Opętujący umysł

 

IMG_0857

 

Operowanie wyłącznie na poziomie intelektualnym nie ma nic wspólnego         z życiem przeżywanym zgodnie z własnym wyższym, kosmicznym JA. Funkcjonując wedle zasad analitycznego, agresywnego, przebiegłego                   i chciwego umysłu ( lewej półkuli ) stajesz się więźniem swojego ego.

Trzy pierwsze czakry- podstawy, sakralna, splotu słonecznego- odpowiadają poziomowi świadomości umysłu, i żeby rozgościć się na wyższych poziomach energetycznych i poczuć prawdziwą wolność związaną z aktywacją pozostałych czterech czakr musisz „wyjść z umysłu”. Aby zrobić ten, jakże istotny krok w kierunku odkrycia w sobie wszelkiego źródła istnienia oraz samego Boga koniecznie trzeba nam wiedzieć na jakie kwestie powinniśmy zwrócić naszą uwagę.

Po pierwsze, należy pojąć, że fizyczne realia są iluzją i nie można skupiać na nich całej swojej energii oraz przywiązywać się zbytnio do materialności. Jeżeli chcesz podążać za wskazówkami duszy ( Światła ) nie możesz ograniczać percepcji do fizyczności, czyli pięciu zmysłów, ponieważ nieskończoność operuje na znacznie wyższych wibracjach- można powiedzieć, że jest nie z tego świata. Niestety obecnie widzimy ludzi, którzy zatraceni są w formach. W zasadzie każde działania ludzi skierowane są na zewnątrz i rzadko kto próbuje nawiązać kontakt ze swą duszą. Tak więc wszelkiego szczęścia, spełnienia, realizacji, komfortu, a nawet harmonii, równowagi i Boga szukasz wszędzie oprócz własnego wielowymiarowego jestestwa.

Formy, a zatem materialne obiekty stały się jedynymi lub głównymi celami naszej egzystencji. Gdy dążysz do samorealizacji i zadowolenia z życia nieustannie biegniesz na zakupy. Kiedy czujesz przygnębienie co robisz? Zwykle sprawiasz sobie jakieś nowe cacko. Załóżmy, że tym razem wybrałeś/łaś ładną koszulę lub bluzeczkę. Cieszysz się z niej, twój humor nagle się poprawia. Tymczasem mija czas i okazuje się, że ta sama rzecz, w której jeszcze do niedawna pokładałeś nadzieje straciła moc, a ty wracasz do stanu nisko wibracyjnego. Pragnąc poprawy sytuacji ponownie udajesz się do sklepu. Kupujesz samochód, sprzęty domowe i inne rzeczy. Przez chwilę, owszem jest super, by w sumie po krótkim okresie wrócić do własnych frustracji i zmartwień. Oczywiście zakupy nie są jedyną możliwością na utratę kontaktu z nieskończoną świadomością. Ludzie poszukują oderwania się od przytłaczającej rzeczywistości w alkoholu, religii lub na przykład ogłupiającej rozrywce, nie zdając sobie sprawy, iż prędzej czy później i tak będą zmuszeni powrócić do starych spraw. Gdybyśmy naprawdę byli ludźmi skupialibyśmy się przede wszystkim i ponad wszystko na doskonaleniu własnego, duchowego wnętrza. Straciliśmy tożsamość, ponieważ staliśmy się naszymi ubraniami, samochodami, telefonami komórkowymi, domami, pieniędzmi i innymi rzeczami. Najbogatszym i najszczęśliwszym człowiekiem na świecie jest ten, kto potrafi odnaleźć bogactwo i radość w samym w sobie. Ze względu na fakt, iż Bóg mieszka w każdym człowieku, stanowimy wszyscy jego świętą świątynię. Nieograniczony dostęp do niej posiada każda istota ludzka, która jest świadoma swojego destrukcyjnego i zachłannego ego i w każdej chwili swojego bycia stara się go zniżyć do roli drugorzędnej. Prawdziwym celem ludzkości jest bowiem osiągnięcie jedności z duszą- bezpośrednim połączeniem z Nieskończoną Świadomością. W  świetnej książce K. Kelzera pt. „Słońce i Cień”, autor następująco i bardzo trafnie przedstawia obraz życia po przebudzeniu do wyższej świadomości:

„W takim momencie nie współzawodniczy się z innymi, nie porównuje siebie z innymi, i w żaden sposób nie spogląda się poza siebie na zewnątrz, w celu znalezienia satysfakcji lub spełnienia. Nie próbuje się zmieniać lub czegokolwiek udoskonalać, by doznać satysfakcji lub spełnienia. W tej chwili transformacji umysł jest całkowicie świadomy TEGO, CO JEST I TEGO, CO JEST TERAZ i znajduje pełnię radości i subtelną doskonałość w tym momencie, w tej sytuacji, w tym czasie i miejscu. W doświadczaniu transformacji umysłu nie wybiega się w przeszłość ani w przyszłość. Jest całkowicie dostrojony do teraźniejszości i skupiony na jej niezrównanym pięknie. W takim momencie wypełnieni jesteśmy czcią i w pełni pogrążeni w spokoju TEGO, CO JEST”.

Po drugie, aby doświadczyć „wyjścia z umysłu” i poszerzyć własną świadomość musisz usunąć nadmiar agresji, nienawiści i oduczyć się osądzania- jest Ktoś inny do tego zadania. Ludzie jako istoty stworzone ze światła są kulami energii. Pomiędzy poszczególnymi kulami energetycznymi występuje przestrzeń wypełniona świadomością. Człowiek zamiast zadowolić się i znajdywać satysfakcję wewnątrz własnej kuli, za wszelką cenę chce wejść w panowanie obcej. Wówczas dochodzi do czegoś, co nazywamy kłótnią, sporem, wzajemnym obwinianiem się, przejawami agresji  i przemocy. „To twoja wina!”, „Ja mam rację! Nie wcale nieprawda, to ja mam rację!”. Nie wiem, czy dotarł do ciebie sens przesłania, ale przed sekundą opisałem funkcjonowanie naszego „racjonalnego” społeczeństwa. Zastanów się na spokojnie, ile razy obraziłeś kogoś lub robiłeś komuś wyrzuty z powodu ważnej dla ciebie sprawy? Ile razy wpadłeś w złość, gdy ktoś próbował podważyć twoje ego? Często stawiasz wiele aspektów swojego życia wyżej niż otaczający cię ludzie, nawet ci najbliżsi. Jesteśmy zagubieni w formach i dlatego bardziej cenimy dobra materialne niż duchowe. Niektórzy ludzie tak bardzo utożsamiają się z obiektami fizycznymi, które są spełnieniem ich marzeń, że odczuwają w swojej psychice każde zadraśnięcie, jakie powstało na danym sprzęcie. Potrafimy tygodniami lamentować    i zamartwiać się o „ukochane przedmioty”. „Och zniszczył mi, to ten gbur… zaraz go zabije!”. Ludzie, kim my jesteśmy? Ludźmi czy nieokiełznanymi nieopamiętanymi, egoistycznymi bestialskimi materialistami?! Zimny umysł robi nas ludzi- istot duchowych- zabójczo przyziemnych zgredów.
Zapytasz teraz, dlaczego świat jest taki szalony? Spójrz na polityków. Jedyne, co dobrze im wychodzi, to wzajemna krytyka pozbawiona korzyści dla ludności. Zachowanie oficjeli przenosi się następnie na zwykłych ludzi, którzy bardziej lub mniej świadomie czerpią z nich przykład. Wojny i konflikty zbrojne również spowodowane są rządzą pożądania większych bogactw i wpływów ekonomicznych, przeważnie bez uwzględnienia mieszkańców danego kraju. Nigdy nie zbudujemy lepszego świata, jeżeli nie zaczniemy akceptować „prawa do bycia” drugiego człowieka. Hamując swoje ego ( równoważąc obie półkule        mózgu ), doceniasz sposób bycia kogoś innego- bez względu kim ten ktoś jest i jaki jest jego styl bycia.

Różnorodność jest jednym z największych darów Stwórcy dla ludzi, ale my raczej staramy się z nią walczyć i naruszać niż szanować. Może nie zgodzicie się ze mną, ale na obecnym etapie rozwoju bliżej nam do prymitywności niż postępu. Myślimy, że agresję możemy skutecznie zwalczyć agresją, nienawiść nienawiścią, zamiast edukować ludzi, lubimy ich zastraszać straszną karą za ewentualne wykroczenie i tak dalej. Gdybyśmy wiedzieli podstawową prawdę na temat naszej prawdziwej natury, widzielibyśmy bez trudu siebie w oczach drugiego człowieka. Doświadczanie własnej esencji, a mówiąc innymi słowy, widzenie swojego lustrzanego odbicia w oczach drugiej osoby jest kluczem do zjednoczenia ludzi na całym globie. Myślę, że jeżeli dostrzegłbyś siebie w kimś innym, nie zadałbyś tej osobie bólu fizycznego, ani psychicznego, bo chyba nikt dobrowolnie nie dokonuje samookaleczenia. Obecnie ludzkość ma tendencję do panicznego strachu oraz uzyskiwania korzyści kosztem innych w obawie o swój byt. Po udzieleniu błogosławieństwa skazanym na śmierć, ksiądz Jean Vianney (  1785-1859 ) zwykł mawiać po cichu: „Na miłość boską, to ja tam idę”. Często widzimy winy i niegodne czyny kogoś innego, ale zapominamy, że my sami jesteśmy „mordercami”- mordercami naszych dusz. Dusza jest subtelną i delikatną istotą- stanowi dziecko wewnątrz nas. Jednak czy kiedykolwiek dbałeś o nią? Wysłuchałeś jej potrzeb? Nie sądzę… A ona czeka na twoje przebudzenia, wewnętrzną transformację.

Każdy człowiek ma swoje słońce i cień. Słońce symbolizuje miłość, radość, przebaczenie, troskę, natomiast cień to rzecz jasna ciemne strony charakteru ludzi. Co ciekawe, Słońce       i Cień są jednością, bo w jakiś sposób z siebie wynikają. Podążając w kierunku Światła           ( słońca) musisz zdawać sobie sprawę, że twój cień na pewno się ujawni i będziesz go musiał zaakceptować, by trzymać się obranego kierunku  życiu. Negatywne emocje i zachłanność umysłu są w nas obecne, ale dzięki nim możemy stale rozwijać się duchowo, aby zjednać się z wyższą naturą poprzez uświadomienie sobie naszych wad ( natury mózgu ), które stanowią pewne większe lub mniejsze bariery energetyczne. Przestań myśleć, zacznij wiedzieć. Kieruj się własnymi energiami życiowymi, skup się na własnym ciele i staraj się poczuć wibracje przepływające przez ciało. Skąd wiem, że konkretny sygnał pochodzi od Wyższego Ja? Po prostu czuję, jak energia pojawia się i płynie z dolnych regionów organizmu ku górze. Doświadczam wówczas aktywności czakr ( głównie serca ). W tym samym momencie wiem, co robić, zamiast myśleć i kombinować bez sensu co zrobić. Wiedza jest w każdym z nas. Wystarczy tylko do niej dotrzeć  i odkryć ją w sobie samym.

Ja jestem Tobą. Ty jesteś mną

Wszyscy jesteśmy jednością.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwa natura człowieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s