Burzliwa historia Ziemi

Great_flood Potop był rzeczywistym zjawiskiem?

W dzisiejszych czasach coraz większa liczba naukowców potwierdza wystąpienie w odległej przeszłości wielkiego kataklizmu na skalę globalną. W wyniku serii katastrof, jakie miały miejsce na planecie Ziemia doszło do fundamentalnych zmian, między innymi zaginięciu dwóch supercywilizacji: Atlantydy i Lemurii, a także metamorfozy klimatu na Niebieskiej Planecie. W niniejszym artykule zamierzam przybliżyć przebieg wielkiej katastrofy sprzed  13 000 lat.

Katastrofa

W książce „The Day the Earth Nearly Died” ( „Dzień, w którym Ziemia niemal umarła” ) naukowcy D.S. Allen i J.B Delair przedstawiają liczne dowody na potwierdzenie teorii głoszącej, iż 13,000-11,500 lat temu doszło do serii niewyobrażalnych katastrof, które zmieniły oblicze ówczesnej Ziemi. Dla przykładu łańcuchy górskie takie jak: Himalaje, Andy i Alpy osiągnęły obecną wysokość na przestrzeni 13,000-11,000 lat p.n.e, co oznacza, że w tamtym czasie musiało dojść do intensywnych wstrząsów sejsmicznych. Obszar, na którym znajduje się Jezioro Titicaca ( 3812 m.n.p.m., położone na granicy Peru i Boliwii ) około 11-9 500  lat p.n.e  sięgał niegdyś zaledwie poziomu morza, co świadczy o wystąpieniu czynników, które spowodowały „wyniesienie” jeziora na tak znaczną wysokość. Obecnie coraz większa liczba naukowców jest zdania, że w przeszłości Ziemia została wytrącona z równowagi w wyniku kosmicznego bombardowania. W kwietniu 2010 roku na łamach „Daily Mail” ukazał się artykuł, w którym uczeni, m.in. Bill Napier  z Uniwersytetu w Cardiff, uważają, że katastrofę sprzed 13 000 lat spowodowała rozpadająca się kometa. Gradobicie lodowo-pyłowych odłamków przyczyniło się w znacznym stopniu do wymarcia ogromnej liczby zwierząt zamieszkujących ówczesny świat, a także gwałtownych trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów itp. Rezultatami kosmicznej burzy było także ochłodzenie się klimatu ( temperatura z niewyjaśnionych przyczyn spadła do 8 stopni Celsjusza ) oraz zwiększenie objętości lodowców.
Dr Kennett z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, na podstawie przeprowadzonych badań również uważa, iż na Ziemi, 13 000 lat temu, wydarzył się kosmiczny kataklizm.  Do gwałtownego wyginięcia megafauny oraz starożytnych cywilizacji, na czele z Atlantydą  ( położonej na Oceanie Atlantyckim ) i Lemurią ( znajdującą się na Oceanie Indyjskim/Spokojnym ) przyczyniło się obce ciało z przestrzeni kosmicznej. Doktor Kennett powiedział w wywiadzie dla BBC w 2009 roku:

„ W cienkiej warstwie odkryliśmy nanodiamenty, które nie powstały w ramach typowych procesów geologicznych zachodzących na powierzchni Ziemi. Nanodiamenty powstałe w wyniku oddziaływania wielkiego ciśnienia i temperatury jednoznacznie wskazują, że 12 tys. 900 lat temu doszło na Ziemi do katastrofy na kosmiczną skalę”.

Naukowiec przypuszcza, podobnie jak Bill Napier, że asteroida lub kometa podczas przechodzenia przez ziemską atmosferę rozleciała się na mniejsze kawałki, które wywołały tragiczne dla ówczesnych mieszkańców globu zdarzenia. Potężne masy pyłu i dymu w atmosferze uniemożliwiły docieranie do powierzchni ziemi promieni słonecznych. W ciągu niedługiego odstępu czasowego klimat uległ ochłodzeniu, a w konsekwencji zagładzie poddane zostały światłolubne okazy fauny, flory oraz prehistoryczne ludy, po których pozostały legendy i ruiny miast oraz budowli.  Przedpotopowy obraz świata doskonale przedstawia w swojej książce „Przed Potopem”, Ian Wilson, brytyjski historyk i pisarz:

 „(…) Nowy Jork, Baltimore czy Boston, znajdowałyby się w głębi lądu, oddalone o 120-240 kilometrów od wybrzeża, gdyż linia brzegowa była wówczas znacznie przesunięta na wschód. Na zachodnim wybrzeżu Alaska byłaby nadal połączona mostem lądowym z Syberią, Vancouver zaś wraz ze swą wyspą przesunęłoby się dość daleko w głąb lądu. Podobnie w Ameryce Południowej wybrzeża, zarówno zachodnie, jak i wschodnie, sięgałyby znacznie dalej w Pacyfik i Atlantyk w porównaniu z obecną linią brzegową.       W Europie nie byłoby jeszcze kanału La Manche, Morza Północnego i Bałtyku; choć istniała również Islandia jako wyspa oddzielona od Anglii, Walii i Szkocji. Choć Cieśnina Gibraltarska otwierała już dostęp do Morza Śródziemnego, Korsyka i Sardynia były jeszcze zrośnięte, podobnie jak Sycylia z Półwyspem Apenińskim. Dzisiejsza Tunezja miała znacznie więcej stałego lądu. Większość tego, co nazywamy dziś Adriatykiem, także było suchym lądem. Na południe od Grecji znajdowało się mniej wysp niż obecnie, ale za to większych. To zaś, co nazywamy teraz Morzem Czarnym, było wówczas śródlądowym jeziorem słodkowodnym; bariera lądowa uniemożliwiała mu połączenie się z Morzem Śródziemnym i tym samym wyrównanie poziomu wód z innymi morzami świata. Odległa Japonia, choć posiadała już własne wewnętrzne morze, zrośnięta była    z kontynentem azjatyckim: z Rosją na północy i z Koreą na południu. W południowo -wschodniej Azji dzisiejsze wyspy Sumatra, Jawa, Borneo były połączone z Malezją            i Tajlandią suchym lądem, który geografowie zwą dziś szelfem Sunda. Na południu inny ląd, szelf Sahul, łączył Nową Gwineę z północną częścią kontynentu australijskiego, tak iż dzisiejsze morza Timor i Arafura, a także wielka zatoka Karpenteria (…),  w ogóle nie istniały. Tasmania była połączona z kontynentem australijskim,  a stan Queensland, (…), dałoby się przemierzyć suchą nogą poza najdalsze granice tego, co nazywamy obecnie Wielką Rafą Koralową. Północne i południowe wyspy Nowej Zelandii pozostawały jeszcze połączone ze sobą”.

Gdy przywrócona została Ziemi równowaga, woda wiązana do tej pory w postaci lodu, ponownie przyjęła postać cieczy. Podobny bieg wydarzeń nie mógł nie odbić się negatywnie na mieszkańcach planety. Ponieważ ilość wody w okresie topnienia lodowców była zbyt duża, by mogła ona spokojnie i niezauważenie wrócić do obiegu, nastąpiła tzw. Wielka Powódź. Jednak w tym momencie muszę wyjawić pewną wątpliwość. Mianowicie, jeżeli poważne ochłodzenie nastąpiło faktycznie  13 tysięcy lat temu jakim cudem wcześniej mogły istnieć gatunki zwierząt np. na terenach podbiegunowych oraz Syberii zaliczane do tzw. mega fauny? Być może nauka błędnie zakłada, że zlodowacenie Würm nastąpiło w okresie 115- 11,5 tysiąca lat temu i żadnego lodowca w tamtym czasie w ogóle nie było. Jeżeli moja hipoteza byłaby prawdziwa rodzi się z kolei pytanie skąd w oceanach pojawiłaby się tak znacząca i nagła zwyżka poziomu wody?

Badacz, Casey Wadowski zaproponował następującą wersję potopu:

Krótkotrwałe, nagłe i jednoczesne wystąpienie wszystkich wód na powierzchni Ziemi (oceanów, mórz, jezior i rzek) ze swych stałych „siedzib” i zalanie całej powierzchni Ziemi łącznie  z najwyższymi górami, zagłada ogromnej większości rodzaju ludzkiego i populacji zwierząt, zniszczenie prawie całego dorobku technicznego i kulturalnego ówcześnie żyjącej cywilizacji”.             

Opowieści dotyczące potopu zostały zachowane w formie pisemnej przez wiele ludów, rozsianych po całym globie. Od starożytnych Sumerów przez Babilończyków, Asyryjczyków ( którzy przepisywali teksty sumeryjskie), Chaldejczyków, Persów, Egipcjan, Greków, Rzymian, Celtów, Hindusów, Majów, Tolteków, Zapoteków, Inków po Skandynawów, Walijczyków, Litwinów, Niemców, plemiona afrykańskie i północno amerykańskie oraz wiele innych kultur. Powszechność mitu o potopie wskazuje, że w dalekiej przeszłości doszło do gigantycznego kataklizmu, który znacząco wpłynął na twórczość ówczesnej ludzkości.

Immanuel Velikovsky

Jednym z najbardziej znanych katastrofistów jest Immanuel Velikovsky. Mimo ogromnej fali krytyki ze strony naukowego establishmentu, dziś wiemy, że wiele jego hipotez odnalazło odzwierciedlenie w rzeczywistości: gorąca Wenus, zderzenie komety z Ziemią, ogony komet zawierają węglowodory, obecność węglowodorów na Księżycu, sygnały radiowe emitowane przez Jowisza.

Ostatnie wielki kataklizmy na skalę światową- według Velikovskyego- opierając się na pradawnych zapisach, miały miejsce 1 500 lat p.n.e. , podczas tzw. Eksodusu, czyli wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej oraz ok. VII – VIII wieku p.n.e.

Immanuel Velikovsky, naukowiec żyjący w latach 1895 – 1979, doskonały interpretator wydarzeń historycznych, autor książek, m.in. „Zderzenie Światów”, analizując liczne podania z obu półkul świata, sporządzone przez dawne ludy, niezwykle wyczerpująco i dokładnie przedstawia swoją teorię, stwierdzając że w przeszłości równowagę Niebieskiej Planety zachwiała dwukrotnie dużych rozmiarów kometa, która ostatecznie przekształciła się w planetę, znaną jako Wenus. Ta sama kometa spustoszyła Ziemię dwukrotnie w odstępie pięćdziesięciu dwóch lat- jak przekonuje autor.  Kometa natomiast została „wyrzucona” z planety Jowisz. Stąd właśnie w mitologii pojawił się mit dotyczący Ateny        ( uosobienie Wenus ), narodzonej z głowy Zeusa ( Jowisza ). Wpływ na losy Ziemi miała także planeta Mars.

W wyniku kontaktu ( wyładowań elektrycznych między oboma ciałami niebieskimi ) obrót Ziemi został drastycznie zakłócony, o czym informują nas starożytne teksty. Począwszy od Biblii, przez historie Majów, mieszkańców pradawnych Indii, lament Ipuwera pt, „Rzeka jest krwią”, przekazy pozostawione przez historyków greckich, podania Traków, Mitologię, epos fiński „Kalawela”, hymny orfickie, Babilończyków, historie meksykańskie, podania tubylców   z Ameryki zebrane przez Hiszpana Bernardo de Sahaguna i m.in. legendy Wogułów z Syberii, Ziemię nawiedziły następujące po sobie anomalia klimatyczne związane z… zatrzymaniem się siódmej planety Układu Słonecznego.

Midrasze, a więc teksty nieuwzględnione w Biblii, zawierają informacje, w myśl których Słońce i Księżyc zatrzymały się na 18 godzin ( 36 itim ). Na kartach meksykańskich kronik spisana została historia zapadnięcia poczwórnej i podobnie jak inne legendy wskazują na bezruch ze strony Słońca i Srebrnego Globu. I. Velikovsky udowadnia w swoim dziele, że kataklizmy spowodowała kometa poprzez dotknięcie Ziemi gazowym ogonem, złożonym z gazów węgla i wodoru. Biblijny Eksodus, stanowi jedno z mnóstwa źródeł, z którego możemy dowiedzieć się o przebiegu tragicznych zdarzeń.

„Plagi egipskie” zdaniem Velikovskiego były wynikiem kataklizmów pustoszących Ziemię. Starożytne teksty znalezione na Płw. Arabskim również opowiadają o zbliżonych zdarzeniach, jakie spotkały Egipt. Jednak najbardziej nurtującą badaczy kwestią jest tzw. „czerwony świat”. Jak dowiadujemy się z fińskiej Kalewali „świat został spryskany czerwonym mlekiem. Również pisma ałtajskich Tatarów informują czytelnika o „krwi, która zabarwiła świat na czerwono”. W Piśmie Świętym odnajdujemy następujące dane z czasów, kiedy „ Woda Nilu zamieniła się w  krew. Ryby rzeki wyginęły, a Nil zaczął wydawać przykrą woń, tak że Egipcjanie nie mogli pić wody z Nilu. Krew była w całym kraju egipskim”. Babiloński mit wcale nie różni się treścią od pozostałych tekstów z okresu katastrofy i także donosi, że świat stał się barwy czerwonej. Jeżeli zatem podania ludowe i zapiski antycznych pisarzy z prawie całego globu głoszą podobną wersję wydarzeń sprzed około 1 500 lat p.n.e., prawda na temat losów Ziemi musi być w nich zawarta.

Gdy doszło do zderzenia komety z Niebieską Planetą nastały anomalne zjawiska, które mieszkańcy ówczesnego świata odebrali za gniew bóstwa, zsyłającego na planetę krew. Velikovsky interpretuje mitologiczne przekazy tak: „Jedną z pierwszych widocznych oznak tego spotkania ( komety i Ziemi- przyp. red. ) było poczerwienienie Ziemi spowodowane przez drobny pył, rdzawego koloru. W morzu, jeziorze i w rzece pigment ten, zabarwiał wodę na krwawy kolor. Za przyczyną cząstek tego żelazistego, czy innego rozpuszczalnego pigmentu, świat stał się czerwony”. W wyniku skażenia planety: gleby, atmosfery, wód itd., zwierzęta, płazy, owady i ryby- jak czytamy w Biblii- masowo wymierały lub dramatycznie poszukiwały miejsca, gdzie możliwe stałoby się przetrwanie ciężkich warunków- stąd „plagi”.

Morze Czerwone, a mówiąc konkretnie jego nazwa wzięła się właśnie od zabarwienia jego wód przez zabójczy, hematoidalny pigment. Majowie zachowali historię sprzed wieków, gdy „ziemia drżała, a ruch Słońca został zakłócony, woda w rzekach zamieniła się w krew. Oczywiście pokrycie powierzchni  globu nie stanowiło jedynego zmartwienia mieszkańców planety. Deszcz meteorytów bądź „mały pył”, „bardzo ciężki grad”, „barad” ( słowo określające  w Biblii meteoryty), bombardowały „razem z ogniem” Ziemię.  W swojej książce, Velikovsky powołuje się także na relacje „naocznego świadka”  z Egiptu, lamentującego nad rozmiarami katastrofy, która pozbawiła ludzi wszelkich darów natury: drzew, owoców, ziół- mówiąc krótko, kipiący życiem kraj przemieniony został błyskawicznie w piaszczystą pustynię.

Ponieważ rozmiary kataklizmu rozciągały się na cały świat, uczony cytuje buddyjski tekst Visuddhi- Magga, którego autor opisuje działanie potężnego wiatru powstałego z chmury, prawdopodobnie chodziło o trąbę powietrzną, która dosłownie zmiotła wszystko, co znajdowało się na jej drodze, w tym: kamienie, głazy narzutowe, drzewa, a nawet siedziby ludzkie. Dochodziło  także do trzęsień ziemi. Kontaktowi Ziemi z kometą towarzyszyły również opady nafty. Jedna z ksiąg Majów podaje, iż ówczesna ludność zalana została „lepką substancją pochodzącą z niebios”, natomiast meksykańskie zapisy utrwaliły przekaz, według którego na ziemię spadła smoła ziemna, a Wogułowie syberyjscy pamiętają czasy, gdy „Bóg zesłał na Ziemię morze ognia”. Velikovsky w „Zderzeniu Światów” wspomina jeszcze m.in. o starożytnych podaniach ze Wschodnich Indii zawierających opisy globalnego kataklizmu, podczas którego z nieba zstąpiła „ognista woda” powodująca masową śmierć tamtejszego społeczeństwa, flory i fauny. Z kolei w midraszach znajdujemy teksty mówiące o wylewających się na Egipt ropę naftową oraz gorące kamienie.

O podobnych zdarzeniach piszą filozofowie greccy, mieszkańcy Kaukazu, Iranu                       ( czcili ogień ) i Babilończycy. Zastanówmy się teraz, jakim cudem mogło dojść do zalania dużej części planety przez ropę naftową. Velikovsky wyjaśnia zagadkę następująco: ze względu na fakt, iż „ogony komet składających się głównie z gazów węgla i wodoru…   te łatwopalne gazy, przy przejściu przez atmosferę zawierającą tlen zapalą się. Jeśli gazy węgla i wodoru, albo opary mieszaniny tych dwóch gazów, w dużych ilościach wejdą w atmosferę, część z nich zapłonie, wiążąc cały dostępny w danej chwili tlen; reszta uniknie spaleniu, ale szybko przemieni się w płyn”.

Prace Velikovsky’ego oraz dowody naukowe dostępne obecnie, doskonale tłumaczą twórczość starożytnej ludność. Opisy dawnych ludów nie były wymysłem, lecz przedstawieniem faktycznych zdarzeń, jakie nawiedziły Ziemię.

Źródła:

Allen D.S., Delair J.B., “The Day the Earth Nearly Died”, wyd. Gateway Books, Bath 1995

Wilson Ian, „Przed potopem”, wyd. Amber, Warszawa 2001

Velikovsky I., „Zderzenie światów”, wyd. paradigma, Londyn-Warszawa 2010

 

 

Bonaventura_Peeters_-_The_Great_Flood_-_WGA17128

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia Matki Ziemi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s