzyszenia Edgara Cayce- ARE- pod opieką Ioana Harleya dowiodła istnienia w pobliżu Bimini sztucznie stworzonego kopca  ( 165 metrów długości ) przypominającego kształtem rekina. Co ciekawe Stowarzyszenie ARE dokonało szeroko zakrojonych poszukiwań śladów prehistorycznego kontynentu i w październiku 2003 roku przeprowadzona została satelitarna penetracja dna morskiego. W wyniku „przeczesania” 630 km2 odnaleziono kręgi utworzone z kamiennych bloków. Edgar Cayce, zwany „śpiącym prorokiem”, ze względu na swoje ponad naturalne zdolności do leczenia ludzi oraz umiejętności odczytywania  odległej przeszłości odpowiadającej czasom Atlantydy wskazał na pewien ważny fakt. Mianowicie powiedział on, że Atlanci oraz Lemurianie ( mieszkańcy Lemurii ) w obliczu zagrażającej ich krajom katastrofie uciekli, osiedlając się w Ameryce Środkowej  i Południowej, Karaibach, części Półwyspu Pirenejskiego, zasiedlonej przez Basków. Po latach okazało się, że informacje podane przez Edgara C. nie zostały „wyssane z palca”. W każdym ze wskazanych przez mężczyznę miejscu genetycy spotkali się ze specyficznym kodem DNA- Haplogroup X- stanowiącym starożytną grupę kodu genetycznego. Co więcej rdzenni, dawni mieszkańcy Ameryki Południowej, Środkowej i Północnej- Majowie, Inkowie i Aztekowie (nazwa ta oznacza „lud z Aztlan”) – zaznaczali, że ich faktyczne pochodzenie związane jest ściśle z tajemniczą Atlantydą. Platon w „Kritias” pisał także o słoniach zamieszkujących zaginiony ląd. Tymczasem, stela ze świątyni w Copan w Hondurasie należącej do Majów oraz dwa fryzy znalezione w Palenque w Meksyku przedstawiają głowy mastodontów i słoni. Dla wyjaśnienia powiem, że naukowcy zaprzeczają występowania tych zwierząt na wymienionych wyżej obszarach na Ziemi. Skoro tak to, dlaczego zachowano pamięć o tych organizmach żywych w wyżej wymienionych regionach świata?

W książce „Atlantyda” Valerio Zecchiniego, autor przedstawia bardzo interesującą relację złożoną przez kapitana statku Jesmond- Davida Robsona- podczas rejsu po Atlantyku 2 marca 1882 roku. Według dziennika pokładowego: „olbrzymia górzysta góra wznosiła się na horyzoncie tam, gdzie powinny być widoczne jedynie fale oceanu. Z jej wnętrza wydobywały się groźne słupy dymu, a masa na wpół ugotowanych ryb wszelkiego rodzaju powiększała się, w miarę jak statek zbliżał się do tajemniczej wyspy… Nieopodal podwodnych skał, o które rozbijały się fale, marynarze dostrzegli fragmenty dawnej cywilizacji: resztki ogromnych murów zniszczonych mocą żywiołów, groty strzał, szpady, maczugi, pierścienie… rzeźby zoomorficzne oraz naczynia. Najbardziej zdumiewającym znaleziskiem była mumia w kamiennym sarkofagu pokrytym częściowo twardym osadem wulkanicznym”.                                                                                                                      

Niestety, nigdy nie doszło do badań nad okresem, z którego mogły pochodzić artefakty, ponieważ w 1940 roku w wyniku ataków bombowych na stolicę Anglii- Londyn- zniszczeniu uległa siedziba kampanii żeglugowej, gdzie znajdowało się archiwum i dziennik Robsona, natomiast cenne znaleziska zniknęły, a British Museum, do którego zostały przetransportowane w swoich dokumentach w ogóle nie odnotowało ich przyjęcia. Wynurzanie się z oceanicznych głębin lądów potwierdza teoria ruchów pionowych wielkich obszarów skorupy ziemskiej. Kiedy mówię, że Atlantyda została zatopiona przez wody Potopu, mam na myśli również zapadnięcie się kontynentu. Na istnienie pradawnego lądu na Oceanie Atlantyckim wskazują informacje podawane przez Zhirofa, twórcy „Atlantis”. Podobno w czasie dragowania szczytu podwodnego natknięto się na płaskie, okrągłe kamienie, wapienne, wygładzane jednostronnie i posiadające zagłębienie w centrum  krążki przypominające kształtem talerze. W 1974 roku załoga rosyjskiego statku „Akademik Pietrowski” spotkała na swojej drodze w trakcie poszukiwań oceanicznych  w rejonie łańcucha górskiego Horseshoe ( to samo miejsce, gdzie Robson doświadczył kontaktu z wynurzającą się wyspą ) na murowane budowle, mur z ociosanych kamieni, fragment schodów oraz równinną platformę. Analizy zdjęć wykonanych na głębokości 70 metrów dokonał specjalista od fotografii podwodnej- Władimir Iwanowicz Marakujew. W 1978 roku, zatem cztery lata po oficjalnym odkryciu struktur, profesor A. Aksjonow- wicedyrektor Instytutu Oceanografii Akademii Nauk nieistniejącego już Związku Radzieckiego- oświadczył publicznie w wywiadzie dla „New York Times”, że dokonane wcześniej badania oraz identyfikacja starożytnych ruin były autentyczne. Naukowiec przyznał także, że jest rzeczą bardzo prawdopodobną, iż teren na, którym spoczywa budowla był kiedyś suchym lądem. Ciekawych odkryć dokonał w latach 1976-1977 W.I. Marakujew- fotograf przebywający na statku laboratorium Moskowskij Uniwersytet. „Na wysokości tajemniczejpodmorskiej góry Ampére” odnaleziono cztery kwadratowe kamienie i jeden okrągły ustawione w rzędzie, costanowiłoby dowód na element prehistorycznej konstrukcji. Prace oceanograficzne nadzorowane były przez prof. Aksjonowa, który po raz kolejny potwierdził rezultaty badań.

W 1980 roku tym razem, włoska ekspedycja badawcza dowodzona przez Pippo Capellana udała się w rejony Wysp Kanaryjskich. Wyniki prac prezentowały się dosyć okazale, ze względu na fakt odkrycia bazaltowych schodów pokrytych inskrypcjami, tunel wiodący w głębsze obszary podwodne, w którym znajdowały się kości kozy. Najświeższe badania przeprowadzone 19 września 2013 roku u wybrzeży Azorów. Autorem odkrycia 60- metrowej piramidy na głębokości 40 metrów w okolicach wyspy Terceira jest Diocleciano Silva, który zlokalizował zatopioną strukturę za pomocą podwodnego GPS-u. W 2014 roku natomiast doszło do odkrycia artefaktu podobnego do posągu sfinksa w pobliżu wysp Bahama. James Nelson- jeden z archeologów- powiedział:

Nie wiemy dokładnie, czy jest to pomnik Sfinksa ze względu na erozję spowodowaną przez wodę,ale  rzeźba jest wykonana z bazaltu i nie ma wątpliwości, że ma pochodzenie Bliskiego Wschodu”.

Piramidy na dnie Atlantyku pojawiają się także w oświadczeniach oceanografa dr Varlaga Meyera. Jeden z obiektów osiąga ponoć 2000 metrów długości. Pozostali badacze m.in. specjaliści z Francji oraz Ameryki również pozytywnie odnieśli się do odkryć Meyera, podając dodatkowo dokładne wymiary budowli. Długość boku u podstawy piramidy liczy 300 metrów, natomiast wysokość wynosi 200 metrów. Największą niespodzianką jest fakt, że gigantyczna piramida nie jest zbudowana ze zwykłego kamienia, lecz tworzywa podobnego do kryształu. Uczeni podają informację jakoby struktura miałaby być złożona z materiału szkło podobnego ( jest gładka i polerowana ), jednak ze  względu na fakt, że kryształ ma bardzo duże właściwości energetyczne odważę się napisać, iż tworzywem, którym posłużyli się starożytni był właśnie kryształ. Zanim przejdę do omówienia funkcji piramid muszę zaznaczyć/sprostować jedną kwestię. Otóż osoba naukowca Verlaga Meyera jest bardzo tajemnicza, ponieważ jego imię w wolnym tłumaczeniu w języku niemieckim oznacza „wydawnictwo”. W języku naszych zachodnich sąsiadów nie istnieje podobne imię, więc dane personalne badacza wydają się być wadliwe, ponadto nie znamy narodowości naukowca. Według mnie możliwe jest, że odkrycia są prawdziwe, jednak w celu dyskredytacji odkryć podane zostały fikcyjne informacje dotyczące personaliów oceanografa. Nie od dziś wiadomo przecież, że oficjalna historia naszej planety oraz cywilizacji na Ziemi jest zupełnie nieadekwatna do odkrywanych faktów, niejednokrotnie bardzo konkretnych, które są nieakceptowane, bo nie pasują do ogólnie przyjętej wersji naukowej. Jeżeli wąska grupa osób posiada dostęp do rzeczywistych informacji dotyczących Niebieskiej Planety, to również ci sami ludzie mogą manipulować danymi dla określonych celów.                                                                                                                 

 

64k7                                                                                                                                                                                                                                                        Droga Bimini

zalitsky                                                                                                                                                                                                                             Ruiny odkryte przez P.Zalitzky

triangle425                                                                                                                                                                                   Piramida Dr Meyer’a w trójwymiarowej wersji

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zaginione lądy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s